wodne nimfy i leśne wróżki na surrealistycznych, nagich zdjęciach

Z fotografką Prue Stent rozmawiamy o seksualności, płodności i sile Matki Natury.

|
29 Lipiec 2015, 3:37pm

Spędzając całe swoje dotychczasowe życie na wyboistym, piaszczystym przylądku na plażowych przedmieściach Sydney, Prue Stent od zawsze była w zgodzie z naturą. Co więcej, cała jej twórczość jest skupiona wokół niej. Za pomocą wodnych nimf wygrzewających się na skałach czy leśnych wróżek, chowających się między drzewami, fotografka bada związek między nagą kobiecą formą a otaczającą nas przyrodą. Poprzez bezcielesne kończyny i ukryte twarze, dezorientujące zbliżenia i odbicia w tafli wody, Prue wprowadza element tajemniczości do rzeczy, do których jesteśmy przyzwyczajeni. To właśnie ta przedziwna nuta surrealizmu przykuła naszą uwagę, postanowiliśmy więc zadać tajemniczej fotografce kilka pytań.

Co cię przyciągnęło do świata sztuki?
Obsesję na jej punkcie miałam, odkąd tylko pamiętam. Moi rodzice kolekcjonowali wszelkie dzieła sztuki, więc zawsze byłam nimi otoczona. Będąc w liceum, miałam szczęście przyjaźnić się z grupką dziewczyn, którym bardzo zależało, żebyśmy zaistniały i wszędzie promowały naszą dziwaczną twórczość. To był nasz sposób na spędzanie fajnie czasu i wyrażanie siebie, i od tamtej pory po prostu tak już zostało. Nadal współpracuję z grupą znajomych, z którymi kumplowałam się, mając 13 lat.

A co cię kręci w fotografii?
Fotografia ma tę spontaniczność i niesamowitą swobodę, którym nie potrafię się oprzeć. Moją motywacją jest tworzenie nowych idei i prowokowanie myśli, skłanianie do refleksji. Stosując niecodzienne zestawienia, chcę tworzyć obrazy, które są dziwne, prowokujące i dosyć niewygodne. Fotografia jest dla mnie naturalnym sposobem na uchwycenie idei, które chcę przekazać. Umożliwia mi bezzwłoczność, chociaż jest też dużo postprodukcji, którą uważam za wielką frajdę, mimo że to dodatkowa, żmudna praca.

Co cię inspiruje?
Interesuje mnie sztuka, który łączy feminizm, surrealizm i wszelkie fetysze. Podoba mi się twórczość młodych współczesnych artystek, które podważają status quo, a szczególnie jaram się pracami ludzi, którzy starają się przesuwać granice na polu instalacji artystycznej i projektowania kostiumów.

Jakie znaczenie ma nagość w twoich zdjęciach?
Jest coś w aspektach nagości, co mnie przyciąga - mięsiste/ różowe/ miękkie... Nagość może być zarówno okropna, jak i piękna. Gdy posługujesz się nagością, wystawiasz ludzi na coś intymnego i znajomego, a zarazem wymagającego. To zapewnia artyście wiele różnych emocji, w których można rzeźbić.

Co znaczy dla ciebie kobiece ciało z perspektywy artystki?
To, że moja twórczość zdominowana jest przez kobiecą formę i przyrodę, a to zgrywa się idealnie z kwestiami seksualności, płodności i erotyki, co je dodatkowo podkreśla jako ważne siły kreatywności, a nie narzędzia służące osłabieniu kobiet. 

Co ma na celu zakrywanie twarzy albo innych części ciała?
Bardzo urzeka mnie paradoks polegający na tym, że formy na zdjęciach są anonimowe, a mimo to bardzo pociągające. Wolę bardziej skupiać się na kobiecym ciele i istocie kobiecości niż na pojedynczych jednostkach i charakterach. Jeżeli odbiorcę coś przyciąga, to nie jest to przyziemne i rozpoznawalne. Co to więc jest?

W twoich zdjęciach istnieje mnóstwo nawiązań do natury, czy możesz powiedzieć o tym trochę więcej?
Myślę, że mogę tutaj odpowiedzieć dwojako. Dorastałam otoczona przepiękną przyrodą, która była na wyciągnięcie ręki, nie dziwne więc, że jestem z nią bardzo związana. W plenerze czuję niesamowitą wolność w odkrywaniu moich idei. Z drugiej strony to oczywiste, że wybierając naturę jako temat, a nie tylko tło moich zdjęć, znacznie nawiązuje do płodności i seksualności.

Nad czym obecnie pracujesz?
Mam w planach solową wystawę. Skupiam się mocno na poszczególnych kwestiach, co jest dla mnie dużym wyzwaniem. Dużo trudniej poświęcać uwagę tylko jednej rzeczy. Ostatnio pracowałam nad krótkim filmem, a także zrobiłam kilka kolaboracji z markami modowymi, artystami i muzykami, co zawsze jest wielką frajdą. Nadchodzące projekty będą zawierać teledysk i instalację na festiwal w przyszłym roku.

pruestent.com Zobacz też: Synchrodogs - foto-duet z Ukrainy.

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock
Tłumaczenie: Zuza Bień

Tagged:
sztuka
Kultura
Honey Long
feminizm
nagość
prue sent