asap rocky na „świętych ikonach” kacpra abolika

22-letni Kacper Abolik, który studiuje w Warszawie, spotkał ASAP Rocky’ego podobno w kafejce internetowej w Nowym Jorku. Rocky postanowił mu pozować i urządzić wirtualną wystawę na swoim Instagramie. Poprosiliśmy Kacpra, żeby opowiedział nam tę...

tekst Mateusz Góra
|
27 Wrzesień 2016, 6:55am

„Najlepszy malarz na Ziemi spadł z nieba w New Jersey w 1994 roku", tak zaczyna się nasza rozmowa z Kacprem Abolikiem - 22-letnim artystą o polskim pochodzeniu, który namalował portrety ASAP Rocky'ego. Później powędrowały na instagramowe konto rapera i zebrały dziesiątki tysięcy serduszek. Nie mogliśmy przegapić okazji, żeby zadać kilka pytań Kacprowi. Szybko się okazało, że idąc w ślady Warhola, którego zresztą wspomina, Abolik ma bardzo specyficzne podejście do własnej twórczości i nie udziela prostych odpowiedzi. Mówi o sobie w trzeciej osobie, jakby jego artystyczna kreacja i on sam nie były do końca połączone. NIe boi się odwoływać do największych nazwisk - mówi: „Jeana-Michela Basquiata możesz rozpoznać po jednej pracy. Kacpra Abolika zapamiętasz, jak tylko nawiążesz z nim kontakt".

Kacper wychował się w rodzinie polskich artystów, którzy przywędrowali do Allentown w Pensylwanii. Zaczynał, jak każdy dzieciak, od malowania wszystkiego, co miał pod ręka. W 2012 roku podjął decyzję, że czas przerzucić się na pędzel i płótno. Równocześnie zdecydował się na przeprowadzkę do Warszawy, gdzie dalej mieszka rodzina ze strony jego matki. Studiuje język mandaryński i kulturę Azji. To, że żyje rozpięty między dwom narodami i dużo podróżuje uważa za jedną z najważniejszych rzeczy, które ukształtowały jego „styl, odbijający mistyczną ideę przenikania się kultur i języków".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

W swoich obrazach pokazuje najczęściej znanych artystów, pokazy mody albo nasze codzienne doświadczenia związane z życiem w świecie pełnym technologii. Uważa, że jest „nadwornym malarzem, którym stara się uchwycić ważne historycznie wydarzenia". Źródłem jego inspiracji jest życie i moda, bo „nie ma niczego poza tym". Swoje zainteresowanie technologią tłumaczy „ludzkim zwiazkiem z technologią na masową skalę. Każdy mógłby trzymać w rękach Picassa, ale wybiera Steve'a Jobsa".

Mimo wszystko sam wybiera malarstwo, chociaż twierdzi, że nie ze względu na przywiązanie do jakiejkolwiek tradycji. Chodzi o "teksturę, możliwość kształtowania i zapach" obrazu olejnego.

A jak to się stało, że namalował ASAP Rocky'ego? Wędrował ulicami Nowego Jorku, niosąc swoje obrazy i nagle zobaczył limuzynę przed kafejką internetową. „Rocky siedział tam ze swoim przyjacielem, Robertem Gallardo (który jest jego creative directorem)". Abolik, jako że zrobił kilka obrazów na podstawie zdjęć modowych rapera, „wszedł i położył je na stoliku przed Rockym, co zaowocowało później wirtualną wystawą na Instagramie". Kacper zapytany o szczegóły tej współpracy, zdradza tylko: „Cała współpraca z Rockym i jego ikonicznym wizerunkiem zamyka się w 48-godzinnej sesji malarskiej. W tym czasie narodziły się święte ikony". Warto dodac, że najlepsza zdaniem ludzi „święta ikona" zgromadziła prawie 100 tysięcy serduszek na Instagramie.

Teraz Kacper wraca do Warszawy, żeby dalej studiować przenikanie kultur i pracować w swoim studio, w którym od dwóch lat, przy pomocy „wiatru i farby wydobywa piękno z nicości". Czy jeszcze kiedyś o nim usłyszymy? Nie mamy co do tego najmniejszych wątpliwości.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Zdjęcia dzięki uprzejmości Kacpra Abolika.

Tagged:
muzyka
sztuka