Newsy

25 lat i co dalej?

Kryzys ćwierćwiecza to znak rozpoznawczy naszego pokolenia.

Mateusz Góra

kadr z filmu nieulotne

Kończysz studia, zaczynasz szukać poważnej pracy i okazuje się, że nie jest tak różowo, jak się wydawało. Quater-life crisis, czyli moment w okolicach 25 roku życia, w którym zderzasz się z dorosłością, coraz częściej ma swoje naprawdę niepokojące konsekwencje. Wiąże się to przede wszystkim z naszymi oczekiwaniami, które nie zawsze mogą się od razu spełnić. Na dodatek masz już trochę za dużo lat, żeby przeżywać problemy nastolatka i za mało doświadczenia, żeby rozumieć, w jaki sposób odnaleźć się w dorosłym życiu. A wiadomo, że na granicy tych dwóch światów jest najciężej…

Każdy ma jednak swój rytm dorastania i nie wszyscy w podobnym wieku przechodzą kryzys ćwierćwiecza: „Występuje on u mężczyzn i kobiet pomiędzy 25 - 35 rokiem życia (niektóre dane mówią również o przedziale 18 - 30). Autorkami pojęcia są amerykańskie dziennikarki Alexandra Robbins i Abby Wilner, które w 2001 roku wydały książkę 'Quarterlife Crisis: The Unique Challenges of Life in YourTwenties'. Była ona próbą zwrócenia uwagi na drażliwy okres przejścia młodych ludzi ze szkoły czy uczelni do 'prawdziwego życia' - pełen stresu, niepewności, trudnych sytuacji i wyborów", mówi nam psycholożka i autorka bloga, Iga Będkowska.

Możemy znaleźć różne powody takiej sytuacji, najczęściej jest to presja społeczeństwa i pragnienie odniesienia błyskawicznego sukcesu. Będkowska wymienia jako przyczynę też nowe technologie, nastawione na płytkie i szybkie komunikaty: „Jest to dość świeże zjawisko - mamy szerokie możliwości rozwoju zawodowego, przyzwolenie społeczne na częste zmiany partnerów oraz jesteśmy mobilni jak nigdy. Nasi rodzice i dziadkowie nie stali przed tyloma wyborami, nie odczuwali w związku z tym takiego stresu i presji".

Czy to jednak oznacza, że nie ma dla nas ratunku? Oczywiście, że nie. Trzeba tylko znaleźć swój cel i się nie załamywać: „W wieku 18 lat mówiłem sobie, że kiedy będę miał 25 lat, to osiągnę już to, to i to. Okazało się, że plany się zmieniają i czasem się nie udaje. Myślę, że miałem taki kryzys, leżałem w łóżku całymi dniami przez kilka miesięcy, ale potem podjąłem decyzje - chcę sprzedawać winyle i tym się zająłem. Rzuciłem studia, których podświadomie nienawidziłem i teraz robię to, co lubię", mówi Mateusz z Krakowa, który ma teraz 27 lat.

Czasem dobrze też zrobić sobie przerwę, na chwilę oderwać się od życia i wyjechać, tak radzi 28-letnia Iwona, która skończyła studia, przez chwilę pracowała, a potem postanowiła wszystko rzucić i zwiedzić kawałek świata: „Jeżdżę teraz z miejsca w miejsce, mieszkałem już w Berlinie, teraz jestem w Londynie. Musiałam odpocząć od pracy, którą zaczęłam po studiach. Wpadłam w rutynę i czułam, że to mnie zabija. Teraz pracuję raz tu, raz tam, a w wolnym czasie zajmuję się odkrywaniem nowych miejsc".

Jeśli więc czujesz, że dopadł cię kryzys ćwierćwiecza….nie trać czasu, kilka lat szybko zleci i będziesz musiał uporać się z kryzysem wieku średniego. Iga Będkowska zdradziła nam metodę, jak poradzić sobie, kiedy złapiesz doła i chyba to najrozsądniejsza recepta - po prostu odpowiedz sobie na kilka podstawowych pytań: „Myślę, że ważne jest przede wszystkim przekładanie swoich oczekiwań i marzeń względem siebie i własnej przyszłości ponad oczekiwania społeczne (ze strony rodziny, partnera, może nawet znajomych). Oprócz tego - praca nad swoją samooceną oraz samoświadomością. Z bardziej 'przyziemnych' rzeczy - dobra organizacja pracy, czasu oraz domowego budżetu wzmagają poczucie bezpieczeństwa i własnej skuteczności. Pamiętaj, że nikt nie wie lepiej od ciebie, kim jesteś i czego pragniesz od życia".

Przeczytaj też: