kronika męskiego kucyka

Fotograf James Eisen chce, żebyście docenili kolesi z imponującymi kucykami.

|
30 maja 2017, 2:53pm

Diese Woche steht ganz im Zeichen von Haaren. In unserer i-D Hair Week erkunden wir, wie Haare eine Konversation über Identität, Kultur und Gesellschaft starten. Dieser Artikel erschien zuerst auf i-D Australia / New Zealand. 

Na pierwszy rzut oka kucyki wydają się niewinne, ale po głębszym przeanalizowaniu okazuje się, że to jednak fryzura budząca wiele różnych skojarzeń. Przeważnie utożsamia się ją z uczennicami i kobietami żyjącymi w pośpiechu, ale najbardziej kontrowersyjnym tematem są zapewne mężczyźni, którzy je uwielbiają.

Nie mamy tu na myśli kolesi w koczkach na festiwalach muzycznych, którzy próbują być stylowi. Chodzi raczej o tego starszego gościa, który stoi przed tobą na stacji benzynowej — widać, że nie był u fryzjera od jakichś 30 lat. To właśnie ciekawi i fascynuje fotografa Jamesa Eisena. W fotoksiążce „P*O*N*Y" pokazuje tę milczącą grupę na zdjęciach, które powstawały przez siedem lat cichych obserwacji. Pod koniec zaczął głęboko doceniać „wolność męskiego kucyka". Zapytaliśmy go, co to właściwie znaczy.

Po pierwsze: czemu zrobiłeś książkę o kolesiach z kucykami?
Zaczęło się od obejrzenia filmu „Gorączka" Michaela Manna z Valem Kilmerem w roli napędzanego narkotykami przestępcy z kucykiem. Pamiętam, że wtedy po raz pierwszy się nimi podjarałem. W historii wiele osób uskuteczniało podobną stylówkę: Napoleon, Marlon Brando, Prince, Danny DeVito i Karl Lagerfeld. Interesowało mnie świadome lub nieświadome pragnienie wyrażenie swego rodzaju androgeniczności przez włosy. Projekt powstał automatycznie, z moim minimalnym wkładem. Po prostu miałem ze sobą aparat w podróży i gdy przede mną pojawiał się kucyk, robiłem zdjęcie.

Czyli jesteś ich fanem?
Tak!

Czy sam kiedyś nosiłeś taką fryzurę?
Miałem dłuższe włosy, gdy byłem młodszy. Pamiętam ze szkoły podstawowej, jak nauczycielka zrobiła mi kucyka. Chyba nie można było mieć włosów dłuższych niż do ramion. Więc w zasadzie tak, przez chwilę nosiłem kucyka.

To ciekawy motyw do przeanalizowania w erze męskich koczków. Wydaje się, że jednak stroniłeś od modowych osądów.
Nie dyskryminowałem ich na podstawie stylu. Po prostu robiłem zdjęcia kucyków, które pojawiły się w pobliżu. Myślę, że ludzie noszą je z tylu różnych powodów, że ciężko powiedzieć, czy chodzi o modę czy styl. Od premiery książki usłyszałem wiele powodów: niektórzy twierdzą, że to dla nich zawór bezpieczeństwa, inni, że daje im to większą wiarygodność i akceptację.

Opisujesz „wolność męskiego kucyka" wykraczającą poza włosy. Co to dla ciebie znaczy?
Myślę, że to inny sposób na powiedzenie: „Jestem temu oddany".

Czy zauważyłeś jakieś podobieństwa między mężczyznami z kucykami — poza włosami?
Na początku tego nie dostrzegałem, ale niektórzy wertując książkę po raz pierwszy myśleli, że na wszystkich zdjęciach jest ten sam koleś.

Goście z kucykami często są obiektem żartów. Czy chcesz zmienić sposób, w jaki ich postrzegamy?
Chciałem tylko oddać hołd temu ikonicznemu lub ironicznemu gestowi. Mam tylko nadzieję, że gdy zobaczysz kogoś z taką fryzurą, zatrzymasz się i pomyślisz: „To piękny kucyk".

„P*O*N*Y" wydawnictwa Diane Inc. jest dostępne w sprzedaży.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret
Zdjęcia: James Eisen