Reklama

z duszą na ramieniu

Marka Hades zachęca do okazywania uczuć i emocji za pomocą sloganów na bluzach.

tekst Lynette Nylander
|
30 Marzec 2017, 2:27pm

HADES to marka zachęcająca nas do dosłownego noszenia duszy na ramieniu, a raczej na piersi. W kolekcji Inner Privacy znajdują się bluzy z grubej siatki z merynosa z napisami „lęki", „melancholia" i „zazdrość", które są odświeżająco nowoczesnym podejściem do mody na ubrania ze sloganami. „Pomysł na kolekcję wziął się z książki 'Pani Dalloway' Virginii Woolf. Dla niektórych wewnętrzne, własne ja jest czymś samotnym i niepojętym, a dla innych źródłem radości. Nasza kolekcja uznaje tę dychotomię piękna i trudu wewnętrznej prywatności", mówi założycielka HADES, 29-letnia projektantka Cassie Holland.

Po premierze debiutanckiej kolekcji Some Girls Are Bigger Than Others (która była hołdem dla jej ulubionych punkowych zespołów z lat 70. i wyprzedała się błyskawicznie) Cassie wiedziała, że jest na dobrym tropie. Zachęcona sukcesem zmieniła te bluzy w swój znak rozpoznawczy i szybko wypuściła kolejną kolekcję. Inner Privacy jest ciekawym komentarzem społeczeństwa, idealnie podsumowującym nasz internetowy świat i poczucie osamotnienia. Cassie wyprodukowała również zbiór opowiadań autorów, których podziwia, a każdej z bluz towarzyszy jedno z nich. Są utrzymane w estetyce wpisów w pamiętniku. W ten sposób chciała pokazać, że „wszyscy ludzie żyją w równym stopniu zarówno w świecie zewnętrznym, jak i w swoich głowach". Spotkaliśmy się z Cassie, by dowiedzieć się więcej o tym intrygującym projekcie.

Studiowałaś projektowanie?
Nie. Moja pierwsza kolekcja była inspirowana punkowymi zespołami w klimacie zrób-to-sam, jak The Slits i X-Ray Spex. Czułam, że ta koncepcja i podejście były najważniejszymi czynnikami w tworzeniu czegoś pięknego.

Kiedy i w jakich okolicznościach założyłaś HADES?
HADES powstał w 2015 roku i był wynikiem kreatywnego projektu, którego się podjęłam. Zaczęłam robić bluzy dla siebie i znajomych, chciałam zrobić coś na cześć moich ulubionych zespołów, które były punktem odniesienia przy pierwszej kolekcji. Pokazałam je w internecie, a reakcja była na tyle pozytywna, że zachęciło mnie to do dalszego projektowania.

Skąd wzięła się inspiracja na kolekcję Inner Privacy?
Koncepcja wzięła się z lektury „Pani Dalloway" Virginii Woolf oraz artykułu na temat książki. Dotyczył poczucia wewnętrznej prywatności i faktu, że żyjemy w naszych głowach przynajmniej w tym samym stopniu, co w świecie zewnętrznym. Życie wewnętrzne jest równie ważne, jak zewnętrzne i jest dostępne tylko dla nas samych — pomyślałam, że ten pomysł byłby ciekawą podstawą drugiej kolekcji. Teksty na bluzach są ukłonem w stronę życia wewnętrznego. Chciałam, żeby kolekcja była poetycka i smutna. Teraz w ofercie mamy „lęki", „zazdrość", „nieodwzajemnioną miłość", „melancholię", „wewnętrzne ja", „prawdziwe ja" i „la douleur exquise" (ból kochania kogoś nieosiągalnego).

Czy to znaczy, że wierzysz w noszenie uczuć na piersi?
Tak. Kolekcja hołduje uczuciom i myślom, których doświadczają wszyscy ludzie. Myślę, że w noszeniu swoich uczuć jest coś czarującego i niezwykle mocnego. Podoba mi się idea ilustrowania codziennych przyjemności, marazmu i wewnętrznych prawd na bluzach. Przed tymi emocjami i uczuciami nie da się uciec. Powinniśmy się do tego przyznać.

Skąd wziął się pomysł na uzupełnienie bluz o zbiór opowiadań?
W Inner Privacy widać dużo wpływów pisarzy, takich jak Woolf i Lew Tołstoj, więc stworzenie książeczki z opowiadaniami, uzupełniającej kolekcję, wydało mi się odpowiednie. Poprosiłam pisarzy, żeby napisali krótkie opowiadanie związane z tematem. Kaylyssa i Stevie pisały tylko blogi, które kiedyś czytałam. Zakładałam, że ich prace będą mi się podobać („Five Theories of Solitude" Kaylyssy Hughes i „I Want To Know You're There But I Want To Be Alone" Stevie-Mackenzie Smith), ale nie spodziewałam się, że aż tak je pokocham. Obie są wspaniałe i nie mogę się doczekać, żeby usłyszeć, co ludzie o nich myślą. Znajduje się tam też esej o solipsyzmie pt. „Wow, You Too?", autorstwa Joe Dennetta, mojego przyjaciela. Zawarłam też fragment „Pani Dalloway", bo w końcu jest podstawą kolekcji.

Których projektantów podziwiasz? U kogo szukasz inspiracji?
Uwielbiam prace Elsy Schiaparelli, Supreme, Miucci Prady i Rejiny Pyo. Spoza świata mody podziwiam Daniela Clowesa, Alison Bechdel i Shadi Ghadirian.

Nad czym teraz pracujesz?
Teraz jestem bardzo zajęta aktualną kolekcją! Większość produktów wyprzedała się w dwa tygodnie. Nie byliśmy na to przygotowani, więc staramy się wyprodukować nowe bluzy. Zimowa kolekcja powstanie w Szkocji i nie będzie się składać wyłącznie z bluz!

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Lynette Nylander

Tagged:
Hades
Virginia Woolf
cassie holland
inner privacy
pani dalloway