W.E.N.A: zmiany, które inspirują

WuDoE, Montana Maxx, W.E.N.A. – chociaż to jedna i ta sama osoba, czyli Michał Łaszkiewicz rzeczywiście można odnieść wrażenie, jakby chłopak pracował za trzech. Jeżeli akurat nie działa w trasie koncertowej, pewnie pracuje nad nowym materiałem. Sam o...

tekst i-D Team
|
03 Październik 2014, 1:50pm

Łukasz Ziętek / Shoot me

Wróćmy na chwilę do początków ?' opowiedz, jak zaczęło się twoje rapowanie. Ile miałeś lat, gdy zapisałeś pierwsze wersy?
Jeżeli dobrze pamiętam, wszystko zaczęło się jeszcze w podstawówce. Gdy byłem w piątej klasie, scalono kilka równoległych klas i tym samym znalazłem się w jednej z gościem, który słuchał dużo muzyki niezależnej, w tym rapu. Od niego dostawałem pierwsze zagraniczne i polskie nagrania: 2Paca, składankę Smak B.E.A.T. Records czy podziemne demo OMP. Po kilku miesiącach w naturalny sposób zaczęliśmy wymyślać i zapisywać własne rymy, pierwsze nagrania rejestrowaliśmy na mikrofonie dodawanym do CD z lekcjami angielskiego. Jako że nie mieliśmy żadnych podkładów ani wiedzy muzycznej, która mogłaby pomóc nam je stworzyć, rapowaliśmy do instrumentali z pierwszej składanki Dj-a 600V.

Pamiętasz, o czym był twój pierwszy kawałek, i co czułeś, debiutując na scenie?
Pierwszy numer, którym debiutowałem na scenie... Trudno określić, który to był. Na pierwszym, legalnym wydawnictwie pojawiłem się w 2005 roku ?' to było w numerze Wolność z albumu Małego Esz Esza, z gościnnym udziałem Emazeta. Ten numer to próba zmierzenia się ze spuścizną, jaką wywalczyli dla nas przodkowie podczas wojen i komunizmu, oraz opowieść o przemijaniu i zmianie znaczenia słowa „wolność" na przestrzeni czasu. Oglądając w Empiku swoją ksywkę na tej płycie, czułem dumę ?' wiadomo.

Co cię inspiruje?
Mam wymieniać? [śmiech] Wszystko, ostatnio coraz więcej inspirują mnie ludzie. Ich historie, gesty, zachowania, relacje międzyludzkie, nowe znajomości. Bardzo szybko wpadam w rutynę i zaczynam się nudzić zastaną sytuacją, więc szukam inspiracji w zmianach. Nowy album piszę i nagrywam we Wrocławiu, aby odciąć się od dobrze mi znanej Warszawy, do której teraz wracam z utęsknieniem. Poza tym w wolnych chwilach czytam, głównie polską literaturę powojenną, chadzam na koncerty, nie tylko rapowe, i przede wszystkim szukam nowej muzyki.

Jak więc zmieniła się twoja muzyka na przełomie lat?
To niełatwe pytanie. Bardzo trudno jest mi obiektywnie ocenić swoją twórczość. Zależy mi na szlifowaniu warsztatu technicznego, stawianiu przed sobą nowych wyzwań. Z pewnością moja muzyka zmienia się razem ze mną, z moim wiekiem i poczuciem estetyki. W pewnym stopniu jest także odzwierciedleniem wszystkiego, co ma na mnie wpływ i zostawia ślad w mojej duszy. Pisząc, wymyślając koncepty płyt, utworów, staram się nie robić cały czas tego samego, lecz rozwijać swoją twórczość w odpowiednim dla mnie tempie i kierunku.

Jesteś doświadczonym muzykiem ?' czy teraz jest ci łatwiej nagrywać nowe kawałki, czy jednak presja jest większa?
Żeby nie zawieść fanów, nie dać pożywki krytykom, nie zniszczyć swojej marki… Mam wrażenie, że kiedyś pisało mi się znacznie łatwiej i szybciej. Być może jest to spowodowane tym, że dużo już powiedziałem, użyłem wielu rymów i próbując tworzyć nowe, nie chcę powielać starego. Fani nie są tak istotni przy procesie tworzenia. Nie próbuję robić czegoś z założeniem, że spodoba się słuchaczom. Muzyką chcę wyrazić siebie i to, co czuję, a nie zaskarbić sobie szacunek i uznanie publiczności czy krytyków. Presję czuję dużą, ale to moja wewnętrzna presja. Wychodząc ze studia, chcę być zadowolony z rezultatów, co nie jest proste, gdyż z wiekiem stałem się bardziej wymagający, nawet dla siebie.

Twój artystyczny szczyt marzeń to...?
Szczyt artystyczny to bardzo względne pojęcie, dla mnie jest nim czerpanie satysfakcji z tworzenia muzyki. Osiągam go z każdą wydaną płytą. Obecnie pracuję nad albumem z siedmioma sesyjnymi muzykami jazzowymi. Na każdej próbie przeżywam coś, czego nigdy nie miałem okazji doświadczyć. Niesamowicie patrzy się na proces powstawania muzyki, który nie jest zamknięty w monitorze komputera, ale powstaje na żywo ?' na moich oczach. Obecnie nie potrzebuję niczego więcej poza napisaniem kilku dobrych zwrotek do tej muzyki.

Co w twojej twórczości miało na ciebie największy wpływ? Jakieś konkretne wydarzenie lub osoba?
Chyba największy wpływ na moją twórczość mają moje osobiste doświadczenia, spostrzeżenia i wszystko, czego się nauczyłem podczas swojego życia. Wydaje mi się często, że jestem jak gąbka, która chłonie otoczenie i wszystko, co dzieje się dookoła, by później wyrzucić to z siebie przed mikrofonem. Chyba nie ma jednej rzeczy, która by w znaczny sposób determinowała moją twórczość.

Co cię definiuje na polskiej scenie rapu?
O to najlepiej zapytać ludzi, którzy słuchają mojej muzyki. Uważam, że definiują mnie: charyzma, energia, ucho do dobrej muzyki i determinacja w działaniu.

OK, ostatnie pytanie: co cię najbardziej wkurza w Polsce, a za co ją kochasz?
Uwielbiam polskie Tatry i jazz. Reszta niech płonie.

Zobacz zdjęcia.

Kredyty


Tekst: Paweł Mączewski 
Zdjęcia: Łukasz Ziętek / Shoot me
Zobacz zdjęcia
Materiał powstał we współpracy z Nike Polska.

Tagged:
nike
wena
muzyka wywiady