anna wintour ma rację: sześć przyczyn, dla których wybieg jest przereklamowany

Anna Wintour stwierdziła niedawno, że w przypadku rozpoczynających swoją karierę projektantów interesująca, kreatywna prezentacja jest dokładnie tak samo efektywna, jak pokaz mody. Przyjrzymy się zaletom zrezygnowania z pokazu mody w tym sezonie.

tekst Emily Manning
|
04 Wrzesień 2014, 8:10pm

Ben Fries

Na początku tego lata Anna Wintour wraz ze swoją koleżanką z Condé Nast, Suzy Menkes, zaprosiła młodych studentów projektowania mody Central Saint Martins do skorzystania z wiedzy skrytej w ich pięknych umysłach podczas sesji typu pytania i odpowiedzi zorganizowanej przez ten prestiżowy uniwersytet. Jak można się spodziewać, Wintour z pewnością nie porównała przemysłu mody do tortu nadziewanego uśmiechami i tęczą. Zamiast tego od razu ominęła lukrową polewę i podsunęła studentom parę zabójczo precyzyjnych porad zawodowych, które pozwolą im odnieść sukces w branży. Od wagi znalezienia sobie partnera w interesach do rozpoznawania wymiernych finansowo możliwości w produkowaniu kolekcji pre-fall i resort, Atomowa Wintour zrzuciła bombę wiedzy na bujających w obłokach studentów.

Lecz gdy zapytano ją o tysiące pokazów mody, którym przyglądała się podczas 25 lat u sterów Vogue'a, redaktorka miała w zanadrzu szczyptę zaskakującej wiedzy dla kolejnego pokolenia brytyjskich twórców: "Proszę, słuchajcie uważnie, kiedy mówię, że interesująca, kreatywna prezentacja jest dokładnie tak samo efektywna, jak pokaz mody. Widuję ludzi płacących setki tysięcy dolarów za pokazy mody, które w moim mniemaniu są po prostu niepotrzebne. Prezentacja dostarcza nam dostatecznej okazji, by cię poznać, a nie wybrać się posiedzieć w ciemnym pomieszczeniu nie wiadomo gdzie, czekając aż rozpoczniesz tylko po to, by potem nie mieć czasu się przywitać w pędzie na następny pokaz."

Jak tylko tydzień mody pojawił się na horyzoncie, mądrość Wintour sprawiła, że zaczęliśmy myśleć o prawdziwym potencjale prezentacji. Nawigacja na wodach tygodnia mody stała się jeszcze większym wyzwaniem dla młodych projektantów. Jako wschodzący talent w dzisiejszej, coraz bardziej wirtualnej epoce, w jaki sposób powinieneś zmaksymalizować swoje ograniczone zasoby, żeby jak najefektywniej budować swoją markę? Utrzymanie wyrazistej osobowości w mediach cyfrowych i sprawianie, że twoje prace błyszczą w mediach społecznościowych jest ważne, ale skoro zobaczyć nadal oznacza uwierzyć, co ci pozostaje, jeśli pokaz doprowadzi cię do bankructwa? Najwyższy czas, by rozpoczynający karierę projektanci rozpoznali prawdziwy potencjał prezentacji jako bardziej praktycznego w ekonomicznym znaczeniu środka pośredniego. Jako dodatek do pereł mądrości od Anny, poniżej znajdziecie kilka innych przyczyn, dla których warto:

1) Kiedy wydreptujesz 34 stylizacje w 12 minut pod akompaniament składanki największych hitów DMX-a, to wysoce prawdopodobne, że niektóre z najbardziej szałowych z przygotowanych przez ciebie detali umkną w tłumaczeniu. Redaktor o sokolim oku może wyłapać sposób, w jaki dobór tonacji i wykończeń przez manikiurzystę łączy się z tematami przewodnimi całej kolekcji. Ale gdy modelka znika po 60 sekundach, szanse są niewielkie, zwłaszcza jeśli nie siedzi on w pierwszym rzędzie uzbrojony w mikroskop. Prezentacje zapewniają gościom więcej okazji, by przyjrzeć się każdej stylizacji z bliska i przez dłużej niż mgnienie oka. Mogą dokonać inspekcji wszelkich niuansów twoich cyfrowych nadruków i wzorów oraz w pełni docenić dobrane przez ciebie fryzury, makijaż i dodatki.

2) Skoro większość gości cyka szybkie fotki na Instagram zamiast spisywać notatki, dla wschodzącego projektanta szalenie ważną sprawą jest maksymalizacja zasięgu w mediach społecznościowych podczas tygodnia mody. W przypadku tych, którzy nie dostaną się na pierwszy rząd przed wybiegiem, oznacza to najpewniej rozmazane zdjęcie wykonane z odpowiadającego usadzeniu odległego dystansu. Na prezentacji fotografom i gościom łatwiej zrobić szczegółowe i zróżnicowane fotki twoich stylizacji, by potem się nimi podzielić. A takie mają dużo większą szansę zrobić wrażenie na subskrybentach ich kanałów, niż zdjęcia w stylu koncert-Beyonce-z-ostatniego-rzędu, w jakim najprawdopodobniej zostaną wykonane fotografie z wybiegu.

3) Przy setkach projektantów pokazujących swoje prace przez kilka krótkich dni, redaktorzy mogą uszczęśliwić albo złamać serce, kiedy przychodzi do zaplanowania które pokazy rzeczywiście odwiedzą. Małe lub dopiero rozwijające się marki, które dzielą termin pokazu z Rodarte czy The Row, mogą mieć problem z zapełnieniem widowni, a przy ograniczonej publice pokazów mody każdy gość się liczy. Ponieważ prezentacje mieszczą się w szerszych ramach czasowych, niż sztywno ustalone (ale zawsze opóźnione) godziny rozpoczęcia pokazu, pozwalają redaktorom, blogerom i fotografom na bardziej elastyczne planowanie rozkładu dnia i zwiększają szansę, że wpadną oni właśnie na twój. A skoro goście mogą pojawiać się w szerszych ramach czasowych , będziesz w stanie zaprosić więcej osób, żeby zobaczyli twoje prace w akcji.

4) Wyłączając Marca Jacobsa, kiedy ostatni raz zdarzyło ci się pójść na pokaz, który rozpoczął się o czasie - albo nawet usłyszeć o takim? Mniej więcej... nigdy. Przy zapchanych harmonogramach i pokazach rozrzuconych po całym mieście, redaktorzy i fotografowie nie mają nawet wolnej chwili w szalonej gonitwie, by zdążyć na kolejną godzinę rozpoczęcia. Służąc za echo rad Anny - prezentacje bardzo ułatwiają redaktorom zadawanie projektantom treściwych i ciekawych pytań w trakcie wywiadu, a jednocześnie nie czują się podczas niego wypychani za drzwi lub jakby walczyli o czas antenowy podczas konferencji w Białym Domu.

5) Jeżeli kiedykolwiek naszło cię przemyślenie, że tkwisz już przez trzy godziny w maratonie Bridezillas (uwierz mi, to się zdarza), zrozumiesz jak bardzo stresujące potrafią być schematy miejsc. Ten sam poziom dramaturgii obowiązuje zwykle przy przydziałach miejsc na pokazach mody, gdy legiony asystentów idą na wojnę, by zapewnić swojemu redaktorowi najlepszą lokalizację. Ale, jak wyjaśnia redaktor artykułów o modzie i-D Anders Christian Madsen na przykładzie najnowszej kolekcji Rafa Simonsa, prezentacje wykluczają politykę: "Decyzja Rafa, by podczas jego pokazu tego lata pozbyć się krzeseł i schematów miejsc, była całkiem udanym eksperymentem i - świadomym czy nie - interesującym komentarzem na temat instytucji pokazu mody i jej przyszłości. Jestem pewny, że jego piarowcy dostali całodzienny przydział gorączkowych emaili spowodowanych brakiem wyznaczonego miejsca na zaproszeniach, ale kiedy wszyscy zorientowali się wreszcie o co chodzi, zaowocowało to jednym z najbardziej wyluzowanych i bezstresowych pokazów mody, jakich mieliśmy okazję uświadczyć. A skoro obiekt w którym odbywał się pokaz, Espace Vendome, był dość duży na taki format, każdy miał najlepszy widok. Oczywiście nie sugeruję, że każdy powinien zacząć robić pokazy na stojąco, ale Raf udowodnił, że przy odpowiedniej lokalizacji, produkcji i zespole PR nie potrzeba schematów miejsc i całej tej hierarchii. Sprytny gość."

6) Co najważniejsze, prezentacje dają projektantom większe możliwości ekspozycji i okazję, by byli szaleńczo kreatywni! Innowacyjna marka z Niemiec, BLESS, stworzyła jedne z najbardziej fantazyjnych prezentacji, jakie kiedykolwiek przydarzyły się podczas Paryskiego Tygodnia Mody, nigdy nie zawodząc w kwestii postawienia na głowie schematów tych bardziej stoickich pokazów tygodnia. Od modelek zjadających swoją dzianinę na ich RTW 2011 (nie martwcie się, swetry były zrobione z żelków!), do modelek bębniących unisono na swoich spersonalizowanych zestawach perkusyjnych podczas RTW 2009, prezentacje BLESS przeszły już do historii mody jako jedne z jej najbardziej zaskakujących fragmentów. Do swojej prezentacji jesień/zima 2013 brooklyńska marka odzieży męskiej Highland, projektancki duet Cramer Talboe i Lizzy Owens nie stworzył tylko ubrań dla wyluzowanych, popalających trawkę narciarzy; ale dosłownie zbudował własną bazę wypadową dla takich typów. Od lamp lawowych i skleconych naprędce ścianek wspinaczkowych do neonowych bongów i paczek nachosów Cool Ranch Doritos - ta para doskonale uchwyciła każdy detal ulubionych miejscówek swojej klienteli. A kiedy Carol Lim i Humberto Leon wskrzeszali Kenzo na sezon wiosna/lato 2012, wpływowy duet użył prezentacji, by pokazać światu, że ten dom mody powraca z przytupem. Wzywając do pomocy długoletnich przyjaciół - Jasona Schwartzmana, Spike'a Jonze'a i Chloe Sevigny - Lim i Leon zaaranżowali imponującej skali przejęcie władzy w kwaterze głównej Kenzo, które przywróciło do życia filozofię łączenia kultur jego założyciela, Kenzo Takady, proponując własną, amerykańską wariację na temat atmosfery legendarnego sklepu Takady, Jungle Jap. Prezentacje są idealnym wyborem dla obiecującego projektanta, który chce wprowadzić nowatorskie pomysły w świat wybiegowych schematów.

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Fotografia: Ben Fries

Tagged:
Anna Wintour
pokazy
młodzi projektanci
suzy menkes