carrie fisher wciąż dodaje nam mocy

Kultowa aktorka otwarcie mówiła o problemach z depresją i uzależnieniem od leków. Jej fani postanowili oddać jej cześć, przyznając się do swoich problemów, tak jak ich bohaterka.

tekst Hannah Ongley
|
29 Grudzień 2016, 10:05am

Carrie Fisher zasłynęła rolą księżniczki i przywódczyni Ruchu Oporu z odległej galaktyki. Wielu wiernych fanów zapamięta ją jednak również dzięki odwadze, z którą walczyła w prawdziwym życiu. Aktorka zaskakująco szczerze mówiła o zmaganiach z zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym, które zdiagnozowano u niej, gdy miała 25 lat — 4 lata po pierwszym wcieleniu się w księżniczkę Leię z „Gwiezdnych Wojen". Pogodzenie się z chorobą zajęło jej dekady. Próby samodzielnego leczenia doprowadziły do uzależnienia, z którym również walczyła latami. W końcu przeszła terapię elektrowstrząsową, która pomogła jej z chorobą. Zamiast ukrywać te fakty przed opinią publiczną, wszystko opisała w swojej autobiografii zatytułowanej „Shockaholic and Wishful Drinking". Nie bała się też drwin i ironii, w których sama była mistrzynią. Korzystając ze swojego doświadczenia, pomogła nam nawet żartobliwie zdiagnozować przyszłego prezydenta Ameryki.

Wielu fanów Fisher postanowiło uczcić jej pamięć zdjęciami Lei w złotym bikini, a inni otworzyli się tak jak ona i napisali o swoich zmaganiach z chorobą psychiczną. „Otwarcie przyznaję, że jestem w trakcie leczenia. Jednak trochę przemilczałam fakt, że zmagam się z chorobą psychiczną", napisała na Twitterze Ana Marie Cox, starsza korespondentka polityczna MTV. Wyznaniem podzieliła się z 1,3 mln obserwujących jej konto. „Ku pamięci Carrie Fisher, przyznaję, że też cierpię na chorobę dwubiegunową". Dziennikarka Julie DiCaro wkrótce zaproponowała hasztag #InHonorofCarrie (na cześć Carrie), pod którym internauci mogą publikować swoje wyznania. Według New York Timesa tag w ciągu zaledwie kilku godzin dotarł do ponad 100 tys. użytkowników. Używają go wszyscy, od superfanów „Gwiezdnych Wojen", po tych którzy znali Carrie głównie z jej działalności poza ekranem. „Na cześć Carrie Fisher ja też się ujawnię. Cierpię na zaburzenie dwubiegunowe", napisał Jeremy Hitchcock, który powiedział Timesowi, że usłyszał wieści o zawale serca Carrie, gdy oglądał nową część „Gwiezdnych Wojen" i jest tak oddanym fanem całej sagi, że nazwał swojego syna Luke na cześć Skywalkera.

Carrie całe życie walczyła również z szufladkowaniem, nie chciała być jedynie seksualną fantazją fanów science fiction. „Ciężko się randkuje, gdy jest się gwiazdą 'Gwiezdnych Wojen', bo nie chce się dawać ludziom okazji do mówienia: 'Uprawiałem seks z Księżniczką Leią'", powiedziała w zeszłym roku. Taką właśnie ją zapamiętajmy.

Niestety, to nie koniec smutnych wieści dla fanów tej rodziny. Wczoraj — zaledwie dzień po swojej córce — zmarła także Debbie Reynolds, znana przede wszystkim z roli Kathy Selden w „Deszczowej piosence".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Hannah Ongley
Zdjęcie via Instagram @pure_chemistry

Tagged:
Twitter
depresja
Carrie Fisher
Debbie Reynolds
leki
uzależnienie
Zdrowie Psychiczne
choroba dwubiegunowa