„julia, szacun, zyskałaś w moich oczach”

Rozmawiamy z Maffashion o jej udziale w akcji Kampanii Przeciw Homofobii.

tekst i-D Staff
|
02 Marzec 2016, 12:05pm

Jej profil obserwuje na Instagramie ponad 650 tysięcy ludzi. I chociaż skoncentrowana jest głównie na ubraniach i stylizacjach, wykorzystuje swoją popularnośc, też w inny sposób. Łamie stereotyp, że blogerka nie ma swojego zdania w ważnych kwestiach społecznych i wsytępuję akcji promującej Kampanię Przeciw Homofobii. Rozmawiamy z Maffashion o poglądach i kulisach współpracy z KPH.

Długo zastanawiałaś się, zanim zgodziłaś się wziąć udział w tej akcji?
Z racji tego, czym się zajmuję staram się raczej omijać tematy polityki, homoseksualizmu itd., nie poruszam tych tematów za często. Nie czuję się w tych dziedzinach ani kompetentna, ani nie chcę narzucać swojej opinii obserwatorom. To nie są moje dziedziny. Wzięłam jednak udział w akcji Kampanii Przeciw Homofobii, bo homofobia przejawia się w bardzo zły, niekiedy agresywny, sposób. Szacunek dla drugiego człowieka jest dla mnie czymś oczywistym i bardzo ważnym. Każdy ma prawo kochać, kogo chce. Mam wielu homoseksualnych znajomych i bardzo często się z nimi widuję. Nienawidzę takich sytuacji, kiedy jestem ze znajomym, o którym wszyscy wiedzą, że jest gejem i nagle ktoś mówi, żeby do niego nie podchodził.

Czyli to była spontaniczna decyzja?
To moje stanowisko w tej kwestii od zawsze. Kiedy o tym mówię, od razu pojawia się jednak pytanie: „A co myślisz o adopcji dzieci przez takie pary?", a przecież to zupełnie inny, kolejny temat. Wzięłam udział w tej akcji już w czasie wakacji, ale dopiero teraz pojawiło się moje zdjęcie. Nigdy z tym tematem się nie kryłam.

Czemu bierzesz udział w kampaniach społecznych?
Jeśli mogę wykorzystać swoją popularność w różnych kampaniach, także akcjach charytatywnych, to myślę, że warto. Dobrze jest też pokazać moim obserwatorom, co myślę i jaka jestem. Nie robię tego jednak zbyt często, bo po prostu moje profile mają inną tematykę.

Czyli to nie metoda na zdobycie rozgłosu?
To nie jest tak, że się lansuję, że pokazuję: „hej, patrzcie, biorę udział w tej akcji". Poza tym co tu jest do "lansowania"? Dostałam zaproszenie od KPH, jestem przeciwna homofobii od zawsze, pokazałam swoje zdanie, poruszyłam ten temat wśród swoich obserwatorów.

Głównie skupiam się na swojej pracy, na swoich zobowiązaniach. I to jest dla mnie najważniejsze. Uważam natomiast, że warto jest także poruszyć ważne tematy takie jak homofobia, zbiórka pieniędzy na chorą osobę. Jeśli ktoś mnie prosi o pomoc, ktoś jest ciężko chory, to staram się pomóc zebrać pieniądze. Po publikacji takich apeli zawsze pojawia się 40 podobnych próśb, ale tak to już jest. To normalne.

Ostatnio wśród polskich znanych twarzy coraz popularniejsze staje się występowanie w takich akacjach. Jak myślisz, dlaczego?
Jedni to robią, bo zawsze to robili, nigdy nie ukrywali swoich poglądów. Inni pewnie dlatego, że jest to metoda wypromowanie samego siebie, nie chcę oceniać, ale takie czasem odnoszę wrażenie. Nie słyszy się, żeby ktoś coś robił zawodowo, a nagle pojawia się w kampanii społecznej.

A jak radzisz sobie z hejterskimi komentarzami?
Wiedziałam, że to będzie temat bardzo dyskusyjny, dużo osób opowie się za i dużo przeciw. To jest dokładnie tak samo, jak z innymi szeroko dyskutowanymi tematami, które pojawiają się w co drugim statusie na Facebooku. Można łatwo zweryfikować, czytając takie statusy, czy chcesz kogoś mieć w znajomych, czy nie. Jeśli ktoś pisze pod zdjęciem, że przestanie mnie obserwować, bo mam takie, a nie inne poglądy, to proszę bardzo. Nie mam ciśnienia na popularność, czy otaczanie się ludźmi, którzy nie szanują tego, że mam inne poglądy na jakiś temat. Nie staram się przypodobać wszystkim, ja też nie wszystkich lubię. Dziwne jest jednak, że ktoś mnie przez długi czas lubi, za cos ceni, a nagle zmienia tę postawę, bo mam inne zdanie w jednym temacie. jeśli chodzi o obserwatorów - wolę, żeby obserwowało mnie mniej osób, ale żeby były to fajne osoby, którym jestem potrzebna, które coś wyciągają z mojej działalności. Jeśli ktoś negatywnie wypowiadał się o tym, że wzięłam udział w takiej kampanii, to jego problem.

Co cię zaskoczyło w reakcji ludzi na kampanię?
Były komentarze i pozytywne i negatywne, ale były też dość wyważone opinie, w których ludzie pisali, że nie zgadzają się z moim podejściem, ale je szanują. To było bardzo zdrowe. Niektórzy ludzie za bardzo się rozpisywali i rysowali w komentarzach różne historie i potem między sobą się kłócili. Nie chodziło już nawet o mnie i co ja na ten temat myślę.

A jakie były najmilsze odpowiedzi?
Niektórzy pisali: „Julia, szacun, zyskałaś w moich oczach". To naprawdę miłe, że ktoś na przykład mnie nie lubił, a potem pisze mi "szacun" i że zyskałam w jego oczach.

@KPH

Przeczytaj też:

Tagged:
Μόδα
Kultura
maffashion