Reklama

dlaczego selfie w windzie zawsze wychodzą dobrze?

Windy są demokratycznym, stalowym niebem, zapewniającym pięć sekund błogości. A do tego są w nich wielkie lustra i świetne oświetlenie.

tekst Georgie Wright; tłumaczenie Patrycja Śmiechowska
|
11 Sierpień 2017, 11:14am

Instagram

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

Drzwi się zamykają. Jesteście sami. Cichy szum jakiegoś pospolitego jazzu plumka w tle. Przygaszone oświetlenie podkreśla wszystkie właściwe części twarzy i ukrywa w cieniu niedoskonałości. Wita cię idealne lustro na całą wysokość kabiny. W obliczu swojego odbicia, ze smartfonem w dłoni i siedmioma sekundami, jakie zajmuje zjechanie z twojego gniazdka w penthousie do bunkra w piwnicy, zbudowanego na wypadek wojny, możesz zrobić tylko jedno.
Selfie.

Jeśli przejrzycie naszą wyrocznię, jaką jest Instagram, okaże się, że windy są świetnym miejscem do robienia sobie zdjęć. Wie o tym Kim Kardashian. 13-letni gwiazdor z kampanii Helmuta Langa i Instagwiazda Yoshi (@_____226_____) też o tym wie. Nawet i-D o tym wie. W zasadzie my wiedzieliśmy to jako pierwsi — już w 1999 roku wydaliśmy cały numer poświęcony windom, nazwany „The Elevator Issue". Pojawiły się w nim wyjątkowe zdjęcia, oczywiście zrobione w windach. Jesteśmy jak Leonardo Da Vinci w świecie selfie w windzie.

Dobra, może nie selfie, bo tamte fotki robili fotografowie, ale rozumiecie, o co nam chodzi. CAŁY NUMER Z LUDŹMI W WINDACH. Jeśli nie sądzicie, że to jest ten sam poziom wyznaczania trendów co w przypadku Paris Hilton i dresów Juicy Couture, to nie wiemy jak do was dotrzeć.

Pytanie: co w tej klaustrofobicznej, poruszającej się kostce z metalu sprawia, że jest tak świetnym miejscem dla każdego szanującego się autora selfie?
Hipoteza 1: Wielkie lustra zapewniają możliwość dogłębnej obserwacji
Gdy zastanawialiśmy się, dlaczego selfie w windzie są takie dobre, najpierw zwróciliśmy się do Julii Sarr-Jamois, starszej redaktorki działu mody i-D. Jest ona specjalistką w dziedzinie selfie w naszej windzie, a na Instagramie można znaleźć imponujące portfolio różnych stylizacji uchwyconych w tym samym miejscu (chociaż nasze biuro znajduje się na pierwszym piętrze, jak zauważył jeden z naszych kolegów po fachu). A więc Julio, dlaczego winda wypada lepiej od sypialni czy łazienki? „Przez lustra. To najlepsze miejsce, żeby uchwycić całą sylwetkę!". Ot, cała filozofia. Jeśli chcecie uwiecznić swoją idealną stylówkę od stóp do głów, nie ma na to lepszego miejsca niż winda (w której w 99,9% przypadków znajduje się lustro).

Hipoteza 2: Rzadka okazja na chwilę tylko dla siebie
Oczywiście jeśli marzysz o wyśmienitej fotce w windzie w drodze na szczyt wieży Eiffla, żeby pokazać wiernym obserwatorom, że jesteś w Paryżu i wyglądasz #hottotrot, nie będziesz tam samotnie. Zamiast tego ściśniesz się jak w puszce sardynek z innymi, spoconymi turystami, którzy też zjedli za dużo croissantów, żeby wspiąć się po schodach.

Ale jeśli wjeżdżasz na trzecie piętro skrzypiącą windą w Hotelu Ibis (très chic), istnieje spore prawdopodobieństwo, że załapiesz się na chwilę samotności. To idealny moment na selfie — nikt nie będzie na ciebie krzywo patrzeć za zrobienie 89 identycznych zdjęć (ale przecież zupełnie różnych, kumacie). Pomaga też, jeśli jedziecie z wielkim wózkiem do zapełnienia kreacjami, które przyjechały do waszej biurowej garderoby — czyli w windzie fizycznie nie zmieści się nikt poza wami. Dzięki temu możecie spędzić czas w słodkiej samotności, robiąc zdjęcia i doznając olśnienia („Hej, wyglądam zupełnie jak ta emoji").

Hipoteza 3: Pomaga oderwać umysł od tego, że jesteśmy zawieszeni w pułapce na 148. piętrze
Gdy byłam mała, usłyszałam coś, co zmieniło moje życie na zawsze. Jeśli znajdziesz się w spadającej windzie, musisz podskoczyć tuż zanim zderzy się z ziemią, żeby mogła absorbować większość energii uderzenia. A ty opadniesz na podłogę jak piórko. Oczywiście jest to głupota, bo: a) skąd mam, kurwa, wiedzieć, kiedy winda zbliży się do parteru, jeśli nie jadę szklanym wynalazkiem Willy'ego Wonki; b) w spadającej windzie nie będziesz w stanie racjonalnie myśleć; c) nie wiem, nie znam się na fizyce, ale chyba i tak skończyłoby się to śmiercią?

Mimo to, za każdym razem, gdy wchodziłam do windy, szykowałam się do olimpijskiego skoku wzwyż, żeby uspokoić swój klaustrofobiczny móżdżek. Wiecie, co by mi wtedy pomogło? Telefon. Z aparatem. Żeby się od tego oderwać. Wtedy mogłabym spędzić godziny uwieczniając na zawsze mój młodzieńczy blask, zamiast wyobrażać sobie nieuchronną śmierć.

Spójrzcie tylko na Windową Sagę Kylie i Kendall, które utknęły w windzie w Nowym Jorku. Wszyscy świetnie znamy tę sprawę dzięki ich obszernej transmisji na Snapchacie. Kylie nawet znalazła chwilę, żeby zrobić sobie pierwszorzędne selfie w lustrze. Nic dziwnego, że nie mogła się oprzeć — w końcu czytaliście już poprzednie argumenty.

Hipoteza 4: Industrialny szyk
Mocne światła, nagi metal, minimalistyczne wnętrza — jest w nich coś, co aż krzyczy „Sklep Balenciagi pod kierownictwem Demny Gvasalii", prawda? W końcu to on zmienił sklepy wielkiej marki w oszczędnie udekorowane, srebrne przestrzenie, stanowiące połączenie futurystycznego statku kosmicznego, przemysłowej wytwórni robotów i windy. Nie zapominajmy też, że ten sam człowiek jest głównym projektantem Vetements, więc zna się na rzeczy.

Dlaczego więc stawiasz na stalowe witryny, Demno? Wybaczcie, ale nie zapytałam go o to osobiście — stwierdziłam, że jeden z najbardziej zajętych ludzi w świecie mody nie odpowie mi na pytanie: „Dlaczego chciałeś, żeby twoje butiki wyglądały jak windy?". Moja teoria brzmi: dzięki temu można skupić się na ubraniach. Wygląda to nowocześnie i naprawdę dobrze.

I chociaż większość z nas może sobie pomarzyć, że w ogóle dotknie wycieraczki przed sklepem Balenciagi małym palcem u stopy, wystającym z sandała, w tym właśnie tkwi piękno wind. Są demokratycznym, stalowym niebem, zapewniającym pięć sekund błogości.

Wnioski: wszystkie powyższe hipotezy są prawdziwe.

Przeczytaj też:

Tagged:
Instagram
Features
Kylie Jenner
selfie
Social Media
Bella Hadid
media społecznościowe
winda