jeans od stóp do głów

Śledzimy historię całkowicie jeansowych stylizacji — od klasy robotniczej do Britney i Justina na czerwonym dywanie.

|
sty 8 2018, 12:05pm

Czy istnieje coś bardziej amerykańskiego niż jeansowy strój? Tak zwany kanadyjski garnitur mimo nazwy zdecydowane jest jankeskim wynalazkiem. Według marki Levi Strauss w 1951 roku autor świątecznego hitu „White Christmas" Bing Crosby prawie został wyrzucony z hotelu w Vancouver przez to, że był od stóp do głów odziany w jeans. Gdy jego przyjaciele usłyszeli o tym zajściu, skontaktowali się z marką, a ta zaprojektowała dla piosenkarza jeansowy garnitur, wewnątrz którego znajdowała się nawet „wiadomość do pracowników hotelu". Stylizacja ta stała się wkrótce tak na wskroś amerykańska, jak szarlotka, kowboj z reklam Marlboro i Madonna śpiewająca piosenkę Dona McLeana obok wysokiej na trzy metry flagi w paski i gwiazdki.

Ostatnio kanadyjskie garnitury zalały nie tylko czerwone dywany, ale także wybiegi. Debiutancka kolekcja Rafa Simonsa dla Calvina Kleina wróciła do korzeni marki. Na pokazie zobaczyliśmy wąskie jeansy z denimowymi koszulami. Model prezentowany przez Camillę Hurel miał czerwone szwy, natomiast ten na Skylar Tartz — żółte. Obie miały na sobie także bawełniane golfy i kowbojki. W kolekcji Toma Forda na wiosnę/lato 18 znalazły się granatowe kanadyjskie garnitury, zestawione z dopasowanymi torebkami i butami z tego samego materiału. Maria Grazia Chiuri wprowadziła podobne sylwetki w Paryżu za sprawą swojej drugiej kolekcji dla Diora ze strojami roboczymi z jasnego jeansu, pokrytymi magicznymi symbolami. Adam Selman na jesień/zimę 17 stworzył jeansowe kombinezony w motocyklowym stylu i dodał do nich czerwone, haftowane róże. W tym samym sezonie Marc Jacobs wziął na warsztat hip-hopowe inspiracje i dodał do oversize'owej, denimowej kurtki podszewkę z owczej skóry. Modelka Lineisy Montero prezentowała ją zestawioną z luźnymi spodniami w tym samym odcieniu, co w jednej z kultowych stylizacji Tupaca.

Zdjęcie: Victor Virgile via Getty Images

Jednak jak podwójny jeans wyszedł z szaf klasy robotniczej i trafił na wybiegi? Jeans nie jest jedynym roboczym strojem, który przeniknął do mainstreamu, ale jego historia jest wyjątkowa. Łączy imigrację, klasy społeczne, a nawet ruch na rzecz praw obywatelskich.

Raf Simons jest idealnym projektantem do wprowadzenia denimu w rok 2018. Gdy belgijski mistrz został wybrany dyrektorem kreatywnym Calvina Kleina, rozszerzyła się nasza definicja tego, co uważamy za „amerykańskie" — zaznaczyła Vanessa Friedman w New York Timesie po tym, jak Raf zgarnął statuetkę CFDA. „Przyjechałem do Ameryki, ponieważ ona mnie inspiruje, tak jak i wy", powiedział odbierając nagrodę. Ostatnio stworzył niezwykłą kampanię #MyCalvins z Solange, Kelelą, Devem Hynesem, jeansem i wyjątkowym kocem. Marka napisała w oświadczeniu: „Rozwinięta koncepcja #MyCalvins opiera się na rodzinie, jedności pomiędzy silnymi postaciami. Podkreśla to symbolizm tradycyjnego, amerykańskiego, patchworkowego koca".

Calvin Klein, zdjęcie: Willy Vanderperre

Nie da się oddzielić niczego tradycyjnie amerykańskiego od kwestii imigracji — a jeansów szczególnie. Sam Oskar Löb Strauß, czyli Levi Strauss, był imigrantem, tak jak łotewsko-żydowski krawiec, który stworzył sztywny jeans z nitami w swoim sklepie w Reno w 1871 roku. Jacob W. Davis przedstawił swój pomysł Straussowi, który od dawna dostarczał mu tekstylia. Ekonomia czasów sprawiła, że ich odzież robocza od razu odniosła sukces. „Sekretem tych spodni są nity, które umieściłem na kieszeniach. Nie nadążam z produkcją... Sąsiedzi zaczynają mi zazdrościć sukcesu", napisał Davis. Od tamtej pory jeansowe stroje niewiele się zmieniły. Stylizacja Rosie Nitowaczki (postaci widocznej m.in. na słynnym plakacie „We Can Do It!") nikogo by dzisiaj nie zdziwiła na ulicy. Podczas II wojny światowej pracownicy amerykańskich fabryk często nosili jeansowe koszule wetknięte w Levisy 501 — chociaż przeważnie były pozbawione metalowych nitów, bo producenci musieli oszczędzać surowce.

Triumf popkultury w powojennej Ameryce sprawił, że jeans nieco oderwał się od prostej klasy robotniczej i stał się symbolem buntu. Młodzież wyjęta rodem z filmu „Grease" zestawiała kanadyjskie garnitury z motocyklowymi kurtkami, tworząc nową stylizację. Elvis umocnił swój wizerunek bad boya słynnym zdjęciem z kartoteki policyjnej z 1956 roku, na którym ma na sobie jeansowe spodnie i koszulę z armii USA.

Zdjęcie: Mikel Roberts via Getty Images

W latach 60. jeans był ściśle związany z kontrkulturą i walką o prawa obywatelskie. Pacyfiści protestujący przeciwko wojnie ozdabiali swoje denimowe ubrania politycznymi sloganami, a lider ruchu praw obywatelskich Martin Luther King Jr., który zazwyczaj nosił garnitury, został aresztowany w 1963 roku w jeansowej stylizacji. Cztery lata później na spotkanie w kościele baptystów w Birmingham założył ciemne jeansy, dopasowaną do nich kurtkę oraz błękitną, batystową koszulę.

Jak w „SNCC Women, Denim, and the Politics of Dress" wyjaśnia Tanisha C. Ford, początkowo protestujące kobiety miały nosić swoje najlepsze, kościelne kreacje, aby uniknąć oszczerstw przeciwko charakterowi ruchu. Później jednak jeans zwyciężył — nie tylko z powodu symboliki, ale także ze względów praktycznych. Lepiej się sprawdzał, gdy dochodziło do starć.

Kanadyjskie garnitury w latach 70. stały się lookiem dekady. Najwięksi twardziele popkultury ciągle je nosili, jak np. król luzu Steve McQueen i ojciec chrzestny soulu James Brown. Alec Baldwin paradował w podwójnym jeansie i z badaną na szyi w operze mydlanej „The Doctors". W latach 80. marka Jordache zaczęła sprzedawać seksowne, odbarwione jeansy, a w latach 90. nasze serca podbił odziany w denim Johnny Depp. Nie da się też zapomnieć stylizacji Britney Spears i Justina Timberlake'a z gali VMA w 2001 roku. Z biegiem lat ich stroje stały się kultowe, a na czerwonych dywanach cześć oddawali jej m.in. Katy Perry i Riff Raff oraz Adam Selman i Imaan Hammam.

W 2018 roku kanadyjskie garnitury noszą wszyscy: gwiazdy popu, supermodelki, mamy z przedmieść i uczniowie liceów. Jaden Smith uwielbia spódnice i strój Batmana, ale mimo to częściej można go spotkać w denimie. Gigi Hadid również jest wielką miłośniczką tego materiału. Oversize'owe stylizacje Rihanny autorstwa Matthew Adamsa Dolana wznoszą ten look na nowe wyżyny. Podwójny denim jest teraz wszędzie. Jest symbolem mocnego charakteru klasy robotniczej, ducha młodzieży i pomysłowości imigrantów — czyli wszystkiego, co sprawia, że Ameryka jest wielka.

Prawdziwi Kanadyjczycy też się przekonali i są wielbicielami tej stylizacji. „Dla mnie liczy się przede wszystkim kanadyjski garnitur i może jakieś bolerko", Mac Demarco powiedział w 2014 roku w rozmowie z T magazine.

Artykuł pochodzi z amerykańskiego wydania i-D.

Zobacz też: