Reklama

za kulisami chanel

Takiego pokazu Chanel nikt się nie spodziewał...

tekst Wendy Syfret
|
06 Lipiec 2016, 11:40am

W ostatnich latach Karl Lagerfeld wykorzystywał pokazy Chanel, żeby bawić się konwencją wielkiego modowego show. Stworzył już lotnisko, kawiarnię, kasyno, supermarket, galerię sztuki i restaurację — praktycznie całe miasto. Prace Karla dorównują najlepszym dziełom hollywoodzkich scenografów. Dlatego jego wtorkowy pokaz haute couture zaskoczył wszystkich. Zamiast stworzyć kolejny, surrealistyczny świat Chanel i zanurzyć się z nami w fantazji, Karl dał nam wgląd w rzeczywistość za kulisami.

Zdjęcie via @chanelofficial

Scenografia była odwzorowaniem atelier na Rue Cambon, gdzie powstała kolekcja. Modelki chodziły pomiędzy stołami do wycinania wykrojów, belkami materiałów, manekinami i elegancko ubranymi szwaczkami Chanel.

Chociaż to ubrania były w centrum uwagi, ciężko było przeoczyć zapracowane szwaczki i innych kreatywnych ludzi w tle. Rozumiemy, że stworzone przez nie kreacje są dziełami sztuki, ale rzadko mamy okazję zobaczyć na własne oczy, jak rzemieślniczki tworzą je własnymi rękami. Przed pokazem Karl powiedział: „Pomyślałem, że to coś świeżego, że powinny w tym uczestniczyć. Chciałem, żeby ludzie zwrócili na nie uwagę, bo ich rzemiosło jest niesamowicie kunsztowne. Uważam, że powinno się je pokazywać".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Zdjęcie via @michiko1983

Na końcu Karl nie ukłonił się z supermodelką w sukni ślubnej. Zamiast tego stanął obok kierowniczek atelier. To był wzruszający moment, w którym zobaczyliśmy nie tylko prace artystów, ale także ich przyjaźń. Z zewnątrz Karl często wydaje się zimną postacią z innego świata. Ale widok Lagerfelda trzymającego swój zespół za ręce przypomniał nam, że ma też ludzkie oblicze. Przede wszystkim jest projektantem, a także przyjacielem.

Zdjęcie via @prestigehk

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret