​a ja i tak was lubię

Marta Nadolle jest 26-letnią malarką, ale jej prace ogląda się trochę jak kadry z serialu „Dziewczyny”.

tekst i-D Staff
|
04 Listopad 2015, 2:45pm

Marta Nadolle, „Zapniesz się?”

„Zależy mi na tym, żeby przekaz był naturalny, żeby trafiał do bardzo różnych ludzi" — tak krótko określa swój pomysł na malowanie, po czym rozwija: „wszystko, co robię dotyczy mojej przestrzeni prywatnej". Marta, mama, chłopcy, psy, koleżanki… przewijają się w jej pracach od jakiś pięciu lat sportretowani w banalnych momentach, które okazują się esencją życia: nuda, pierwsza miesiączka, czat z chłopakiem, gorzki komentarz usłyszany od mamy...

Marta Nadolle, „Ale on ładnie pachnie"

„To na początku może miało formę jakiejś arteterapii, ale szybko od tego odeszłam, bo uznałam, że nie o to mi chodzi. Kiedy pojawiło się więcej prac, uświadomiłam sobie, że to nie jest dziennik, ale coś znacznie bardziej uniwersalnego", mówi Marta.

Ma jedną ważna zasadę: nie maluje ludzi, których nie zna. Na płótnach pojawiają się tylko jej bliscy i może dlatego prozaiczne scenki są mocne, odsłaniają tyle nagości. Spytana, czy jej przyjaciele i rodzina rozpoznają się na obrazach, przyznaje: „Tak, i czasami słyszę, że to było nie tak, coś pomyliłam", uśmiecha się i dodaje: „Jest taki obrazek: mam 12 lat, po raz pierwszy w życiu dostaję okres. Jestem przerażona, wydaje mi się, że to nie może być już. Idę do mamy zapłakana i mówię, że chyba się skaleczyłam 'tam na dole'.W tle jest telewizor, a ja siedzę mamie na kolankach. Oczywiście jak moja mama zobaczyła ten obraz, powiedziała, że to na pewno nie byłam ja, że ja dostałam później, byłam świadoma itd., to był ktoś inny, a ja pomieszałam".

Marta Nadolle, „Mamo chyba się skaleczyłam tam na dole"

Marta Nadolle, „Czemu tam nie pojedziesz"


Marta Nadolle, „Jak tu zimno, znów nic nie zrobię"


Wystawę prac Marty Nadolle można oglądać od 4 do 29 listopada w warszawskiej Galerii Promocyjnej 

Przeczytaj też:

Coming out warszawskiej ASP
Smutne dziewczyny
Dziewczyny o poranku

Kredyty


Tekst: Basia Czyżewska

Tagged:
sztuka
Kultura
malarstwo
marta nadolle