Reklama

i-DJ: lil jabba

W piątkowy wieczór posłuchajcie godzinnego setu jednego z najbardziej oryginalnych producentów w świecie muzyki elektronicznej.

tekst i-D Staff
|
04 Listopad 2016, 4:43pm

Lil Jabba wychował się w Australii, ale rozgłos zyskał już ze swojego studia na Brooklynie. Jest nie tylko świetnym producentem (uwielbiał go sam DJ Rashad), ale także malarzem i artystą wizualnym. Zaprojektował okładki winyli Halcyon Veil, a jego gigantyczne obrazy i murale pojawiały się w Vogue i wielu innych miejscach. Właśnie wydał swoją drugą, genialną płytę „Grotto", której nie da się łatwo przyporządkować do jednego gatunku. Pomyśleliśmy, że idealnym sposobem na uczczenie tej premiery, jest zaproszenie go do cyklu i-DJ, w którym producenci tworzą dla nas wyjątkowe sety. Zanurzcie się w twórczości jednego z najbardziej oryginalnych ludzi ze świata muzyki elektronicznej.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Pierwszy album, który kiedykolwiek kupiłeś?
Chyba „Toxicity" System of a Down.

Najbardziej hedonistyczna impreza, na jakiej byłeś?
Rave The Slime w Baltimore.

Czy teraz wiesz coś, co chciałbyś wiedzieć, gdy miałeś 16 lat?
Chciałbym wtedy wiedzieć, jak porządnie malować.

Co znajdowałoby się w twoim wymarzonym autokarze na trasę koncertową?
Zgrzewka ciemnej, zielonej herbaty ITO EN, przebieralnia z bagiennym motywem przewodnim, jedzenie z Kambodży oraz ktoś od masażu pleców.

Do jakiego filmu najlepiej pasowałaby twoja dyskografia?
„Mad Max", „Szybcy i wściekli".

Wyobraź sobie, że twój dom płonie. Co byś ocalił?
Kurczę, mam nadzieję, że wywiózłbym wszystko na gigantycznej taczce.

Gdybyś mógł obudzić się jutro z nową umiejętnością, co by to było?
Bagienny filtr w oczach i umiejętność płacenia czynszu.

Gdybyś mógł zadać pytanie dowolnej osobie, żyjącej lub nie, o co byś zapytał i kogo?
Zapytałbym Goyę, co sądzi o moich pracach.

Czy gdy malujesz obrazy, masz już gotową koncepcję, czy pomysły przychodzą ci do głowy w trakcie tworzenia?
To zależy, ale przeważnie różne rzeczy pojawiają się, dopiero gdy już maluję.

Co daje ci więcej satysfakcji: malowanie czy komponowanie muzyki?
Musiałbym udzielić bardzo długiej odpowiedzi, ale z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że w obu dziedzinach zaliczam wzloty i upadki w jednakowym stopniu. To dziwna równowaga, kocham je równie mocno.

Co jest twoją największą ambicją?
Chcę, żeby moja praca zawisła w MoMA. Pragnę też mieć niesamowite kryjówki na całym świecie, w których mógłbym swobodnie tworzyć muzykę i sztukę przez resztę mojego życia.

Przeczytaj też: