christopher kane wiosna/lato 18: za zamkniętymi drzwiami

Lata 70 i słynna burdelmama głównymi inspiracjami projektanta

|
wrz 19 2017, 2:57pm

„Zawsze fascynowały mnie perfekcyjne kobiety, takie które są schludne, ułożone, a jednak w środku przechodzą załamanie nerwowe", wyjawił w informacji prasowej do pokazu Christopher Kane. Projektant pokazał nam, co znajduje się za tą fasadą. „Jest w tym coś z nerwicy natręctw, coś bardzo czystego i sprośnego zarazem. A wszystko dzieje się na co dzień, za zamkniętymi drzwiami. Zapach wybielacza, porcelanowe figurki, zdjęcia roznegliżowanych żon czytelników publikowane w magazynach i pewna doza brytyjskiej perwersji" — tak podsumował swoją najnowszą kolekcję.

Elegancja i przyziemność zostały połączone w rozmaitych formach: od luźnych podomek, kwiecistych, prześwitujących sukienek z błyszczącymi guzikami po czarne kurtki przypominające worki na śmieci i bluzy jak z gąbek do naczyń. Wszystko świetnie komponowało się z bogato zdobionymi Crocsami i linią biżuterii Christopher Kane x Swarovski Atelier złożonej z bransoletek, kolczyków, pierścionków i naszyjników.

Obraz domowej codzienności to prawdziwe dzieło, Kane jest w świetnej formie. Potrafi przekształcić monotonię w coś fantastycznego, a nawet odnaleźć w niej fetysz. Alexander Fury, krytyk modowy, podsumował pokaz słowami „Kim i Aggie w wersji couture", nawiązując do telewizyjnego programu w stylu „Perfekcyjnej pani domu". W takim razie czy dom Kane'a przeszedłby test białej rękawiczki? Cóż, jego muzą była Cynthia Payne, znana burdelmama lat 70., więc z pewnością nie był to tak niewinne miejsce, jak mogłoby się wydawać. Podobnie kolekcja — przeplata symbole luksusu z perwersją.

Dzięki współpracy z galerią Johna Kacere'a odzież Kane'a została ozdobiona obrazami. Portrety amerykańskiego fotorealisty idealnie uzupełniły kolekcję: są zmysłowe, sugestywne i lekko prześmiewcze.