prawdziwa sztuka powstaje z miłości

Zofia Krawiec opowiada nam o drugiej odsłonie wystawy „Miłosny performans”, która trwa właśnie w Tarnowie.

tekst Mateusz Góra
|
15 Maj 2017, 9:15am

Ada Kaczmarczyk, „Różowa koperta z oświadczeniami o przemianie"

Książka Zofii Krawiec, z którą niedawno rozmawialiśmy w naszym cyklu supergirls, pojawiła się w księgarniach w styczniu 2016 roku. Zgodnie z intencjami autorki, która nie chciała mówić o sztuce w hermetyczny sposób, po „Miłosny performans" może sięgnąć zarówno artysta, krytyk sztuki, kurator, ale też po prostu każdy, kto chciałby dowiedzieć się czegoś o sztuce powstałej z miłości. W BWA Tarnów trwa właśnie kolejna wystawa związana z pracami opisywanymi przez Zofię, dlatego postanowiliśmy dowiedzieć się, czym jest dla niej miłość, jaką rolę odgrywa w sztuce i czy jej książka też jest rodzajem Miłosnego Performansu.

Ada Karczmarczyk, „Rozdział 8 z kwiatami" (część napisu: In art we trust)

Czym są Miłosne Performansy?
Miłosne Performansy to dzieła sztuki wykonane przez artystów specjalnie dla osoby, w której są zakochani. To wyraz intensywnych uczuć. Rodzaj intymnej korespondencji, adresowanej do kochanej osoby. Miłosne Performansy są intymnymi gestami, nastawionymi na wzmacnianie relacji, dedykowanymi tylko jednej osobie. Być może tylko ta jedna osoba może je w całości odczytać. Często dzieła te nie powstają z zamysłem, aby je publicznie pokazywać. Nie kierują się kalkulacją, tylko własną logiką. Logiką emocji. Nie są to dzieła sztuki, których tematem jest miłość, ale takie, które uczestniczą w życiu związku, jako codzienne gesty, miłosne deklaracje, albo pojawiają się przy jego śmierci - rozstaniu. Prace te, powstające w różnych fazach związku, stanowią wyraz miłości, frustracji z nią zawiązanych czy cierpienia wynikającego z rozstania.

Jakie prace mogą być nazwane Miłosnymi Performansami?
Miłosny Performans powstaje w różnym medium. Zazwyczaj też nie zamyka się w jednym dziele sztuki, gdyż wpisuje się w większą część miłosnej praktyki i jest przykładem tego, w jaki sposób sztuka towarzyszy życiu. Niekiedy dzieła te trwają dłużej niż relacja zakochanych osób. Po zakończeniu związku istnieją autonomicznie, niezależnie od relacji, która była inspiracją dla stworzenia dzieła sztuki. Ponadto Miłosne Performansy, funkcjonując na styku prywatnego i publicznego, odzwierciedlają również kontekst społeczno-polityczny, w którym powstają.

Wilhelm Sasnal, kadr z filmu „Przysposobienie Obronne"

Powiedziałaś kiedyś o swojej książce, że też po części jest takim Miłosnym Performansem...
Na pomysł napisania książki o dziełach sztuki tworzonych pod wpływem zakochania wpadłam, kiedy sama się zakochałam. Pomyślałam wtedy, że w sztuce interesują mnie momenty, kiedy zamiast chłodnej kalkulacji pojawiają się głębokie i trudne do opanowania uczucia. Kiedy w sferę publiczną wkracza intymna sfera prywatna. Interesowały mnie historie i doświadczenia, z którymi mogę się spotkać i w jakiś sposób utożsamić. Dlatego postanowiłam zbadać, jak ze stanem zakochania radzą sobie artyści.

Czyli pisząc książkę, chciałaś wyrazić swoje uczucia?
Tak, książka jest pewnego rodzaju materializacją również moich uczuć. Przy jej tworzeniu potraktowałam szerzej znaczenie samego słowa „performans". Nie musi ono dotyczyć jedynie sytuacji występowania przed publicznością, ale może opisywać moment, w którym emocje popychają nas do sięgania po artystyczne środki wyrazu i strategie performatywne. Miłosny Performans korzysta z różnych mediów, zazwyczaj też nie ogranicza się do jednego dzieła sztuki. Wpisuje się większą część miłosnej praktyki i jest przykładem tego, jak dalece sztuka towarzyszy życiu. Uważam, że bez pokazania kawałka intymności, nie ma dobrej sztuki. Pisząc o tym, chciałam zerwać z bezosobowym opisywaniem twórczości artystów, wprowadzając empatię.

Jan Samaga, „Bez tytułu (pies)", 2007

Czy czujesz, że wiara w romantyczną miłość wydaje się dla nowego pokolenia czymś anachronicznym?
Miłość romantyczna jest dzisiaj atakowana z kilku pozycji. Niektóre osoby mówią, że dzięki pojawieniu się aplikacji randkowych, które ułatwiają nawiązywanie znajomości, nie potrzebują już romantycznej miłości. Według innej koncepcji romantyczna miłość jest konstruktem kulturowym, służącym podtrzymaniu społecznej instytucji, jaką jest rodzina i ograniczającym wolność kobiet i mężczyzn. Dla wielu osób tradycyjne rozumienie miłości jest po prostu nieaktualne. Ale dla artystów, których twórczość badałam, miłość romantyczna pozostawała ważnym tematem i siłą motywującą do działania, niezależnie od tego, do którego pokolenia należeli.

Na wystawie w BWA Tarnów możemy zobaczyć kilka nowych Miłosnych Performansów.
Tak, na drugiej odsłonie wystawy jest kilka nowych prac, o których pokazaniu marzyłam i z których zarówno ja, jak i Ewa Łączyńska-Widz, dyrektorką BWA Tarnów, jesteśmy bardzo dumne. Możemy zobaczyć więc „Heartbeat Heartbut" Fabiena Lédé, pracę która powstała pod wpływem jego pierwszej korespondencji z Anką Herbut i która jest wyrazem nadziei na początek miłosnej relacji. Jest też film Wojciecha Zamecznika „Dom na głowie". Ale również seria erotycznych fotografii Natalii LL „Rejestracja intymna". Natalia LL sama chciała reprezentować swoje ciało i swoje erotyczne życie, na własnych zasadach wprowadzać je do sfery publicznej, w której reprezentacje kobiecego ciała (zwłaszcza nagiego i zseksualizowanego) tworzyli jedynie mężczyźni.

Piotr Uklański, Bez tytułu (GingerAss) 2002, zdjęcie: Przemysław Sroka

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Na wystawie jest również pokazywana po raz pierwszy w Polsce „Ginger Ass" Piotra Uklańskiego, który wykupił za kilka tysięcy dolarów trzy strony w prestiżowym magazynie sztuki Artforum, aby opublikować tam zdjęcie pupy Alison Gingeras, jego życiowej partnerki, a w sferze publicznej - bardzo uznanej krytyczki i kuratorki. Zdjęciu towarzyszył tekst napisany w żartobliwym tonie przez Gingeras. Praca ta opowiada o związku miłosnym dwójki ludzi, których obok relacji intymnej łączy również relacja profesjonalna. Uklański i Gingeras na własnych zasadach, bardzo świadomie i ironicznie, zdecydowali się odnieść do etycznych kontrowersji, które zazwyczaj budzą nakładanie się sfery prywatnej i publicznej w związkach pomiędzy artystą a kuratorką i krytyczką.

Wystawę „Miłosny performans" możecie oglądać od 8 maja do 8 czerwca 2017 roku w BWA Tarnów.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Zdjęcia dzięki uprzejmości Zofii Krawiec

Tagged:
sad girls
Kultura
feminizm
bwa tarnów
zofia krawiec
miłosny performans