bale dziewic w ameryce

David Magnusson opowiada i-D, jak wkroczył w świat chrześcijańskiej czystości, pełnen białych sukien (przy czym stara się być obiektywny).

tekst i-D Staff
|
21 Maj 2015, 11:50am

W 2011 rokuszwedzki fotograf­- David Magnusson,znalazł się na Balu Dziewic Ark La Tex w Shreveport i udało mu się przekonać uczestników, aby pozwolili się sfotografować. Magnusson, zresztą jak większość obecnych mężczyzn, miał na sobie smoking wypożyczony z pobliskiego Al's Formal Wear, natomiast dziewczynki (przeważnie w wieku 11-13 lat), z wysoko upiętymi włosami, były wystrojone w białe, bufiaste sukienki. Wyglądały, jakby wybierały się na bal, z tym że ich partnerami nie były podrostki w aparatach na zęby. Tego wieczora, każda dziewczynka, stojąc u boku swojego ojca, złożyła przysięgę czystości. Ich ojcowie z kolei, zobowiązali się pomóc córkom wytrwać w przyrzeczeniu aż do ślubu.

Tak narodził się początek Purity, serii portretów Magnussona, ukazujących dziewczynki wraz z ojcami, którzy wzięli udział w balach dziewic w Ameryce - w Luizjanie, Arizonie i Kolorado w latach 2011-2012. W zeszłym roku szwedzkie wydawnictwo Bokförlaget Max Ström wydało album z 28 zdjęciami z balów, które bardzo szybko obiegły świat - wystawiono je na tegorocznym festiwalu Hyères we Francji oraz na targach Paris Photo w Los Angeles.

Udało nam się porozmawiać z Davidem o balach dziewic i kontrowersji, jakie wywołały jego zdjęcia.

Kiedy usłyszałeś po raz pierwszy o balach dziewic?
Przeczytałem krótką notkę w szwedzkim magazynie. Na początku trochę mnie to przeraziło - ci wszyscy ojcowie, którzy panicznie wzbraniają się przed czymkolwiek, co mogłoby zranić ich córki lub splamić honor rodziny. Jednak z drugiej strony, fascynowało mnie samo zjawisko i cały dramatyzm tej symboliki - chociażby prawdziwe suknie pochodzące z przeszłych ceremonii ślubnych. Im więcej czytałem na ten temat, tym bardziej zacząłem zdawać sobie sprawę z faktu, że oni po prostu podążają za tym, czego nauczyła ich religia. Zaskoczyły mnie również moje własne uprzedzenia, bo tak szybko osądziłem ludzi, o których nie wiedziałem prawie nic. Dlatego właśnie postanowiłem stworzyć projekt, który pozwoli każdemu wyrobić sobie na ten temat własne zdanie.

Jak to się stało, że znalazłeś się w Luizjanie jeszcze tego samego roku?
Poświęciłem co najmniej sześć miesięcy dzwonienia i wysyłania maili, zanim ktokolwiek w ogóle zainteresował się tym, co mam do powiedzenia i zgodził się to zorganizować.

Jak myślisz, dlaczego dziewczynki i ich ojcowie wreszcie zdecydowali się wziąć udział w projekcie?
To jest trudne pytanie. Jak dla mnie, to akurat projekt częściowo opierał się na przepięknych portretach, z których uczestnicy byliby najzwyczajniej w świecie dumni, z kolei też za takim portretem, dla kogoś z innego środowiska kulturowego, może kryć się zupełnie nowa historia.

Chciałem też skupić się na pojedynczych osobach. W albumie umieściłem wywiady - aby dać dziewczynkom i ich ojcom głos. Bardzo starałem się nie dopuszczać do żadnych prywatnych opinii. Wydaje mi się, że to przede wszystkim dlatego zgodzili się być częścią inicjatywy -zaufali mi. Te dziewczynki, w wieku 11, 12 czy 13 lat, rozmawiały ze mną o tym, co myślą na temat rodziny i seksualności.

Wspomniałeś, że często to właśnie córki wychodzą z inicjatywą wzięcia udziału w balu.
Niektóre z tych dziewczynek są niesamowicie silne i niezależne. Dla nich kluczową kwestią w podejmowaniu decyzji jest wiara i interpretacja Biblii. Zadziwiająca była jednak różnorodność argumentów. Jedna z nich powiedziała, że chce zająć się edukacją i zdobyć karierę, a chodzenie na randki to coś, co się robi przed ślubem, a ona chciałaby poczekać do ślubu. Z kolei, większość ojców starała się być jak najlepszymi rodzicami.

A jaką rolę mają w tym wszystkim matki dziewczynek?
Gdy przyjechałem do Stanów, to zaskoczyło mnie, że 80 czy 90 procent osób organizujących bale, to właśnie matki dziewczynek. Powód, dla którego ojcowie biorą udział w ceremonii, ma związek z samymi fundamentami balów. Jest to całkiem nowe zjawisko - pierwszy bal czystości zorganizowany był w 1998 roku w Colorado Springs, przez pastora Randy'ego Wilsona i jego żonę, Lisę. Mówili o komercjalizacji seksu i o tym, jaką presję nakłada się tym samym na młodych ludzi, którzy czują, że muszą być aktywni seksualnie, zanim tak naprawdę są na to gotowi.

Zdecydowali się na bal dziewic o formacie córka-ojciec, przede wszystkim dlatego, że uważali, że wielu ojców nie bierze czynnego udziału w życiu ich córek. Oczywiście, mówimy tu o fenomenie, wywodzącym się z bardzo chrześcijańskich i konserwatywnych kręgów, gdzie w wielu przypadkach to ojciec zarabia na chleb i ma na utrzymaniu wiele osób, dlatego, wydaje mi się, że chcieli w ten sposób umocnić relacje córek z ojcami.

Jak wygląda sama ceremonia?
Są różne rodzaje balów dziewic. W Kolorado zaczynają się uroczystym obiadem, podczas którego na scenę wychodzą kolejno osoby, by przemawiać na temat małżeństwa i czystości, a dziewczynki i ojcowe składają wzajemnie przysięgę. Następnie odbywa się specjalny rytuał - dziewczynki biorą po jednej, białej róży i składają ją u podnóża krzyża, w imię obietnicy Bogu. Potem to już jedno wielkie przyjęcie.

Czy zdarzało się, że nie mogłeś się powstrzymać przed osądami?
Oczywiście, to było nie lada wyzwanie. Bale dziewic to o wiele bardziej skomplikowane wydarzenie, niż mi się wydawało. Tak łatwo jest generalizować i oceniać. Podczas pracy nad projektem, poznałem około 50-ciu par ojców z córkami. Sama różnorodność argumentów była niesamowita. Zazwyczaj odnoszą się do kwestii religijnych, ale są też jednostki z oddzielnym bagażem emocjonalnym, które mają własne marzenia i nadzieje.

Co było najbardziej interesujące w odpowiedzi na twój projekt?
Gdy Purity wystawiono po raz pierwszy w Sztokholmie zeszłego roku, ludzie czuli się tak sprowokowani, że chcieli zbojkotować wystawę. Co bardzo zaskakujące, bo w Szwecji uważamy się za jeden z najbardziej liberalnych narodów, otwartych na inne kultury. Takie silne i burzliwe reakcje są interesującym zjawiskiem.

Tuż po tym, jak album został wydany, pojawił się bardzo ostry odzew ze strony prasy. Co mam na myśli, to to, że internet potrafi być bardzo ponurym miejscem. Jeden post na blogu zdobył 5800 komentarzy w przeciągu 24 godzin. Istne szaleństwo. Najbardziej intrygującego maila dostałem od Davida Clampitta, który widnieje, wraz ze swoją córką, Jamie, na okładce albumu. Napisał, że śledzili dyskusję online i o ile zdawali sobie sprawę, że to zaszokuje wielu ludzi, to i tak są dumni z tego, w co wierzą i cieszą się, że mieli okazję być usłyszanymi. Dla mnie to znaczy bardzo wiele. Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi internet, bo ja mogę brać odpowiedzialność tylko za swą twórczość, która potem zwyczajnie zaczyna żyć własnym życiem.

davidmagnusson.se

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia: David Magnusson

Tagged:
purity
Kultura
David Magnusson
bal dziewic