boyleska w warszawie: chłopaki podbijają scenę!

Musicie to zobaczyć, bez względu na płeć, wiek czy orientację.

tekst i-D Staff
|
25 Marzec 2016, 11:55am

gladky adaś w czasie

Boyleska to w skrócie burleska w wykonaniu chłopaków. Założenie jest takie, żeby było śmiesznie, w klasycznym kabaretowym stylu. Kryje się za tym jednak głębszy cel, który zdradził nam Kim Lee, jeden z najbardziej znanych polskich draq queen. 1 kwietnia w Teatrze Druga Strefa będziecie mogli zobaczyć go w zupełnie nowej roli w drugim polskim boyleskowym show -- „Gods & Heroes". Jednak to zabawa nie tylko dla tych, którzy mają doświadczenie na scenie -- w poprzednim spektaklu, nazwanym po prostu „Boylesque Show", na scenie pojawili się recepcjonista i specjalista IT.

Organizujecie pierwsze pokazy męskiej burleski w Polsce -- w jaki sposób się do nich przygotowywaliście?
Inspiracje są różnorodne, w zasadzie każdy z performerów wymyśla swoje numery, bardzo ważne są tutaj nasze wzajemne spotkania na próbach, kiedy nawzajem się inspirujemy i podpowiadamy. Źródła inspiracji są wszędzie - literatura, kino, teatr, ale też popkultura i życie codzienne. Generalnie staramy się, żeby nasze występy nie były wtórne wobec zachodnich wzorców -- nasza publiczność zasługuje boyleskę tworzoną na miejscu i z kodami kulturowymi zrozumiałymi tylko dla nas.

Masz już doświadczenie jako drag queen -- czym różni się boyleska?
Tak, od 13 lat regularnie występuję jako drag queen na scenach klubowych i teatralnych. Drag queen to - w dużym uproszeniu - odgrywanie, parodiowanie czy przerysowywanie kobiecości i poza momentami kiedy jest to elementem show stara się nie uwypuklać cech męskich. Boyleska to jednak pokazanie męskiego ciała i to jest zasadnicza różnica.

Kto pojawił się na widowni w czasie „Boylesque show", waszego pierwszego projektu?
W większości na widowni możesz zobaczyć kobiety. Reagują podobnie, jak na drag show - żywiołowo, męskie ciało mniejszym stopniu stanowi dla nich tabu, poza tym bardziej doceniają detale: stroje, makijaż, itp.

W jaki sposób męska burleska pokazuje płeć? Czego może nas nauczyć ta zabawa?
Podobnie jak w burlesce kobiecej, występują oczywiście także elementy striptizu, chociaż performer boyleski nie musi być Adonisem z sześciopakiem. Chodzi przede wszystkim o treść i przekaz. Show, przez opowiedzenie jakiejś historii i pokazanie płci, ma skłonić do myślenia, przełamać tabu, powiedzieć o czymś politycznym lub społecznym. Rozbieranie i inne elementy są środkiem do celu. Celem jest nauczenie dystansu do siebie, tolerancji, poczucia humoru, odporności na stereotypy płciowe. Pokazanie osławionego „genderu", czyli tego, że płeć to w dużej mierze kostium. Chodzi też o ośmielenie, pokazanie, że męska nagość nie musi być tematem tabu.

Podczas „Gods & Heroes" na scenie zobaczymy też dziewczyny…
Boyleska to oczywiście pokazy męskich ciał, ale ważną rolę pełnią w niej performerki burleski. Przede wszystkim Betty Q, która wyreżyserowała „Boylesque Show", pierwszy tego rodzaju spektakl w Polsce. Oczywiście można sobie wyobrazić spektakl boyleskowy pozbawiony kobiet, ale z dziewczynami jest dużo ciekawiej i bardziej różnorodnie. Gwiazdy burleski stanowią nie tylko ogromna atrakcję spektakli, ale są elementem łączącym, prowadzą narrację, a dla nas, performerów boyleski, są inspiracją.

Co jest najtrudniejsze w przygotowaniach do takiego show?
Najtrudniejsze, a zarazem najciekawsze, jest przygotowywanie stroju. Jako drag queen od lat sam sobie szyję kostiumy, mam ich ponad 800, ale oczywiście nie pasują do boyleski, więc musiałem przygotować coś od nowa, dopasować je do muzyki itd. W występach staram się wprowadzić elementy draggu, więc często występuję w podwójnych rolach męsko-kobiecych, zmieniając na scenie w trakcie show zarówno strój, jak i płeć (śmiech).

Czy ktoś niewtajemniczony może dobrze się bawić na boylesce?
Publiczność boyleskowa jest z reguły wyrobiona, musi wychwytywać odwołania zawarte w treści show, ale posługujemy się kodami zrozumiałymi dla każdego wychowanego w naszym kręgu kulturowym. Boyleskę można odbierać na wielu poziomach, niewątpliwie każdy znajdzie coś fajnego dla siebie.

@Kim Lee

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Zdjęcie: Teatr Druga Strefa