ann demeulemeester jesień/zima 15

Co dzieje się z młodymi gotkami, kiedy dorosną? Pokaz Ann Demeulemeester był cały w czerni.

tekst Francesca Dunn
|
06 Marzec 2015, 4:50pm

Od czasu, kiedy dwa lata temu, Ann odeszła z własnej marki, Sebastien Meunier trzymał się tego charakterystycznego dla brandu czarnego splendoru. Otoczony duchami, klimatyczny wybieg w Paryżu, został zdominowany przez czerń. Gdzieniegdzie przewijały się paski jak w Soku z żuka, brązowe satyny i wyróżniające się czerwone sylwetki. Luźne, sięgające ziemi spódnice i sukienki zostały urozmaicone skórzanymi spodniami. Z kolei szerokie płaszcze ściągnięto pasami o różnych kształtach i rozmiarach.

Czy to zasunięte w połowie, owinięte kilka razy, czy też związane pasem po japońsku, wykończenia sylwetek w pasie wymagały dużej uwagi. Każdy look został uzupełniony skórzanymi rękawiczkami nasuniętymi aż po łokcie. To były idealne akcesoria do zabójstwa, którego dziewczyny mogły później dokonać. Włosy owinięto wokół szyi, tworząc całkiem praktyczne szaliki, a pojawiający się od czasu do czasu głęboki dekolt, dodawał wszystkiemu zmysłowości. Makijaż na pokazie wyglądał tak jakby modelki rozmazały go płacząc albo na sekundę włożyły głowę pod prysznic. Atmosferę pokazu budowała ciemność. Ciemny pokój, w ciemnym domu, który nazywamy Ziemią.

Tagged:
Backstage
Μόδα
ann demeulemeester
jesień/zima 15