najlepsze futurystyczne pokazy

Od Courrèges do McQueena: oto przegląd wizjonerów flirtujących z technologią.

tekst Emily Manning
|
04 Maj 2016, 3:27pm

Niedawno odbyła się Gala Met, coroczny bal ze zbiórką funduszy na Met Museum Costume Institute. Jak zwykle na czerwonym dywanie pojawiła się sama śmietanka branży mody i showbiznesu. Wszyscy świętowali otwarcie najnowszej ekspozycji muzeum — w tym roku tematem przewodnim jest „Manus x Machina: Moda w czasach technologii". Chociaż goście nie mają obowiązku zakładania strojów zgodnych z tematem, wielu z nich dostosowuje się do niego — pamiętacie ogromną żółtą suknię Rihanny od chińskiej projektantki? W tym roku nie było inaczej — większość gwiazd przyszła w metalicznych, srebrzystych kreacjach. Suknia aktorki Claire Danes nawet świeciła w ciemności. Z tej okazji postanowiliśmy przypomnieć pokazy projektantów inspirowane technologią, jeszcze sprzed czasów smartfonów.

Thierry Mugler, sezon jesień/zima 95: Mocne, rzeźbione sylwetki Muglera zawsze przypominały maszyny — wystarczy wspomnieć gorset inspirowany Cadillaciem z 1989 roku czy ten z 1992, który wyglądał jak motocykl (później Beyoncé dała mu drugie życie). Ale podczas pokazu na sezon jesień/zima 95, pojawił się jeszcze bardziej imponujący look cyber chic: strój robota. W tym samym roku Microsoft promował swój nowy, przystępny system operacyjny Windows 95, ale Mugler sięgnął nieco głębiej — inspirował się filmem „Metropolis" Fritza Langa z 1927 roku. Ten strój to połączenie technologii, seksu i siły.

Courrèges, sezon wiosna/lato 64: Ten pionier lat 60. zjadł zęby na Balenciadze i nic dziwnego — w końcu to marka skupiona na innowacjach. Po odejściu z hiszpańskiego domu mody w 1961 roku, André Courrèges postanowił podążać za własną wizją przyszłości mody nowej dekady. Kolekcja Courrèges na sezon wiosna/lato 64 jest jedną z jego najbardziej radykalnych: króciutkie, kanciaste sukienki i kombinezony ze spodniami zestawił z butami, goglami i kaskami inspirowanymi astronautami. Dodatki były utrzymane w biało-srebrnej kolorystyce. Proste kształty i oszczędna kolorystyka zapewniły kolekcji przydomek „Space Age". W 1969 roku André próbował sił w innowacjach również poza branżą mody — zaprojektował własny elektryczny samochód, La Bulle.

Alexander McQueen, sezon wiosna/lato 99: McQueen często wracał do przeszłości — pamiętacie jego dyplomową kolekcję w Central Saint Martins inspirowaną Kubą Rozpruwaczem? Bardziej jednak zasłynął z łączenia tych elementów z technologicznymi nowinkami. Zdawało się, że w tym kierunku popchnął go początek nowego milenium. Dwie kolekcje z 1999 roku poruszały temat ludzkiej twarzy sztucznej inteligencji. W jednym z najbardziej poruszających widowisk, jakie kiedykolwiek widzieliśmy na wybiegu, Shalom Harlow obracała się na platformie pomiędzy dwoma robotycznymi ramionami, które pryskały sprejem jej białą suknię. Baletowe korzenie Shalom były ciekawym uzupełnieniem poezji ruchów maszyn. W kolejnym sezonie McQueen stworzył przezroczyste stroje z wbudowanymi neonami.

Hussein Chalayan, sezon wiosna/lato 07: Brytyjski projektant tureckiego pochodzenia urodzony na Cyprze od dawna wykorzystuje materiały w sposób, o jakim nawet się nam nie śniło. Od przypominającej papier, Tyvekowej marynarki Björk na okładce albumu „Post" z 1995 roku, po delikatne sukienki, które dosłownie rozpływały się na wybiegu podczas pokazu kolekcji wiosna/lato 16. W 2007 roku Chalayan pokazał sukienki, które zmieniały kształty dzięki ukrytym mechanizmom. Chociaż 2007 rok to nie średniowiecze, to jednak projekty Chalayana pojawiły się na długo przed drukarkami 3D i światłowodami na wybiegach. Jak słychać po gromkich brawach, obecni na pokazie ludzie byli zachwyceni.

Raf Simons, sezon jesień/zima 98: Belgijski projektant od dawna inspiruje się muzycznymi subkulturami, od buntowniczej ody do zespołu Manic Street Preachers w 2001 roku, po kolekcję z 2003 roku, której motywem przewodnim był band New Order. Jedna z jego wcześniejszych kolekcji nie nawiązywała jednak do nowej fali ani post punku, ale do rocka progresywnego. W 1998 roku Raf połączył siły z niemieckimi pionierami techno z Kraftwerk, którzy wystąpili w pokazie jako modele. Armia Simonsa maszerowała po wybiegu w czerwonych koszulach z cienkimi czarnymi krawatami i ulizanymi włosami. Wszystko wpasowywało się w retrofuturystyczną stylistykę zespołu.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Emily Manning
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska