najbardziej nielubiane wideo w historii youtube'a

Internauci nie mogę się zdecydować: większym problemem jest żeńska obsada nowych „Pogromców duchów”, czy stare, wyświechtane dialogi?

tekst Hannah Butterworth
|
04 Maj 2016, 10:15am

Screen grab via YouTube

Pomimo kultowego statusu pierwszej części, remake „Pogromców duchów" Paula Feiga został oficjalnie najbardziej nielubianym wideo w historii Youtube'a. Od marca ma już ponad 30 milionów odsłon i aż 681 847 osób zdecydowało, żeby kliknąć ikonę z kciukiem wskazującym dół.

Dlaczego internauci są tacy rozczarowani? Część winy ponosi decyzja o obsadzeniu kobiet w rolach głównych. Wszyscy pamiętamy, że pierwsi pogromcy byli typowo męską ekipą. Tymczasem nowe pogromczynie to: Kristen Wiig, Melissa McCarthy i gwiazdy programu Saturday Night Live: Kate McKinnon i Leslie Jones. Fabuła filmu jest dość prosta. Cztery kobiety z różnymi zdolnościami jeżdżą po Nowym Jorku cadillakiem i są postrachem paranormalnych potworów. Dialogi są raczej sztywne i łudząco podobne do tych z pierwszej wersji, ale trudno je obwiniać o taką falę niezadowolenia. Okazuje się, że problem leży głębiej niż standardowy, internetowy mizoginizm.

Paul Feig musiał skonfrontować się z falą krytycyzmu, która dotknęła postać graną przez Leslie Jones. Wszystkie białe aktorki grają naukowców, a jedyna czarnoskóra postać, która zostaje uwikłana w ich misję, to jakaś obca spryciara z ulicy. Według internautów Leslie została obsadzona w roli stereotypowej „czarnej, wściekłej baby".

Leslie kwestionuje ocenę wartości postaci, którą gra. Znana z często cytowanych kwestii aktorka i komediantka jasno wyraziła, że nie potrzebuje nikogo, kto musiałby jej bronić czy wypowiadać się w jej imieniu. W zeszłym roku zauważyła, że fala krytyki jest wywołana głównie przez białych ludzi i ich protekcjonalny ton. W serii Tweetów odpowiedziała: „Dlaczego zwyczajna osoba nie może być pogromcą duchów? Jestem zdezorientowana. Dlaczego ja nie mogę jej grać? Jestem przecież aktorką. Po prostu idźcie i zobaczcie ten film!" i „Gram ciężko pracującą kobietę. Normalną przedstawicielkę ludzi. To ci, którzy nazywają ją podrzędną pracownicą metra, są rasistami, nie ja".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Butterworth
Screen via YouTube