Image courtesy of TASCHEN

„człowiek, który spadł na ziemię” od kuchni

Zobaczcie, jak David Bowie wyglądał za kulisami pracy nad kultowym filmem sci-fi i przeczytajcie, jaki wpływ wywarło na niego to doświadczenie.

|
paź 9 2017, 1:56pm

Image courtesy of TASCHEN

Poniższy tekst jest zredagowanym fragmentem eseju o powstaniu kultowego filmu sci-fi „Człowiek, który spadł na ziemię".

Czarna limuzyna przecina smętny, pustynny krajobraz. Na tylnym siedzeniu szczupły, blady, krucho wyglądający David Bowie pije mleko z kartonu i opowiada o trasie koncertowej „Diamond Dogs", a spod jego fedory wystaje kosmyk pomarańczowo-blond włosów. Bowie krąży po Ameryce Północnej od czerwca 1974 roku, promując album „Diamond Dogs" i śpiewając takie piosenki, jak „Space Oddity", „Rebel Rebel" i „Changes". Po sierpniowej przerwie, podczas której nagrał soulowe piosenki na kolejny album „Young Americans", Bowie wznowił tournée i będzie koncertował do końca grudnia. Między kolejnymi lokacjami przemieszcza się w czarnej limuzynie, bo nie chce latać samolotem. Zapytany o swoją amerykańską trasę i nową muzykę, Bowie zagląda do kartonu i mówi: „W moim mleku pływa mucha, jest ciałem obcym. Tak się czuję. Jestem tutaj ciałem obcym i chłonę wszystko. Zaspokoiło to pewną potrzebę we mnie. [Ameryka] stała się mityczną krainą". Potem dodaje: „[W USA] istnieje utajony niepokój. Wykształcono sztuczny spokój, żeby zatuszować wielką presję, która jest tu wywierana". Sam Bowie również czuje utajony niepokój w swoich pracach. Stworzył Majora Toma ze „Space Oddity", Ziggy'ego Stardusta i Aladdina Sane'a. „Wszyscy są pewnymi stronami mnie. W pewnym momencie się pogubiłem. Nie byłem w stanie stwierdzić, czy to ja tworzyłem postacie, czy one tworzyły mnie, a może po prostu wszyscy byliśmy jednością".

26 stycznia 1975 roku reżyser Nicolas Roeg zobaczył na BBC dokument „Cracked Actor" Alana Yentoba. Roeg pracował ze scenarzystą Paulem Mayersbergiem nad adaptacją powieści „Człowiek, który spadł na ziemię" Waltera Tevisa z 1963 roku. Opowiada ona o wysokim, szczupłym, siwym kosmicie z pustymi kośćmi, który przybywa na Ziemię, nadaje sobie imię Thomas Jerome Newton, patentuje wiele nowych wynalazków przez prawnika Olivera Farnswortha, gromadzi majątek, zakłada firmę World Enterprises i buduje statek kosmiczny w bliżej nieokreślonym celu. Przy tym wszystkim udaje mu się utrzymać na uboczu — jest relatywnie nieznany. Roeg chciał obsadzić w jego roli pisarza Michaela Crichtona („Park Jurajski", „Westworld", „Tajemnica Andromedy"), ponieważ ma 2,06 m wzrostu, ale gdy zobaczył Bowiego w „Cracked Actor", powiedział: „Nie widziałem w tej roli nikogo innego. Nie znałem Davida, ale poznałem jego prace i oszalałem na punkcie tego pomysłu. Wydawało się, że to wszystko nawiązywało także to do postawy i myśli z ówczesnych prac Davida".

Premiera „Człowieka, który spadł na ziemię" odbyła się 18 marca 1976 roku w londyńskim Leicester Square Theatre. Spotkał się z mieszanymi reakcjami. Roeg powiedział: „Jeden krytyk narzekał na tekst: 'Wszystko zaczyna się i kończy w wieczności'. Powiedziałem mu: 'Zdajesz sobie sprawę, że to [poeta William] Blake?'". Po pierwszym seansie łatwo było przegapić liczne wątki, motywy wizualne i tematy, które scalały film — przez pełen niedomówień montaż. Roeg zmienił składnię filmu, „usuwając podporę czasu, której widzowie przeważnie kurczowo się trzymają. Zamiast tego film jest jak życie, które toczy się zrywami. Pod koniec życia ciężko stwierdzić, jaka właściwie była jego historia". Roeg chciał, żeby widownia „czytała z ekranu" i pozwoliła filmowi na nią oddziaływać.

W ciągu ostatnich 40 lat renoma filmu tylko wzrosła, głównie ze względu na pionierską konstrukcję, którą przyjęli kolejni filmowcy. Widzowie w końcu nauczyli się „czytać z ekranu". David Bowie powiedział: „Bardzo kusiła mnie idea fragmentacji, bo byłem dużym fanem techniki wycinków Williama S. Burroughsa. Nic [Roeg] zrozumiał, że zderzenie dwóch zdarzeń może skutkować trzecią informacją, z której nie zdajemy sobie sprawy. Radowało go doszukiwanie się sensu w tych przypadkach, odnajdywanie sensu w chaosie. Porządek w chaosie jest teraz znaczącą teorią naukową. Zawarłem ten element w wielu moich późniejszych pracach, ale zenitu sięgnęło to w moich pracach z Brianem Eno. Na moje prace zdecydowanie wpłynął proces fragmentacji i przypadkowości z tworzenia filmu z Nicolasem".

David Bowie. The Man Who Fell to Earth" ukazało się nakładem wydawnictwa TASCHEN.

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.