czy justin bieber i skrillex ukradli „sorry”?

Sprawa robi się coraz ciekawsza...

tekst Wendy Syfret
|
30 Maj 2016, 8:35am

Image via @justinbieber

Kiedy Justin Bieber we współpracy ze Skrillexem wypuścili w zeszłym roku kawałek „Sorry", wielu widziało w nim formę pokuty za grzechy młodości. Piosenka zapowiadała nowy kierunek w twórczości Biebera, a album „Purpose" został świetnie przyjęty. Ten blask znacząco przygasł w zeszłym tygodniu, kiedy okazało się, że artyści zostali pozwani przez Casey Dienel (znaną jako White Hinterland) za użycie „unikalnego sposobu śpiewu" z jej piosenki „Ring the Bell".  

Dienel opisała całą sytuację na swoim Facebooku po tym, jak rzekomo od miesięcy nie udało jej się skontaktować z prawnikami Biebera. Teraz za pomocą social mediów postanowił odpowiedzieć Skrillex. Wczoraj na Twitterze umieścił klip przedstawiający, jak powstał sporny kawałek, dopisując: „SORRY, ale nie ukradliśmy tego". Bieber odpowiedział na słowa Skrillexa hasztagiem #wedontsteal (#myniekradniemy).

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

W pozwie Dienel wnosi o odszkodowania finansowe oraz zaprzestanie używania tego sampla. Podczas gdy Bieber i Skrillex nie komentują dalej sprawy, ich współpracownik Diplo powiedział, że nie miał szczegółowej wiedzy na temat tego kawałka: „Myślałem, że użyli sampla, ale na odpowiednich prawach". Dodał też, że jeśli faktycznie tak się stało, to „musiało być jakieś przeoczenie".

Diplo zdarzył się podobny wypadek, kiedy produkował „All Night" Beyoncé. Kawałek zawierał partię trąbek podobną do „SpottieOttieDopaliscious" OutKast. Odwołując się do tamtego wydarzenia powiedział: „musieliśmy oddać OutKast 25 procent zysków z piosenki, co jest bez sensu jak dla mnie, ale nieważne, musieliśmy zapłacić". A na koniec dodał: „Jestem pewny, że jakoś się dogadamy. Nikt nie chce iść z tym do sądu". 

Przeczytaj też:

Kredyty


Zdjęcie via @justinbieber

Tagged:
Justin Bieber
skrillex
muzyka