jay z nazwał obamę najlepszym raperem

Raper podzielił się na Twitterze listą inspirujących go raperów i podkreślił, że nie jest pijany.

tekst Hannah Ongley
|
19 Czerwiec 2017, 2:15pm

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

W zeszłym tygodniu Jay Z przeszedł do historii, zostając pierwszym raperem uroczyście wprowadzonym do otoczonej czcią organizacji Songwriters Hall of Fame. Był też pierwszym raperem, a może w ogóle pierwszym artystą, który zamiast wygloszenia przemówienia postanowił podziękować na Twitterze. Wyłamując się ze swojego wizerunku instagramowego męża na pełen etat, Jay zalogował się na Twittera pierwszy raz od kilku miesięcy, żeby podzielić się listą ponad 90 raperów (łącznie z żoną, Beyoncé), którzy inspirowali go od ponad dwóch dekad, od kiedy w 1996 roku wypuścił album „Reasonable Doubt". 

„Dziękuję wszystkim, którzy mnie inspirowali",napisał Jay, a potem przedstawił swoją listę, jak ktoś, kto kompletnie nie zna się na działaniu mediów społecznościowych. Umieścił na niej takie osobistości jak Rakima, Tupaca, Biggiego, Queen Latifah, Lauryn Hill, Kendricka, Chance'a oraz... 44. Prezydenta Stanów Zjednoczonych, Baracka Obamę. „Obiecuję, że nie jest pijany", napisał Hova, który dzielnie poradził sobie z licznymi odpowiedziami fanów (pełnymi znaków zapytania) i ogłosił zwycięzcę. „I najlepszym raperem wszech czasów jest: OBAMA", napisał Jay i umieścił nieprawidłowy link do czegoś zatytułowanego „DTC_JayZSongwriter" na Dropboxie. „Dziękuję 44". (Gdybyście myśleli, że padł wtedy na podłogę i Blue Ivy szybko przybiegła, żeby usunąć jego konto, Jay wrzucił potem jeszcze kilka wpisów, w tym nieco dwuznaczną pochwałę dla Maca Millera.) 

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Tajemniczy Dropbox miał rzekomo zawierać wideo, w którym Obama uroczyście wprowadza rapera do Hall of Fame. „Lubię myśleć, że Pan Carter i ja rozumiemy się", tak zaczął swoją dostępną już przemowę Obama (aka MC Barry). „Nikt, kto znał nas w młodości, nie spodziewał się, gdzie będziemy dzisiaj". 44. prezydent wspomniał też o przeciwnościach, które razem z Jayem musieli pokonać, a całość doprawił typowym, ojcowskim żartem o żonach, które są od nich popularniejsze. „Jay i ja mamy też bzika na punkcie swoich córek, ale on na pewno mnie pokona, jak tylko przyjdą na świat bliźniaki", zaznaczył Obama. W ten sposób wywołał spekulacje na temat płci dzieci Jaya Z i Beyoncé - czyżby były to dwie dziewczynki? A może dziewczynka i chłopiec? Ach, ci ojcowie na Twitterze… 

Przeczytaj też: 

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley
Zdjęcie: Twitter

Tagged:
Twitter
barack obama
Jay Z
Beyoncé
ράπερ
Songwriters Hall of Fame