Reklama

cyfrowe futro ochroni środowisko

Czy futra z drukarek 3D odmienią świat mody?

tekst Kazumi Asamura Hayashi
|
22 Lipiec 2016, 2:56pm

Już od dawna nie mieliśmy żadnej rewolucji w dziedzinie produkcji sztucznych futer. Od czasu wprowadzenia futropodobnych, syntetycznych włókien w 1929 roku, ludzie nie byli zbyt kreatywni w wymyślaniu materiałów, pomagających nam udawać, że nosimy na sobie zwierzęta.

Na szczęście naukowcy z MIT podjęli wyzwanie i udoskonalili technologię wykorzystującą druk przestrzenny, w celu błyskawicznego stworzenia tysięcy mikroskopijnych włosków. Drukowanie włosów to oczywiście żadna nowość, ale ten proces był dotychczas bardzo powolny. Nowa technologia jest na tyle przystępna, że każda marka dbająca o los zwierząt będzie w stanie ją wykorzystać. Naukowcy nazwali ją Project Cilllia (przez trzy "L") i odkryli, że mogą drukować włoski o grubości 50 mikronów.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jifei Ou, naukowiec z zespołu, mówi, że „dzisiejsze drukarki 3D mogą kompletnie odmienić sposób, w jaki projektujemy materiały. Mimo to wciąż ich używamy do drukowania statycznych przedmiotów, takich jak plastikowe kubki". Dodaje, że ich „celem jest stworzenie materiałów, które można zaprogramować. Włosy to tylko jedna z rzeczy, nad którymi pracujemy w laboratorium".

Trzeba przyznać, że tekstura i wygląd naturalnego futra nie są zbyt różnorodne. Chociaż nasuwa się pytanie: kto mógłby potrzebować takiej technologii, dla projektantów oznacza ona, że mogą z łatwością regulować długość, grubość, kąt nachylenia i teksturę sztucznych futer w programie, za dotknięciem przycisku. Możliwości są nieograniczone.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Kazumi Hayashi

Tagged:
Μoda
sztuczne futra