fot. Bex Day

oto nasz ulubiony kawałek techno tego roku

Debiutancki album alternatywnej producentki, Pan Daijing, jest jednym z najciekawszych nagrań techno, jaki kiedykolwiek powstał w Berlinie.

tekst Alexandra Bondi de Antoni
|
07 Grudzień 2017, 11:40am

fot. Bex Day

„Kiedy jeszcze mieszkałam w Chinach, nie miałam pojęcia o istnieniu muzyki eksperymentalnej. Pierwszy raz skorzystałam z internetu w wieku 17 lat. Nie wiedziałam nawet, jak coś wyszukać w Google”, Pan Daijing mówi ze śmiechem. „Tak otworzył się przede mną zupełnie nowy świat”. Dorastająca w tradycyjnej rodzinie w południowo-zachodnich Chinach Pan, nie tworzyła muzyki, dopóki nie przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, miała wtedy dwadzieścia lat. Pod wpływem alternatywnej, muzycznej sceny San Francisco zaczęła uczyć się, jak korzystać z syntezatorów i elektronicznej perkusji, oglądając poradniki na YouTube.

Od tamtej pory minęło kilka lat — teraz Berlin jest jej domem. W tym roku wydała swoją pierwszą płytę LP „Lack” w miejscowej wytwórni, która zbiegiem okoliczności nosi nazwę PAN. „Lack” opiera się na intensywnym, hałaśliwym techno, stworzonym przy użyciu kombinacji wokali, syntezatora, dronu i perkusji.

„Kiedy byłam młodsza, nie miałam pewności, czy jestem słyszana. Dlatego krzyczałam trochę za głośno. Moja praca jest teraz dojrzalsza. Stałam się mniej skomplikowaną osobą. Ekspresja wciąż pochodzi z mojego życia, ale sposób na jej przekazywanie rozwija się przez lata”, tłumaczy. Czuć to też podczas jej wspaniałych występów na żywo. Do stworzenia intymnej relacji ze swoją publicznością Pan używa dźwięku, ruchu i improwizacji, co bardziej przypomina performance na scenie wśród dźwięków muzyki, niż tradycyjny koncert.
„Zostawiam przestrzeń widzom i zapraszam ich do tego, by wyruszyli, gdziekolwiek mają ochotę. Bardziej czuję się pomysłodawczynią niż przewodniczką. Oni zrozumieją to, jeśli tylko zechcą. Są moimi kochankami, tylko jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy”.

Pan do końca roku jest w trasie, planuje także kolejny album, na którym chce zgłębić alternatywny pop i skalę własnego głosu. „Ludzki głos jest najbardziej fascynującym źródłem dźwięku. Odróżnia cię od innych. Nigdy się nie starzeje”.

Zdjęcie: Bex Day, asystentka fotografki: Eva Zorbazanett

Tekst pochodzi z The Sounding Off Issue, nr. 350, Zima 2017

Przeczytaj też:

Tagged:
Berlin
muzyka
Pan Daijing