reklamy z alternatywnego świata

Czas zmienić definicję piękna.

tekst Alice Newell-Hanson
|
17 Sierpień 2016, 3:55pm

Portrety Yuki Jamesa mają w sobie coś magicznego. Łączą tajemniczość fotografii Gregory'ego Crewdsona z surowością kampanii Comme des Garçons z lat 90. Przez lata artysta sfotografował m.in.: Vivian - przyjaciółkę swojej matki, która pozowała w obcisłych lateksowych i skórzanych strojach na tle japońskiej willi; swoją babcię w długiej różowej sukni na cmentarzu w Alabamie; ekscentrycznego klubowicza Sussi Suss, transpłciową i dopiero zaczynającą przygodę ze światem mody projektantkę Gogo Graham; szkołę nepalskich mnichów; mieszkańców domu starców; słonia; a nawet siebie samego, raz ubranego w lateksowe pasy i baletowe spódniczki, a raz zupełnie nago. James starał się uchwycić piękno każdego z tych ludzi (i zwierząt). Poświęcał im tyle samo uwagi i dbał o najmniejsze detale, takie jak odpowiednie naświetlenie i kompozycja, które nadałyby zdjęciom modowego charakteru. Jego zdjęcia nie są jednak idealnym przykładem tego, jak wygląda mainstreamowa fotografia w przemyśle modowym.

Na zdjęciach z jednej z ostatnich swoich sesji, James umieścił logotypy znanych marek — Balenciagi, Prady, Céline i Comme des Garçons. Jednak fotograf nie zawsze skupia się wyłącznie na modzie. (Patrz: zdjęcia z występów w nowojorskim klubie The Latex Ball, albo intymne portrety jego przyjaciół w ich mieszkaniach.) Yuki pracował na własną rękę jako stylista i redaktor czasopisma, jeszcze zanim zaczął robić zdjęcia. Te doświadczenia zachęciły go do zwrócenia uwagi na nietypowe ciała i osobowości, znacznie różniące się od tych lansowanych przez przesłodzone magazyny.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Kiedy zacząłeś robić zdjęcia i jak praca stylisty wpłynęła na twoje fotografie? 

Zacząłem robić zdjęcia 4 lata temu. Brałem nocne lekcje w SVA i ICP, zacząłem fotografować siebie i każdego, kto chciał mi pozować — głównie członków rodziny i odważnych przyjaciół. Od tamtej pory zrobiłem zdjęcia tylu osobom, że trudno byłoby je policzyć, a z każdą kolejną fotografią doskonaliłem swoje umiejętności. Mam poczucie ogromnej wdzięczności i lojalności do moich pierwszych modeli i modelek.

Nie wydaje mi się, żeby moje zdjęcia były skupione na modzie, chociaż wielu ludzi mówi, że wywiera oczywisty wpływ na moje prace. Najważniejsze są oczywiście kształty i proporcje, więc z pewnością fakt, że byłem stylistą, pomógł mi wyrobić dobre oko.

Pamiętam niesamowite zdjęcia członków twojej rodziny, które wstawiłeś na Instagram kilka lat temu. Możesz opowiedzieć o nich coś więcej?

W tamtym okresie bawiłem się fotografią, robiłem zdjęcia jako beztroski amator. Moja japońska rodzina była bardzo otwarta i przymykała oko na różne wybryki. To wszystko sprawiło, że jeszcze bardziej się do siebie zbliżyliśmy.

Jakie tematy interesują cię najbardziej w chwili obecnej?

Zdecydowanie najbardziej skupiam się teraz na ludziach o unikalnej urodzie, których piękna nikt nawet nie dostrzega. Chcę pokazać osoby w średnim wieku, które najrzadziej się fotografuje.

Czy czujesz, że odkrywasz coś nowego, kiedy robisz autoportrety?

Ostatnio nie robiłem zbyt wielu klasycznych autoportretów, ale kiedy już powstawały, to zawsze chodziło o pewną wrażliwość i zmaganie się z własnymi lękami. Jeśli bałem się opublikować takie zdjęcie, to od razu wiedziałem, że wyszło świetnie.

Co kryje się za tym, że uwielbiasz fotografować w domowej przestrzeni innych ludzi?

Fotografowanie w domowym zaciszu dodaje kolejną warstwę do fotografii — wpływa na wyobraźnię widza, który na tej podstawie tworzy sobie w głowie własne historie.

Do jakiego stopnia stylizujesz i inscenizujesz swoje zdjęcia? Kiedy chcesz ubierać swoich modeli i modelki, a kiedy wolisz, żeby ubrali się sami?

Stylizacja jest zawsze efektem współpracy. Lubię rzucać ludziom wyzwania i sprawiać, aby obnażyli przede mną to, co ukrywają. Nigdy nie nalegam na określony look, jeśli widzę, że tej osobie to nie pasuje.

Kocham twoje „modowe reklamy". Jaki przekaz chciałeś skierować do ludzi za pomocą tych zdjęć?

Interesuje mnie wizja tego, jak wyglądałyby reklamy w równoległym wszechświecie, w którym co prawda najbardziej znane marki modowe pozostają takie same, ale reprezentujący je modele i modelki są zupełnie inni. To świat, w którym ludzie starsi, nie przywiązani do żadnej płci, albo po prostu „zwyczajni" mogą reklamować modny produkt. Rzeczywistość, w której charakter i osobowość są na równi, albo nawet liczą się bardziej, niż tylko wpasowanie się w obecne kanony piękna.

Kocham fotografować ludzi, na których nikt nie zwraca uwagi. Czuję, że mogę wydobyć z nich coś autentycznego i delikatnego, coś, do czego mogę się odnieść. Po latach pracy z modelkami jako stylista, potrzebowałem w końcu jakiejś zmiany, która okazała się być zresztą bardzo owocna — nie tylko powstały głębokie zdjęcia, ale także doświadczyłem niezwykłości samego procesu.

Czy pracujesz teraz nad jakimś większym projektem?

Aktualnie jestem w trakcie bardzo ekscytującego projektu — mojej wymarzonej kolaboracji z projektantem, którego uwielbiam. Planuję także pierwszą indywidualną wystawę portretów.

Bądźcie czujni!

@yukijames

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Zdjęcia: Yuki James

Tagged:
Wywiady
Newsy
Kultura
Yuki James​