10 mniej znanych zagranicznych szkół artystycznych, designerskich i mody, które mogliście przegapić

Uprasza się o uwagę wszystkie kreatywne dzieciaki! Poza Parsons i Central St. Martins istnieją jeszcze inne super fajne szkoły. Oto dziesięć z nich. Często pomijanych, ale świetnych placówek z całego świata, które znakomicie uczą sztuki i designu.

tekst Emily Manning
|
04 Luty 2015, 10:05am

Parsons MFA in Fashion Design and Society 2014

Kiedy przychodzi do wyboru szkoły dla artystów, może się wydawać, że zostaje rzut monetą. By wybrać czy czekają nas nowojorskie śniegi, czy londyńskie deszcze. Jednak mimo że w tych stolicach kultury umiejscowiono jedne z najważniejszych instytucji związanych ze sztuką i designem, przed przyszłymi studentami stoi otworem cały szeroki świat. Pełen ciekawych programów edukacyjnych i fajnych kampusów. Stworzyliśmy dla was listę 10 mniej znanych szkół artystycznych, designerskich i mody, o których mogliście nie pomyśleć zastanawiając się nad własną przyszłością. Zajęcia rozpoczęte!

Szkoła Sztuki, Designu i Mediów na Uniwersytecie Technologicznym Nanyang
Zawsze mieliście chęć studiować pośród falujących wzgórz z domyślnej tapety Windowsa XP? ? No, to Szkoła Sztuki, Designu i Mediów, będąca częścią edukacyjnej oferty singapurskiego Uniwersytetu Technologicznego Nanyang, to miejsce najbardziej zbliżone do tej wymarzonej lokalizacji. Pięciopiętrowy budynek uczelni stworzyła miejscowa firma architektoniczna CPG Consultants. Jego wygląd doskonale podkreśla kreatywność, która w nim dojrzewa. Łączy ze sobą innowacyjną architekturę krajobrazu z nowoczesną szkołą projektowania. Znajdziecie tam mnóstwo placyków na świeżym powietrzu i bujną zieleń. Przez szklane ściany do budynku wpływa też naturalne światło. Dzięki temu ta szkoła jest prawdziwą oazą zarówno dla studentów, jak i dla kadry naukowej. Absolwenci studiów pierwszego stopnia ubiegający się o przyjęcie mogą tu wybrać studia magisterskie na takich kierunkach, jak animacja cyfrowa, kino cyfrowe, media interaktywne, fotografia i obrazowanie cyfrowe, projektowanie produktów oraz komunikacja wizualna.

Naropa University
Uniwersytet Naropy w stanie Colorado nie jest może szkołą artystyczną sensu stricto. Niemniej na pewno jest placówką jedyną w swoim rodzaju. Założył go w 1974 roku Chögyam Trungpa, nauczyciel buddyzmu tybetańskiego i naukowiec związany z uniwersytetem oksfordzkim. Program zajęć Uniwersytetu Naropy oparto o zainspirowane buddyzmem zasady. Kładzie się w nim nacisk na edukację kontemplacyjną. Ta instytucja była także domem słynnej School of Disembodied Poetics stworzonej przez Jacka Kerouaca (powstała w latach 70, a jej współzałożycielami byli poeci Allen Ginsberg i Anne Waldman). Uniwersytet Naropy oferuje szeroki wachlarz studiów magisterskich, w tym na kierunku sztuki wizualne. Można tam także zdobyć licencjat z kontemplacyjnej terapii sztuką.

AFDA: The South African School of Motion Picture Medium and Live Performance
Mieszczącą się w RPA szkołę AFDA założono w 1994 roku. Jej początki były tak skromne, jak to tylko możliwe - sześć studentów, wypożyczony magnetowid i uszkodzony telewizor. W ciągu dwóch dekad rozwinęła się jednak w jedną z najbardziej interesujących placówek tego typu w regionie. Studiuje na niej ponad 1200 uczniów, pod opieką 150 rezydujących tam akademików i administratorów. Posiada też trzy w pełni wyposażone kampusy - w Johannesburgu, Cape Town i Durbanie. Absolwenci AFDA zostawali później wiodącymi filmowcami i zawodowcami z branży rozrywkowej w RPA.

Symbiosis Institute of DesignTo jedna z wiodących instytucji indyjskiego designu. Symbiosis kładzie duży nacisk na nauczanie oparte na projektach. Wszystko po to, by wzmocnić w studentach umiejętności kreatywnej analizy. Ta szkoła jest także wspaniałą opcją dla tych osób, które chcą rozwinąć swoją karierę w świecie mody. Oferuje oddzielne specjalizacje w projektowaniu mody, projektowaniu tkanin i komunikacji modowej. Ten ostatni kierunek można by właściwie nazwać „Kurs szkoleniowy dla następców Anny Wintour". Niedorzecznie multidyscyplinarny program wyposaża uczniów właściwie w każdą umiejętność, jakiej potrzeba, by osiągnąć sukces w branży. Znajdziemy w nim między innymi odrobinę projektowania graficznego, visual merchandisingu, projektowania wystaw i witryn, planowania eventów, stylizacji, reklamy czy PR. A nawet kurs kreatywnego pisania o modzie. Brakuje tylko czegoś na kształt obowiązkowego WF-u, który uczyłby, jak przeżyć bez odrobiny snu. W ofercie Symbiosis znajdziemy nawet kursy nazwane „docenianie mody" i „prognozowanie przyszłości mody". Zapiszcie nas tam, prosimy!!!

Sir Jamsetjee Jeejebhoy School of Art
Mimo zaszczytu posiadania najzabawniejszej nazwy ze szkół na naszej liście, Sir Jamsetjee Jeejebhoy School of Art (zwykle skraca się to do „Sir JJ") to doprawdy szacowna placówka. To najstarsza instytucja artystyczna w Mumbaju. Założono ją w 1857 roku, pod brytyjską administracją. Do dziś zajęcia odbywają się w Elphinstone College. Zapierającym dech w piersiach budynku, znanym ze swojej stylizacji architektonicznej na „okres przejściowy stylu romańskiego" i bujnych ogrodów. Wśród kierunków otwartych dla studentów pierwszego stopnia znajdziemy tam między innymi rysowanie i malowanie, rzeźbę i modelowanie, dekorację wnętrz, projektowanie tkanin, metalurgię oraz ceramikę. Prawdziwą edukacyjną zaletą tej szkoły jest jednak solidne połączenie europejskiej i indyjskiej filozofii tworzenia sztuki oraz technik artystycznych. Studenci Sir JJ wypracowują własne metodologie pracy. I wkraczają z nimi z impetem w świat sztuki współczesnej.


To jeden z sześciu czeskich uniwersytetów, które oferują studentom programy edukacyjne z dziedziny fotografii. Instytut Fotografii Kreatywnej Uniwersytetu Śląskiego w Opawie zapewnia swym uczniom dobrze skonstruowane programy studiów, które pozwalają zdobyć umiejętności związane z każdą sferą tworzenia zdjęć. IFK udostępnia nawet kurs „podróży fotograficznych". W jego ramach umożliwia się studentom wyjazdy na festiwale fotografii - zarówno te odbywające się w Czechach, jak poza granicami tego państwa. Co ma im pomóc rozwinąć własne podejście do sztuk wizualnych i aparat teoretyczny. Rada dla obecnych studentów Instytutu: spróbujcie poszukać jakichś festiwali na wyspach Fidżi. 

KUNSTGUT to jedna z najbardziej obleganych instytucji artystycznych w Niemczech. Mieści się w berlińskiej dzielnicy Kreuzberg, enklawie galerii sztuki i niezwykle wyrafinowanych ulicznych murali. Wszystkich studentów zapisuje się wpierw na dwuletni kurs bazowy „Klasyczne techniki artystyczne". Po jego ukończeniu zyskują całkowitą wolność w kształtowaniu własnego artystycznego głosu. A to dzięki możliwości wyboru jednego z wielu trzyletnich kursów opartych na pracy nad projektami. KUNSTGUT to mała szkoła. Co pozwala studentom na budowanie owocnych więzi z rówieśnikami i profesorami. Ale także dostęp do godnych pozazdroszczenia przestrzeni studyjnych w jednej z najnowocześniejszych stolic Europy.

To jedna z najlepszych szkół artystycznych w Finlandii. Powstała w 1871 roku jako Szkoła Rzemiosła. Ta placówka buduje swój program w oparciu o podejście multidyscyplinarne. Ściśle współpracując z innymi wydziałami i kierunkami Uniwersytetu Aalto. Celem takiego działania jest pogłębienie procesu twórczego studentów. Dlatego w tamtejsze programy nauczania sztuk wizualnych i designu wpleciono elementy studiów naukowych, technologicznych i w zakresie mediów. Jednym z przykładów takiego łączenia dyscyplin są oferowane tam studia magisterskie z dziedziny kreatywnego zrównoważonego rozwoju.


„Design interakcyjny to praktyka polegająca na łączeniu tradycyjnych szkół designu z trendami socjotechnologicznymi" - objaśnia się na stronie CIID. „Design interakcyjny nie opiera się na wizualnych i fizycznych estetykach, a raczej na pięknie nieuchwytnych doświadczeń". W zeszłym roku miał miejsce prawdziwy boom na nowinki techniczne, które dało się nosić na sobie jako część stroju. Takie, które bardzo sprytnie żeniły ze sobą atrakcyjną formę i funkcjonalność (jak bransoletka MICA, stworzona przez Intel i Opening Ceremony). Właśnie dlatego ten kopenhaski program studiów magisterskich może się okazać gniazdem, z którego wykluje się nowe pokolenie projektantów tworzących takie inteligentne rozwiązania.

Cranbrook
Jeśli tylna część twojego ciała pławiła się kiedykolwiek w luksusie krzesła od Eamesów, zawdzięczasz tę przyjemność ukrytej w Detroit kuźni młodych talentów. Ta szkoła, otwarta tylko dla absolwentów innych uczelni (a także alma mater Charlesa Eamesa), słynie ze swoich prawdziwie praktycznych metod nauczania. Nie ma tam miejsca dla programów, wymaganych zajęć czy warunków wstępnych. Na każdym z 10 wydziałów Cranbrook uczy się od 10 do 15 studentów. A zajęcia na każdym prowadzi tylko jeden z rezydujących w szkole artystów. Choć ciężko powiedzieć, żeby zajmował się nauczaniem. On raczej oferuje eksplorację danej dziedziny sztuki i pełni funkcję mentora dla tych, którzy chcą się jej poświęcić. „Spośród wszystkich innych instytucji, tylko Cranbrook może z całkowitą pewnością stwierdzić, że jest synonimem współczesnego amerykańskiego designu" - donosił w 1984 roku The New York Times. Minęło trzydzieści lat, a nadal można tak powiedzieć o tej unikalnej wspólnocie edukacyjnej - na tym polu nic się nie zmieniło.

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Zdjęcia: Jerome Corpuz

Tagged:
Design
sztuka
Kultura
szkoły artystyczne