burzliwa historia jeansów: od jamesa deana do biodrówek

Stylizacje, które dziś stanowią symbol stylu, kiedyś były oznaką niechlujstwa. Jak jeansy podbiły świat?

|
paź 9 2017, 11:42am

Kampanie Calvina Kleina

Od przezroczystych wstawek i suwaków na pupie Vetements po zdecydowanie za drogie spodnie zdobione... imitacją błota. Gdy tylko jeans wykracza poza jasno określone ramy klasyki, zaczynają się problemy. W końcu nieśmiertelne jeansy są naszą bezpieczną przystanią — czymś, co rozumiemy, możemy nosić wszędzie i do wszystkiego, co daje nam poczucie spokoju w tych burzliwych czasach. Spróbujcie coś w nich zmienić, a ludzie oszaleją.

James Sullivan w książce „Jeans: A Cultural History of an American Icon" stwierdził, że denimowe spodnie stały się ucieleśnieniem „dwóch dekad mitów i ideałów amerykańskiej kultury". Jednak ich wpływ nie ogranicza się jedynie do tego kontynentu. Na przestrzeni stulecia stały się nierozerwalnie związane z ideałami młodości, buntu, klasy i seksownego looku — a przecież te same tematy stanowią punkty zapalne dyskusji publicznych, wywołujące oburzenie.

Historia jeansów pokazuje, że kontrowersje nie są im obce. Im bardziej skandaliczny i prowokujący jest dany projekt, tym lepiej oddaje hołd pierwszym, prawdziwym jeansom.

Na początku swojego istnienia jeansy były strojem roboczym, noszonym przez kowbojów i farmerów na Dzikim Zachodzie. Z czasem ich ubrania stały się obiektem narodowego kultu. Powstał etos, ubrań romantycznych i tajemniczych outsiderów. Na wschodnim wybrzeżu USA mężczyźni w jeansie byli uważani za ideał amerykańskiej męskości, lekko szorstkiej i niedostępnej.

Jeansy zaczęły przenikać do mainstreamu, gdy przejęli je nastolatkowie. Przyczynił się do tego hollywoodzki sposób przedstawiania buntowników — ich ikonami byli Marlon Brando w filmie „Dziki" z 1953 roku i James Dean w „Buntowniku bez powodu", który wyszedł dwa lata później. Archiwistka i historyczka Levi Strauss & Co, Lynn Downey, powiedziała w rozmowie z BBC, że od tamtej pory „hollywoodzcy styliści ubierali wszystkich bad boyów w jeans".

James Dean w jeansach na plakacie „Buntownika bez powodu". Zdjęcie via IMDB.

Nastolatki pokochały spodnie w kolorze indygo w latach 50., aż w końcu zostały zakazane w wielu szkołach średnich — co oczywiście tylko sprawiło, że stały się jeszcze bardziej pożądane. Mary Ellen Snodgrass, autorka „World Clothing and Fashion: An Encyclopedia of History, Culture, and Social Influence" powiedziała portalowi Bustle: „Media i fundamentalistyczne kościoły przedstawiały niechlujnie ubranych nastolatków jako członków gangów, społecznych wyrzutków i potencjalnych mącicieli. Szkoły i uczelnie zakazywały noszenia jeansu, bo kojarzono go z alienacją społeczną, wierszami bitników i młodocianymi przestępcami — przeciwieństwem był konserwatywny mężczyzna w szarym, flanelowym garniturze".

Poza szkolnymi korytarzami jeansy były kojarzone także z żołnierzami wracającymi z Europy po II wojnie światowej. Ci bohaterzy opierali się ideałowi głowy rodziny z klasy średniej. Byłych wojskowych nie interesowało stateczne życie na przedmieściach. Downey zaznacza: „Przerażali establishment w Stanach, bo nie podporządkowywali się zasadom i nosili jeansy".

Nie tylko chłopcy w jeansie wzbudzali sensację. Gdy Levi's stworzył model Lady Levi w 1934 roku, Vogue pochwalił nową sylwetkę i nazwał ją „prawdziwym westernowym szykiem". Jednak kobiety nosiły jeansy już od 1870 roku, kiedy to pracownice farm doceniły ich praktyczność, a w latach 1900 kowbojki skakały w nich na rodeo. Dzisiaj wydaje nam się to sensownym wyborem, ale 117 lat temu kobiety noszące spodnie były postrzegane jako radykalne zjawisko.

Zdjęcie via Levi Strauss.

Aż do lat 50. jeansy dla kobiet stanowiły jedynie przerobione wersje męskich modeli. W miarę tego jak styl zaczął przyjmować się wśród młodych kobiet, wprowadzano bardziej dopasowane fasony, stały się łatwiej dostępne, ale wciąż nie były podstawą garderoby. Dziś patrząc na zdjęcia Audrey Hepburn i Marilyn Monroe w jeansach postrzegamy je jako przykłady niewymuszonej elegancji, ale w tamtych czasach szeroka opinia publiczna wciąż uważała spodnie za dowód na upadek moralności kobiet. Stylizacje, które dziś stanowią symbol stylu, były wtedy oznaką niechlujstwa i rozwiązłości.

Do późnych lat 70. jeansy zdążyły się przyjąć i nosili je wszyscy: od dzieciaków po dziadków. W tym okresie weszły w kolejną fazę ewolucji, ponieważ projektanci i twórcy reklam zaczęli stawiać na ich seksapil. Marki takie jak Guess, Calvin Klein i Fiorucci spędziły kolejne dekady zmieniając pozycję jeansów w popkulturze i przywracając im buntowniczy charakter. W rozmowie z i-D Elio Fiorucci stwierdził: „Jeansy zmieniły świat". Przytoczył nam także dokładnie chwilę olśnienia, w której zrozumiał, że jeansy staną się częścią tożsamości Fiorucci i całego świata mody. „Pewnego dnia jechałem z żoną samochodem przez Ibizę. Pomiędzy porozrzucanymi chatkami zobaczyliśmy piękne dziewczyny, które miały na sobie tylko jeansy. Zanurzały się w nich w wodzie, a spodnie się do nich przyklejały, pięknie podkreślając nogi i pośladki. Nie były po prostu kobietami, ale granatowymi posągami".

W tej chwili stwierdził, że kobiety „nie powinny nosić jeansów zrobionych dla mężczyzn". Tak powstały elastyczne jeansy z domieszkami innych materiałów, które opinały ciało — był to początek denimowej rewolucji seksualnej. W latach 80. Calvin Klein znów przypomniał światu, jak wielkie kontrowersje może wywołać zwykła para spodni. W jednej z kampanii marki 15-letnia Brooke Shields pytała: „Chcecie wiedzieć, co staje między mną i moimi Calvinami? Nic". Reklamy zakazano w wielu krajach. 34 lata później żeby wywołać podobne oburzenie Alexander Wang musiał dosłownie rozebrać Annę Ewers i posadzić ją ze spuszczonymi do łydek spodniami.

W późniejszej części tego wieku jeansy nie zniknęły z nagłówków. Tym razem jednak skupiono się na stylu: jak ciasne i nisko skrojone mogły być spodnie? Moda na noszenie nisko opuszczonych na biodrach spodni zaczęła się w latach 60., ale szczyt osiągnęła w 90. dzięki skejtom i hiphopowcom. Krój zyskał popularność wśród raperów i zwykłych chłopaków, co zaowocowało podobną falą rodzicielskiej krytyki, jak w latach 50. Wśród kobiet królowały biodrówki — można pokusić się o stwierdzenie, że przyczynił się do tego Alexander McQueen, który w 1993 roku w kolekcji Taxi Driver pokazał model „bumster", odsłaniający lekko pośladki. McQueen twierdził, że nie chodziło o pokazywanie pupy, a raczej o wydłużenie dolnej części pleców. W rozmowie z Guardianem wyjaśnił: „Ta część ciała — nie same pośladki, ale dolna partia kręgosłupa — jest najbardziej erotyczną częścią ciała, zarówno u mężczyzn, jak i kobiet".

Chociaż miały być hołdem dla kobiecego ciała, nie wszystkim przypadły do gustu. W 2004 roku Derrick Shepherd, ze stanu Luizjana, chciał zdelegalizować taką stylizację, nazywając ją obsceniczną i obraźliwą. Gdyby proponowane przez niego prawo weszło w życie, każdy obnażający bieliznę wystającą z jeansów zostałby ukarany grzywną w wysokości 500 dolarów. Izba reprezentantów odrzuciła projekt, ale biodrówki były obiektem medycznych i moralnych obaw.

Rok później Canadian Medical Association Journal (czasopismo kanadyjskiego związku medycznego) opublikowało artykuł twierdzący, że obcisłe biodrówki mogą uciskać nerw czuciowy w udzie i powodować ból oraz parastezję. Ponad dekadę później — w 2015 roku — 35-letnia Australijka trafiła do szpitala, gdzie musiano rozciąć na niej spodnie rurki, ponieważ jej łydki spuchły, a stopy zdrętwiały. Zdiagnozowano u niej zespół ciasnoty przedziałów powięziowych, a obcisłe jeansy pogłębiły jej zły stan. Lekarze podkreślili, że był to wyjątkowo niecodzienny przypadek, a rurki nie zagrażają życiu, jednak w internecie i tak pojawiła się fala artykułów potępiających ten model.

Po prześledzeniu ponad wieku kontrowersyjnej historii jeansów jedno jest pewne: nie istnieje jeden właściwy model ani sposób na ich noszenie. Jeansy są jednocześnie podstawą garderoby klasy robotniczej i produktem ze świata high fashion, symbolem wyluzowanej elegancji i społecznego buntu. Jedyną rzeczą, która lepiej znosi upływ czasu niż same spodnie, jest oburzenie, jakie potrafią wywołać.