archiwalne zdjęcia kobiet za obiektywem

Anne Collier od lat zbiera fotografie obcych ludzi, które znajduje na pchlich targach. Jej kolekcja pozwala prześledzić zachodzące na przestrzeni dekad zmiany, ale łączy je też coś uniwersalnego — radość płynąca z uwieczniania swojego życia.​

tekst André-Naquian Wheeler
|
11 Styczeń 2018, 11:42am

Przed erą smartfonów i cyfrówek fotografowanie wymagało sporego zaangażowania. Nie mogło być za ciemno, a filmy były drogie i trzeba było je wywoływać. Sama ilość pracy sprawiała, że ceniliśmy nawet kiepskie zdjęcia z palcami przysłaniającymi obiektyw. Mimo to na pchlich targach i garażówkach można znaleźć sporo albumów niegdyś ukochanych zdjęć, które w jakiś sposób wymknęły się z rąk właścicieli. Wiele z nich trafia na śmietnik, ale niektóre szczęśliwie znalazły się w kolekcji fotografki Anne Collier.

Collier specjalizuje się w martwej naturze, ale od dawna zbiera zdjęcia, z których tworzy projekty artystyczne. W jej nowej książce „Women With Cameras (Anonymous)" motywem przewodnim są kobiety z aparatami w dłoni. Bohaterki fotografii reprezentują różne kraje, klasy społeczne i czasy, a całość podkreśla niuanse kobiecości, a także uniwersalne, łączące nas cechy. „Najbardziej zaciekawiło mnie chyba to, jak powszechne jest występowanie takich zdjęć", powiedziała nam Collier. „Teraz mam setki fotek kobiet trzymających aparaty lub robiących zdjęcia z okresu 1940-2000".

Niektóre z nich są wręcz upiorne — w końcu bez przyzwolenia dają nam możliwość zajrzenia do prywatnego życia obcych ludzi. Pokazują przyjęcia urodzinowe, pikniki i matki bawiące się z dziećmi. Collier nie mówi, w jakich latach powstały, ani gdzie je znalazła. W zasadzie nie podaje żadnych informacji. Czasem rodzi to frustrację, której nie zna pokolenie internetu. Przy odrobinie wysiłku zazwyczaj można przecież poznać historię dotyczącą praktycznie każdego zdjęcia z internetu. W przypadku kolekcji Collier nie mamy wyboru, musimy zadowolić się samymi obrazami. „Wszystkie bohaterki są anonimowe, pozostają tajemnicą dla widza i dla mnie. Same fotki pokazują jednak bardzo powszechne scenki", wyjaśnia Collier. „Jednocześnie są bardzo 'charakterystyczne', ale na tyle ogólne, by zasłużyć na miano 'uniwersalnych'".

Przez Google i Wikipedię wydaje nam się, że każda chwila z przeszłości została dokładnie opisana. „Women with Cameras" przypomina nam, że mnóstwo historii nie zostało zarchiwizowane i wrzucone do sieci. „Dla mnie bardzo ważny jest fakt, iż te zdjęcia zostały zapomniane. Znalezienie cudzych zdjęć rodzinnych na pchlim targu jest bardzo melancholijnym i poruszającym przeżyciem", mówi Collier.

Jej książka hipnotyzuje — na jej kolejnych stronach możemy zobaczyć, jak sposób przedstawiania kobiecości zmienił się na przestrzeni ostatnich pięciu dekad. Dużo można dowidzieć się na temat samej mody i trendów: miętowa bluzka i Polaroid w latach 70., minimalistyczny sweter i wąski Kodak w latach 80., plastikowe okulary sylwestrowe i toporna cyfrówka w latach 00. Bez zmian pozostaje tylko jedno: radość płynąca z uwieczniania swojego życia.

„Women With Cameras (Anonymous)" możecie kupić tutaj.

Artykuł pochodzi z amerykańskiego wydania i-D.

Sprawdź też: