już jest nowy kawałek lorde

„Green Light” to popowy hymn wszystkich złamanych serc.

|
03 marca 2017, 10:55am

Po wielu aluzjach, plotkach i niecierpliwym oczekiwaniu, w końcu możemy posłuchać nowego kawałka Lorde, „Green Light". Piosenka jest jej pierwszym singlem (nie licząc tych ze ścieżek dźwiękowych filmów) od prawie czterech lat, więc nie musimy chyba wspominać, że oczekiwania były wysokie. „Green Light" prezentuje bardziej energetyczną, taneczną i popową odsłonę nowozelandzkiej gwiazdy. Sama wokalistka opisuje ją jako „całkiem nowe dźwięki w mojej głowie". Lorde nie stroni od zwierzęcej tematyki, śpiewając: „Te rekiny mają wielkie zęby, mam nadzieję, że cię pogryzą". 

Podczas gdy płyta „Pure Heroine" była głównie medytacją nad dojrzewaniem, jej nadchodzący album „Melodrama" wydaje się być mocno zakotwiczony w dorosłym świecie. Od teledysku, który pokazuje ją w klubie, po tańczenie na dachu samochodu, jasne staje się, że nie jest już tą miłą, ale trochę mroczną dziewczynką z liceum. Z rozmowie z Apple Music Lorde przyznała, że piosenka opowiada o jej złamanym sercu: „To nie jest coś, o czym zwykle piszę… To był mój pierwszy prawdziwy zawód miłosny. Piosenka jest właśnie o tych chwilach, które momentalnie zmieniają twoje życie i o tych małych, głupiutkich rzeczach wokół których ono się potem kręci".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Nawiązanie do klasycznego popu nie wydaje się nieautentyczne, to wciąż hymn dzielnych złamanych serc, ale przy okazji także ścieżka dźwiękowa do tańca, a nie płakania przed lustrem. Ma sprawić, że poczujesz się lepiej. Piosenkarka wspomina o tym, mówiąc: „Myślałam sobie - jakim cudem to brzmi tak radośnie? Zdałam sobie sprawę, że to piosenka dla pijanej dziewczyny na imprezie, płaczącej za swoim byłym chłopakiem, totalnie rozbitej. To ona dziś wieczorem, a jutro zacznie wszystko odbudowywać. Tym dla mnie jest ten kawałek". 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret