Reklama

jak radzić sobie z samotnością?

Przestańcie dołować się lajkami (a raczej ich brakiem) i spędźcie trochę czasu ze sobą. Oto kilka rad, jak polubić swoje własne towarzystwo.

tekst Bertie Brandes
|
07 Czerwiec 2017, 7:23am

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

Niewielu z nas przyznaje, że odczuwa samotność. Nawet samo przebywanie w pojedynkę może być dość zawstydzające. Z pewnością nie jest cool. Z zewnątrz wydaje się, że wielu ludzi absolutnie nigdy nie spędza czasu w pojedynkę. Ktoś robi im zdjęcia, gdy śpią. Na zakupach ktoś kręci live stream z alejki w supermarkecie. Indywidualizm jest teraz w cenie, ale — co dziwne — w związku z tym nie nauczyliśmy się wcale doceniać czasu spędzonego samotnie. Zamiast tego inni ludzie fotografujący i filmujący nasze życie w jakiś sposób potwierdzają, że jesteśmy coś warci. Stało się to naszą rutyną. Wścibskość zmieniła się w codzienność. Mimo to — czy się do tego przyznajemy czy nie — naprawdę często jesteśmy sami. Budzimy się sami, nieważne jak wiele osób wstaje o tej porze w okolicy. Czytamy sami, myślimy sami i decydujemy, jak wyrażać siebie sami. Obsesyjnie samotnie gapimy się w telefony. Za internetową ironią i zbudowanym ostrożnie wizerunkiem kryje się ktoś inny. Gdy jesteśmy zmuszeni odłączyć się od sieci i skonfrontować się z cichszą, delikatniejszą stroną nas samych, może nam się wydawać dość żałosna. 

Samotność to bolesne, upokarzające uczucie, które stało się niemodne. Na piedestale jest teraz społeczność (i słusznie), ale w jej obrębie nie powinniśmy podważać siły własnej autonomii. W waszym życiu z pewnością pojawią się okresy samotności — to równie pewne jak doświadczenie miłości, frustracji czy śpioszków w oczach z rana. Im więcej ludzi nas otacza, tym boleśniej może nam doskwierać to uczucie. Niestety nasza kultura nie akceptuje samotności, a tylko ją wykorzystuje. Poczucie zagubienia popycha ludzi ku gorączkowemu kapitalizmowi w zaskakująco wydajny sposób. Dzielimy się, łączymy i lajkujemy w nadziei, że te uczucia jakimś cudem przeniosą się do prawdziwego życia. Gdy tak się nie dzieje, czujemy się nagle wyalienowani, odcięci od całej naszej społeczności.

Smutek i frustracja nie są zabawne — są przytłaczające. Demonstrują jednak złożoność ludzkiej natury oraz wagę dbania o relację z samym sobą. Samotność to po prostu kolejny filtr nałożony na świat, potrzeba tylko więcej czasu i troski, by go zmienić. Oto kilka sposobów, które mogą wam w tym pomóc.

Spójrz w lustro
Zamiast zadręczać się, że nikt nie chce z wami spędzać czasu, po prostu pomyślcie sobie: to ja decyduję, że chcę spędzić czas ze sobą. Et voila, przejęliście kontrolę. Gdy przestaniecie oddawać w ręce innych władzę nad waszym dobrym samopoczuciem i poczuciem spełnienia, będziecie mogli zacząć odbudowywać relację z samym sobą. Brzmi to tandetnie i abstrakcyjnie, ale bardzo łatwo można okazać sobie tę miłość w sposób fizyczny. Wydzielcie czas, żeby zbadać swoje ciało. W dzieciństwie często to robiliśmy, przyglądając się ciału, w którym kryje się nasza tożsamość i które ją definiuje. Nawiązywaliśmy więź między naszą fizyczną, emocjonalną i duchową formą. A potem przestaliśmy, bo oglądaliśmy kolejne odcinki seriali, parzyliśmy herbatę i zastanawialiśmy się, czemu nasza przyjaciółka z podstawówki nie zaprosiła nas na imprezę z okazji zaręczyn. Nie musicie być zakochani w swoim ciele, ale jeśli nie akceptujecie siebie jako prawdziwego, żyjącego człowieka, to łatwo się zgubić i czuć, jakbyście zaraz mieli zniknąć.

Otaczajcie się ludźmi, przy których czujecie się bezpiecznie
Pamiętajcie: jesteście otoczeni przyjaciółmi, tak samo jak tydzień temu — teraz po prostu jesteście bardziej świadomi ich nieobecności. Jeśli macie wrażenie, że poza rodzicami nikt nie wysyła wam wiadomości — napiszcie do rodziców. Polegajcie też na ludziach, których sami zwerbowaliście do swojego otoczenia. Izolacja działa w dwie strony: twoi przyjaciele na pewno też czuli się tak, jak ty teraz. Leżeli wściekli i czekali, aż do nich napiszesz i zapytasz, jak się czują. Odezwijcie się do ludzi, przy których czujecie się najbezpieczniej. Powiedzcie im, że wam smutno. Wyślijcie im mema, jeśli nie chcecie się rozpisywać. Otagujcie ich pod memem — wtedy nie musicie nawet do nich pisać. Jeśli są do bani i nie będą was wspierać, przynajmniej będziecie wiedzieć, żeby nie mieć o nich przesadnie dobrego zdania, gdy będziecie się czuć lepiej. Na szczęście większość ludzi nie jest do niczego, a przynajmniej mam taką szczerą nadzieję.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Śpijcie bez wyrzutów sumienia
Wiem, może to nie jest dobry pomysł i nie powinnam proponować przygnębionym ludziom, żeby leżeli w łóżku. Ale szczerze mówiąc, czasem najlepsze lekarstwo na poczucie alienacji i zagubienia to właśnie sen. Macie ochotę kłaść się o 20:00, codziennie przez dwa tygodnie? Dajcie se. Chcecie zasłonić okna i spać w dzień, chociaż jest niedziela i piękna, słoneczna pogoda? Proszę bardzo. Życie jest długie, a na łożu śmierci nie będziecie żałować, że przegapiliście trochę słońca, gdy byliście emocjonalnie wyczerpani. Pozwólcie sobie na chwilę nieświadomości, idźcie na długi spacer w środku nocy, przesiedźcie w autobusie całą trasę. Pozwólcie swojemu umysłowi odpłynąć i zróbcie sobie zasłużoną przerwę.

Ugotuj coś wspaniałego tylko dla siebie
W praktyce może być nam ciężko przyjąć robienie czegoś dla siebie. Gdy stajemy przed perspektywą nakarmienia i zabawienia siebie, często myślimy: „To przecież tylko dla mnie, więc po co w ogóle coś gotować od zera". Wszyscy inni są pewnie na jakiejś imprezie modowej i jedzą foccacię wypiekaną w świetle księżyca i miniaturowe sufleciki, a ja tu siedzę i płaczę nad szarą rzeczywistością surowego i prawdopodobnie bardzo starego, słodkiego ziemniaka. Nawet nie potrafię dobrze tańczyć. Teraz nadszedł czas na uwolnienie waszego wewnętrznego szefa kuchni, Nigela Slatera albo Magdy Gessler. Co powiedziałaby Magda? Co powiedziałby Nigel? Powiedziałby: Nie chcę wbijać się w jeansy i iść do nudnego miejsca, pełnego ludzi, których znam tylko z internetu. Chcę kupić składniki na cytrynowe ciasto z mąki kukurydzianej, upiec je o 22:00, zjeść wielki kawałek o 22:35 i iść spać z okropną niestrawnością. To samo dotyczy czytania, spacerowania, chodzenia do kina i uprawiania seksu. Wszystko jest lepsze, gdy robi się to samemu.

Wnioski 
Wygrzebanie się z kryzysu egzystencjalnego i wspięcie się z powrotem po równi pochyłej wymaga czasu. Denerwująco dużo czasu. Może nawet zajmuje lata? Możemy udawać, że tego nie napisałam. Skupcie się na tym, co tu i teraz, tak długo jak musicie. W końcu dojdziecie do tego, co naprawdę was dołuje, gdy już będziecie gotowi się z tym zmierzyć. Życie jest dziwne, trudne i naprawdę pełne przeżyć dla każdego z nas. Jesteście super i za miesiąc też tacy będziecie. Wyłączcie telefon. TERAZ. Trzymajcie się swoich bliskich. Napiszcie do mnie na privie. Bawcie się dobrze.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Bertie Brandes
Zdjęcie: kadr z filmu „Witaj w domku dla lalek"

Tagged:
Samotność
Zdrowie Psychiczne
media społecznościowe