diane von furstenberg powraca do lat 70.

Nowa kolekcja autorstwa Jonathana Saundersa to disco, barwne piżamy i sztuczna biżuteria.

tekst Rory Satran; tłumaczenie Kacper Kolęda
|
wrz 12 2017, 3:05pm

Chociaż jej kultowa sukienka kopertowa i ewidentna smykałka do biznesu sprawiły, że marka Diane von Furstenberg stała się synonimem modowej swobody, to jej pierwotne środowisko było trochę przegięte w swoim ekscentrycznym stylu. W Studio 54, znajomi von Furstenberg — Andy Warhol i Bianca Jagger — traktowali wychodzenie w konkretnych przebraniach jak formę sztuki. W Nowym Jorku lat 70. chodziło o pokazanie efektownej osobowości na każdy możliwy sposób — od tony bransoletek po kolorowe turbany w stylu Loulou de la Falaise. Jak powiedział na prezentacji kolekcji Jonathan Saunders, szkocki projektant Diane von Furstenberg, sezon wiosna/lato 2018 to próba cofnięcia się do wspomnianych czasów disco. „Starałem się myśleć o dekadzie, w której powstała marka", stwierdził twórca.

Diane von Furstenberg założyła swoją markę w Nowym Jorku w 1973 roku i przez całą dekadę ubierała nową falę wyzwolonych, kreatywnych kobiet. „Nowy Jork elektryzował: to był tygiel kulturowy, w którym mieszały się pomysły", mówi Saunders. Użył tej energii, by zróżnicować sylwetki z wiosennej kolekcji — od piżamowych spodni w kolorze klejnotów po szlafroki z frędzlami, godne Marisy Berenson. Duża, eklektyczna, sztuczna biżuteria (ogromne pierścienie i chokery) dodaje nieco cygańskiego, marzycielskiego klimatu.
Diane (dawniej księżna) von Furstenberg, ubrana w dopasowaną, brokatową garsonkę, wpłynęła na finalny kształt kolekcji. Jonathan chce uszanować jej wizję: „Chodzi o zdefiniowanie koncepcji marki, która została założona przez tak prowokacyjną i zmysłową kobietę". Z drugiej strony, ostentacyjne użycie syntetycznych tkanin sprawia, że kolekcja nie jest zbyt zanurzona w historii. Jak mówi projektant – „Lubię pracować z nostalgicznymi rzeczami i interpretować je w nowoczesny sposób".

Jonathan, który stosunkowo niedawno przybył do miasta, wciąż tkwi na etapie miodowego miesiąca z klientelą. „Kobiety z Nowego Jorku wiedzą, czego chcą i myślę, że to kluczowe przy projektowaniu ubrań" — wyznał.

Artykuł pierwotnie ukazał się w amerykańskim wydaniu i-D.

Przeczytaj też:

Zdjęcia: Mitchell Sams