cara delevingne potajemnie wystąpiła na nowym albumie st. vincent

Cara zaśpiewała w piosence o zdrowiu psychicznym i antydepresantach.

|
sie 22 2017, 10:36am

Schiller Graphics via Getty Images

Artykuł pierwotnie ukazał się w amerykańskim wydaniu i-D.

Kiedy Annie Clark (znana także jako St. Vincent) wypuściła niedawno piosenkę „New York", fani spekulowali, że kawałek opowiada o relacji Annie i Cary Delevingne. Dowody nie są jednoznaczne: możliwe, że tekst jest o Carze, a artystka wykonała raz piosenkę dla swojej ówczesnej dziewczyny (czyli Cary właśnie), przebrana za wielki, różowy kibel. Większość lesbijskich forów z plotkami ma podzielone zdania, jeśli chodzi o początki historii „New York", jednak zainteresowani powinni być zadowoleni z faktu, że Cara faktycznie znalazła się na nowym albumie Annie. Modelka i aktorka użyczyła wokalu w kawałku o nazwie „Pills". Na okładce płyty artystka jest wymieniona jako „nieznana sensacja" Kid Monkey, ponieważ Clark wiedziała, że przynajmniej jedna kopia jej albumu o rozstaniach trafi w ręce wścibskiego redaktora z tabloidów.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Na nowym albumie znajduje się piosenka o nazwie 'Pills'", Clark wyjaśniła New Yorker, po czym odwołała się do linijki Cary: „Tabletki, żeby rosnąć, tabletki, żeby się kurczyć, tabletki, tabletki, tabletki i mocny drink / tabletki, żeby się pieprzyć, tabletki, żeby jeść, tabletki, tabletki, tabletki wyrzucone do zlewu". Ta osobista i emocjonalna piosenka opowiada o zmaganiach Clark ze zdrowiem psychicznym i lekami. „Próbowałam się trzymać", wspomina Clark. „Nie potrafiłam sobie poradzić z ogromnym niepokojem i depresją. Próbowałam sobie z tym poradzić przez leki". „Pills" wydaje się piosenką dobrze reprezentującą charakter całego albumu, który jak mówi Clark, jest „o seksie, lekach i smutku". Cara także bardzo otwarcie mówiła o swoich doświadczeniach z depresją i lekami, co sprawa, że ich duet nabiera jeszcze większej siły.

Przeczytaj też: