uwaga, nowa polska marka: martyna sowik

United States of Polska, pierwsza solowa kolekcja Martyny Sowik, to laurka dla tumblerowej generacji „depresja 2016” i subtelnych stylizacji z łódzkiej ulicy.

tekst Milena Liebe
|
25 Październik 2016, 9:20am

zdjęcie: michał polak

Kiedy postanowiłaś rozpocząć pracę nad swoją własną kolekcją?
To naturalna konsekwencja mojej przygody z łódzkim ASP i podsumowanie 5-letnich studiów. Premiera miała miejsce podczas tegorocznej gali dyplomowej. Pracę nad moją magisterką potraktowałam jako eksperyment, ostatnią szansę w akademickiej strefie bezpieczeństwa do wypróbowania wielu estetyk i pomysłów.

Co zainspirowało United States of Polska?
Tło United States of Polska nakreśliło wiele moich osobistych przemyśleń i doświadczeń - studia w Niemczech, staż w międzynarodowej korporacji, udział w modowych wydarzeniach w Polsce i za granicą. To połączenie globalizmu z lokalnością. Temat glokacji, multikulturowego remixu i dekonstrukcji społecznej interesował mnie już od dłuższego czasu. Chciałam przełożyć te problemy na medium ubioru. Bezpośrednim impulsem do powstania kolekcji był znak marki Kappa (zanim jeszcze zrobił to Gosha Rubchinskiy) (śmiech). Ich logo, przypominające parę rozmawiającą przez telefon, jest dla mnie metaforą współczesnych relacji międzyludzkich: pasywnych, zachowawczych, pozbawionych bezpośredniego kontaktu. Czerpiąc z doświadczeń Arthura Arona i szeregu performensów o relacjach pary artystów Mariny Abramović i Ulaya, zrealizowałam kilka eksperymentalnych ubrań. Z próby zbliżenia ludzi do siebie w sposób pierwotny, fizyczny powstał szereg podwójnych asortymentów (bluza, rękawiczki, golf, płaszcz).

Co łączy relacje międzyludzkie i modę?
Dzięki pojawieniu się środków masowego przekazu bezpośredni kontakt stracił przewagę nad tym pośrednim. Ja to nazywam kontaktem przez filtr. Definicja wspólnoty musi zostać stworzona na nowo. Lotta Volkova w jednym z wywiadów powiedziała, że nie ma już subkultur, jest tylko remix. Te przekształcenia mają ogromny wpływ na świat mody i trendy. Widzimy, jak ta zmiana odległości wpływa na całą branżę - zwyczajne nastolatki z Instagrama stają się twarzami najważniejszych kampanii. To kolejny krok ku demokratyzacji mody.

Na plecach skórzanej kurtki z kolekcji widzimy motto Polski „Bóg, Honor, Ojczyzna". Czy ta kolekcja to sentymentalno-krytyczna opowieść o naszym kraju?
Od lat jestem związana z Łodzią. Jej specyficzny, momentami dystopiczny klimat i pozorna brzydota generują chęć do szukania piękna tam, gdzie go nie ma. Starasz się szukać nowych wartości, redefiniować to, co znasz. W kolekcji możecie zobaczyć kultowe, tandetne perełki z łódzkiej ulicy, takie jak garnitur w prążek, dżinsowy zestaw, damska garsonka, męska polówka, motywy węża czy srebrna przeskalowana puchówka, podane w zupełnie nowy sposób. Lokalne motywy pojawiają się również w nadrukach - Hotel Centrum, odwrócona głowa autorstwa Sandry Sygur Mikołajczyk czy dresiarska kurtka, o której wspominasz. Mimo sarkazmu, który może być wyczuwalny w kolekcji, Polska jest dla mnie bardzo inspirująca. Ostatnie kilka miesięcy spędziłam w Berlinie. Pobyt tam bardzo wpłynął na moje postrzeganie tożsamości narodowej. Tam wszyscy pytają, skąd jesteś i kim jesteś, bo jest to jedyna rzecz, jaka wyróżnia cię z tłumu. Dużo myślałam w tym czasie o relacjach, zacieraniu granic między globalizmem a lokalnością. Nie ma w tym nic odkrywczego, ale dla mnie było to doświadczenie bardzo intensywne, szczególnie że zbiegło się z obecną sytuacją polityczną w Polsce. Po raz pierwszy patrzyłam na miejsce, z którego pochodzę, z perspektywy widza.

Kto cię inspiruje?
Inspirują mnie nie tyle konkretne asortymenty, co sposób myślenia o modzie, budowanie napięcia w kolekcji. Lista jest długa, chociaż są takie marki, które są w moim sercu od lat: Maison Margiela, Balenciaga, AcneStudios, Celine. Bardzo cenię Rafa Simonsa i Nicolasa Ghesquière. Bliska jest mi estetyka niektórych stosunkowo nowych marek tj.: Off-white, Vetements, Barragan, Podoba mi się ich luz w podejściu do projektowana. Jednak od zawsze najbardziej inspirują mnie sami ludzie, moi znajomi, muzyka.

Co sądzisz o ostatnim fenomenie marek streetwearowych?
Myślę, że zawsze miały swoje mocno naznaczone miejsce w określonych kręgach. To wyjście w kierunku high fashion może wynikać z jednej strony z samych potrzeb konsumentów, z drugiej jest naturalną konsekwencją trendów. To kolejny przejaw demokratyzacji mody, o którym już wspominałam. High fashion czerpie z mody ulicy, Instagrama, inspiruje się tym co ludzie kochają i co chcą
nosić.

Dla kogo projektujesz?
Odbiorca mojej mody jest zainteresowany trendami, ma do siebie dystans i poczucie humoru, nie boi się nietypowych krojów. Czuje streetwear, ale lubi starannie tworzoną, świadomie kreowaną modę. Zawsze staram się napisać jakąś historie, każdy kto w nią uwierzy, znajdzie tu coś dla siebie.

@martynasowik

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Milena Liebe
Zdjęcia: Michał Polak
Prawa ręka fotografa: Hanna Zajączkowska
Stylizacja: Martyna Sowik
Asystent stylistki: Rafał Wesołowski
Make-up i włosy: Catnel

Modele: Elwira/ D'vision, Natalia i Kamil/ Uncover Models

Tagged:
Newsy
polska moda
polska marka
martyna sowik