recycling z m.i.a.

„Świat mody pędzi zbyt szybko i nie jest ekologiczny”.

tekst Lynette Nylander
|
26 Kwiecień 2016, 3:55pm

Mathangi Arulpragasam, znana jako M.I.A., już od ponad 10 lat jest jedną z najbardziej szczerych gwiazd popu, jaką kiedykolwiek widzieliśmy. Polityka od początku jest elementem jej tekstów, teledysków i wizerunku. Zawsze można liczyć, że powie to, co myśli. Ostatnio użyczyła swojego głosu H&M z okazji światowego tygodnia recyclingu, podczas którego zachęcała do przekazywania niechcianych ubrań odzieżowemu gigantowi, aby m.in. z przetworzonych włókien stworzyć nowe materiały. Z tej okazji wypuściła piosenkę „Rewear it", inspirującą do udziału w tej inicjatywie. M.I.A. rzadko udziela wywiadów, ale nam udało się z nią porozmawiać i zapytać, dlaczego zaangażowanie społeczne nie jest już wyborem, ale obowiązkiem.

Dlaczego zachowanie równowagi ekologicznej jest dla ciebie tak ważne?
Nie angażowałam się w to wcześniej, ale myślę, że ciągle łączę dwa światy. Z jednej strony jako muzyczka istnieję w świecie, który promuje szybką modę, ekspresowe dostawy i popyt. Propagujemy ideę mody i mentalność, która mówi, że można założyć coś tylko raz, a potem to wyrzucić. To wszystko pędzi zbyt szybko i nie jest ekologiczne. Gdy kręciłam teledysk w Indiach, odwiedziłam różne firmy i fabryki, rozmawiałam z ludźmi o zrównoważonym sposobie na produkcję ubrań. Teraz tylu młodych ludzi zakłada własne sklepy internetowe. Musimy do nich dotrzeć, żeby od początku były ekologiczne, bo to one są przyszłością, kolejnymi H&M. Dlatego uważam, że to dobrze, że H&M chce trochę zmienić swój sposób działania. To bardzo dobry moment, żeby się w to zaangażować i zainspirować dzieciaki z Indii, Afryki czy Chin.

Czy zdziwiłaś się, gdy dowiedziałaś się, jaki wpływ na środowisko może mieć wyrzucanie naszych starych ubrań na wysypisko?
Już wcześniej o tym wiedziałam, ale skupiałam się na innych sprawach. Nasze potrzeby nie zwalniają. Teraz każdy szczegół musi być przejrzysty: co tak naprawdę kupujesz, jak to zostało wyprodukowane, ile wody zużyto i jak to zutylizujesz. Każdy chce być na szczycie piramidy — w korporacjach wciąż utrzymuje się taki trend. Chciałam uzyskać bardziej szczegółowe informacje na temat tego procesu. Myślę, że to mały krok, ale dopiero zaczynamy.

Co twoim zdaniem jest najważniejszym problemem, z jakim obecnie świat musi się zmierzyć?
Czytałam, że około 65% fabryk w Indiach nie jest nawet zarejestrowanych. Dlatego ich odpadki nie są przez nikogo monitorowane, a zużyta przez nie woda jest tak zanieczyszczona, że odbija się to na środowisku. Różne kraje borykają się z różnymi problemami. W Afryce są związane z kopalniami i wydobyciem surowców, a w Indiach i Chinach z zanieczyszczeniami.

Z drugiej strony, te wszystkie miejsca przesiąka teraz kapitalistyczna mentalność. Korzystają z kapitalistycznych reguł stworzonych przez Zachód, ale są jakieś 15 lat do tyłu. To bardzo niebezpieczne. Kraje walczą o pozycję mocarstwa, ale wszyscy używają tego samego podręcznika. Musimy napisać nowy zbiór zasad!

Czy myślisz, że współpraca z H&M może to zmienić?
Myślę, że tak. Żeby naprawdę zapoczątkować zmiany, trzeba wypełnić lukę. Jestem w reklamie H&M, więc 20-latek z dowolnego miejsca na świecie, który być może chce założyć swój interes, może ją zobaczyć i zrozumieć, że to on i jego rówieśnicy są przyszłością. Rozmawianie na ten temat nie jest uważane za fajne, ale jeśli zaszczepimy w nich przekonanie, że trzeba dbać o środowisko, to istnieje większe prawdopodobieństwo, że stworzą ekologiczną firmę. Jednocześnie otwieramy także H&M na dyskusję. Musimy sprawić, by te firmy przeszły na właściwą stronę. H&M na dość doświadczenia, żeby coś zmienić.

Myślisz, że teraz łatwiej jest angażować się politycznie lub społecznie?
Myślę, że ludzie wręcz muszą się angażować. Środowisko, czy nam się to podoba, czy nie, przynosi ogromne zyski, dlatego te problemy istnieją. Najpierw przez lata toczyły się wojny o ropę. Kolejnym problemem będzie węgiel oraz zanieczyszczenia, to jak zbieramy i sprzedajemy odpadki oraz jak zmniejszamy swój wskaźnik wpływu jednostki na zużycie energii i surowców. Za 20 lat każdy będzie musiał płacić za to podatek — to odbije się na sposobie produkcji i sprzedaży. Te problemy, które teraz są zmartwieniem garstki ludzi, będą tematem codziennych dyskusji każdego człowieka w każdej firmie, niezależnie od branży.

Wydaje się wręcz, że nie da się od tego uciec...
Bo tak jest. To się stanie przez pieniądze, bez względu na to czy nam się to podoba, czy nie. Nie wiemy na ten temat tyle, ile powinniśmy, ale czuję, że firmy zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. Dlatego to ważne, żeby każdy zaczął przyczyniać się do zmiany. Jesteś świadomy albo nieświadomy, uważasz że to właściwe, lub nie, przejmujesz się tym, albo nie. Ale to i tak się wydarzy.

Co dla ciebie oznacza bycie obywatelem świata w tych czasach?
Uważam, że teraz bycie obywatelem świata jest bardzo trudne. Gdy zaczynałam, ciągle o tym mówiłam — jestem obywatelką świata, a religią jest czynienie dobra. Teraz sądzę, że istnieje więcej barier, segregacji, rasizmu i podziałów klasowych w społeczeństwie. Wcześniej, nawet jeśli ktoś był biedny, mógł zaistnieć dzięki talentowi. Teraz obywatel świata to ktoś, kto jest bardziej świadomy tego, co się dzieje i jest dość silny, by się temu przeciwstawić.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Lynette Nylander
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska