i-DJ: dadras

W poniedziałkowy poranek nowojorski producent zabiera nas swoim setem w mroczną, psychodeliczną podróż, żeby weekend potrwał jeszcze przez chwilę.

tekst Frankie Dunn
|
27 Marzec 2017, 9:09am

Gdy DADRAS odkrył swoją miłość do cichego beatboxu w przedszkolu od razu wiedział, że jego przeznaczeniem jest tworzenie muzyki. Producent mieszkający w nowojorskim Queens robił już beaty dla A$AP Rocky'ego, Show Me the Body i Ratking, ale nie słyszeliście jeszcze nic, jeśli nie znacie jego solowych, eksperymentalnych dźwięków łączących dancehall i wschodnie instrumenty smyczkowe. Te piosenki sprawią, że w waszej głowie pojawią się wizje w klimacie sci-fi. W miksie, który dla nas stworzył, usłyszycie m.in. jego najnowszą EP-kę „Nature Boy", wydaną przez UNO; inne jego utwory, kawałki Samphy i Clams Casino oraz fragment „Człowieka słonia". Całość jest mocna i intensywna — posłuchajcie sami.

Jak i dlaczego zająłeś się muzyką?
W przedszkolu wykształciłem technikę chlupania śliną w ustach, żeby robić beaty. Opanowałem dźwięki perkusji. To był rodzaj beatboxu, który słyszałem tylko ja.

Pierwszy album, który kiedykolwiek kupiłeś?
Chyba Blink 182, „Dude Ranch".

Co znajdowałoby się w twoim wymarzonym autokarze na trasę koncertową?
Wielki talerz ostrego pad thai z kurczakiem i limonką, beczka Bells Two Hearted ale i duża torba truskawkowych lizaków z trawą.

Trzy kawałki, które mają kluczowe znaczenie w twoich setach to...?
„Yuppie Scum", „Polygraph", „Nature Boy".

Do jakiego filmu najlepiej pasowałaby twoja muzyka?
„Fantazja".

Wyobraź sobie, że twój dom płonie. Co byś ocalił, poza najbliższymi oczywiście?
Mój syntetyzator Octave CAT.

Gdybyś mógł obudzić się jutro z nową umiejętnością, co by nią było?
Umiejętność wspinania się po drzewach bez trudu.

Co jest twoją największą ambicją?
Skończenie tego wywiadu.

Kredyty


Tekst: Frankie Dunn

Tagged:
i-dj
dadras
miksy