osiem życiowych prawd według nie-takiej-dziewczyny

Wiadomość, że Lena Dunham, autorka słynnego serialu Dziewczyny, wydaje książkę, zelektryzowała moich młodszych, starszych, a nawet całkiem dojrzałych znajomych. Na Facebooku, Instagramie i Twitterze rozległ się cichy pisk ekscytacji.

tekst Basia Czyżewska
|
03 Luty 2015, 1:20pm

Uwielbialiśmy serial i spodziewaliśmy się czytadła, które ukoi naszą tęsknotę w trudnym czasie oczekiwania na kolejny sezon. Tak, przyznajmy to głośno! Nie myśleliśmy o książce, tylko o namiastce telewizyjnego tasiemca. Tymczasem Dobromiła Jankowska, polska tłumaczka Nie takiej dziewczyny, twierdzi:

- To jednak odrębna historia. Lena, pracując nad książką przez ponad dwa lata, zawiesiła sobie poprzeczkę naprawdę wysoko i nie tylko stworzyła sensowną popksiążkę, ale uniezależniła ją od fabuły serialu.
I to jest wielki sukces, bo serialowa moda minie, a papierowa książka bez żadnych kompleksów przetrwa w domu na półce przez lata.

Polskojęzyczna wersja Nie takiej dziewczyny ukaże się nakładem Wydawnictwa Czarne już 4 lutego, a my przedpremierowo zdradzamy osiem najważniejszych cytatów - życiowych prawd według Leny. Przy ilu punktach uśmiechnęliście się w duchu, myśląc: „Też tak mam"?

1. O seksie.
Seks jest jak upychanie w słoiku marynowanej dyni. To skurcze w łydkach, żenujące sytuacje, niepożądane dźwięki, nieświeży oddech przy twoim policzku, swędząca koronkowa bielizna. Tajemnicą poliszynela jest, że obrzydzenie może zmienić się w pożądanie, gdy tylko podać ciału odpowiednie substancje relaksujące. W dodatku seks uprawia się dużo łatwiej, niż zwykle wydaje nam się w młodości. Większość dziewczyn - mimo filmów o nastolatkach schodzących na złą drogę, które lubią oglądać - bardzo długo zajmuje się kochaniem swoich zwierzaczków, pisaniem wierszy o miłości w zaułku i oddawaniu się wyłącznie fantazjom. Nawet jeśli twierdzą inaczej.

2. O przyjaźni.
20-letnia Lena żali się czytelniczkom: „Tak, mam przyjaciółki, porządne dziewczyny, których pasje (pieczenie ciast, układanie kwiatów, działalność na rzecz lokalnej społeczności) zupełnie mnie nie ruszają. Czuję z tego powodu wyrzuty sumienia, jakby nieumiejętność przesiadywania w domu z kumpelami stanowiła ostateczny dowód, że nic ze mnie nie będzie. Śmieję się, przytakuję i znajduję wymówkę, by wcześnie się zmyć. Męczy mnie przeświadczenie, że prawdziwe przyjaciółki dopiero na mnie czekają, pojawią się po studiach, jakieś niezwykłe kobiety mające ambicje równie wielkie, jak wielkie są ich dawne występki". Znacie to?

3. O byciu kobietą.
„Uważam bycie kobietą za wyjątkowy dar, uświęconą wręcz radość, pod wieloma względami sięgającą tak głęboko, że nie potrafię jej wyartykułować. Te przekonania utrwalało zachowanie mojego ojca, który chciał, byśmy z siostrą były najładniejszymi, najmądrzejszymi i najokrutniejszymi sukami w Gotham, bez względu na to, ile razy zsikałyśmy się w majty albo obcięłyśmy sobie grzywkę tępymi kuchennymi nożyczkami".
Teraz Lena stara się być dzielna: „Dawno temu przysięgłam sobie, że nigdy w swojej pracy nie wykorzystam okresu jako narzędzia narracyjnego albo dowcipu. W towarzystwie nie będę dyskutować o tym, które tabletki pomagają na skurcze. I nigdy nie powiem nic oprócz: »Boli mnie brzuch«. I nie robię tego". Na pewno?

4. O diecie i jedzeniu.
Ile z nas wygląda jak miś Haribo albo kula do kręgli w kapeluszu? Która nie patrzy z tęsknotą na zdjęcia z dzieciństwa czy podstawówki, na których (bo przecież rosłaś) masz piękne zapadnięte policzki i płaski brzuch? Hormony, lekarstwa, zaburzenia odżywiania, wahania wagi, sto tysięcy diet, weganizm i wegetarianizm. Próbuj dalej, ale nikt nie uwierzy ci, że istnieje coś takiego jak tofu prosciutto. Też nosisz w sobie dziecięce przeświadczenie, że człowiek waży się jedynie w gabinecie szkolnej pielęgniarki? Szkoda, tamte czasy dawno minęły. Podstawy? Słuchać własnego ciała, unikać glutenu, rafinowanych cukrów, alkoholu, nadmiaru czerwonego mięsa oraz tłuszczów i chodzić na fitness, nawet jeśli wszystkie kobiety, które tam spotykasz, są zaręczone i wredne.

5. O facetach.
„Chciałam mieć chłopaka. Jakiegokolwiek. Ten akurat chłopak, mały, zły Steve McQueen, ładnie pasował do mojego obrazka, ale spójrzmy prawdzie w oczy: był we właściwym miejscu o właściwej porze. Miesiąc po tym, jak się poznaliśmy, zaczęłam rozumieć, że spędzanie z nim czasu wywoływało we mnie pustkę i mdłości, że nienawidził wszystkich moich ulubionych piosenek, a czasami tak bardzo się nudziłam, że prowokowałam kłótnie tylko po to, by poczuć, że prawie go tracę. Przez całą trzygodzinną podróż autem ryczałam pod słonecznymi okularami, jakby po 30 latach kończyło się moje małżeństwo. Ja chodziłam i płakałam, on też płakał, a gdy powiedziałam, że może spróbujemy jeszcze raz, z zadowoleniem włączył PlayStation".

6. O depresji.
„Na pewno znacie wewnętrzny niepokój, który pojawia się w najmniej spodziewanych momentach, niczym szukający zemsty niechciany przyjaciel, w dodatku przyjmujący co rusz to nowy kształt. Masz wtedy wrażenie bycia poza własnym ciałem, nie obchodzi cię - sukces czy porażka - bo wątpisz, czy w ogóle żyjesz. To pewnie istota takich lęków. W momentach, gdy teoretycznie można je wytłumaczyć, czujesz się świetnie. W leniwe popołudnie nagle ogarnia cię zimny strach". I nie pomoże xanax noszony na zapas w torebce.

7. O miłości.
„Nie kocham już żadnego z moich byłych chłopaków. Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek ich kochałam ani czy w tamtym czasie miałam tę pewność. Mama mówi, że to normalne, bo faceci są dumni z każdego ze swych podbojów, a kobiety wolałyby je wszystkie zapomnieć. Twierdzi, że to zasadnicza różnica między płciami, i nie mogę się z nią nie zgodzić. Przed całkowitą odrazą, przed pragnieniem seksualnego ekwiwalentu unieważnienia małżeństwa powstrzymuje mnie tylko myśl o tym, co dostałam od każdego z nich, czego wciąż się trzymam".

8. Happy end?
Dunham po zakończeniu kolejnego nieudanego związku pisze: „Pozwalanie, by ktoś traktował cię jak śmiecia, to ani zabawa, ani transgresyjny eksperyment intelektualny. To coś, co przyjmujesz, godzisz się z tym i wierzysz, że na więcej nie zasługujesz. Sprawa jest prosta. Ja jednak ze wszystkich sił próbowałam udawać, że jest skomplikowana. [...] Sądzę, że gdy angażujemy się w bliski z kimś związek, dajemy też podstawową ludzką obietnicę: że zachowamy się przyzwoicie, że będziemy patrzeć przez nieco różowe okulary i ucząc się drugiego, uszanujemy go".

Więcej informacji tutaj.

Kredyty


zdjęcie: Todd Cole
stylizacja: Jessica Paster
włosy: David Gardner at Solo Artists
make-up: Jo Strettell at The Magnet Agency using Perfekt
asystent fotografa: Alev Aristei
Specjalne podziękowania dla Casa del Mar w Santa Monica

Tagged:
lena dunham
dziewczyny
Newsy
nie taka dziewczyna