Reklama

przewodnik po nowej płycie a$apa

Zagłębiamy się w trzeci, psychodeliczny album A$APa, na którym usłyszymy wiele gwiazd i pojazd po Ricie Orze.

tekst Kathy Iandoli
|
28 Maj 2015, 11:23am

Jeśli byliście na jedynym odsłuchu płyty At.Long.Last.A$AP (A.L.L.A.) to widzieliście, ile pasji Rocky włożył w ten projekt. Jego trzeci album może okazać się jego numerem jeden. A$AP szybko awansował do grona najlepszych: zarówno jako muzyk, jak i kontrowersyjna ikona mody. Jego nowe dzieło w końcu ujrzało światło dzienne. Oto pięć rzeczy na temat A.L.L.A., które warto wiedzieć.

Ten album to odjazd... dosłownie
W wywiadzie z magazynem Complex, Rocky ujawnił, że zażywał psychodeliki, aby poradzić sobie z żałobą po śmierci jego przyjaciela i managera, A$AP Yamsa. Wyraźnie to słychać na jego płycie — wiele piosenek brzmi dosyć psychodelicznie. Pierwszy utwór, Holy Ghost, jest jak odlot z lat 70., a inne piosenki (takie jak Fine Whine, Pharsyde czy L$D) brzmią, jakbyście zanurzyli uszy w cysternie kwasu.

Danger Mouse
Na At.Long.Last.A$AP usłyszycie gwiazdy z pierwszej ligi. Za produkcję odpowiedzialny był Danger Mouse — to jemu należą się brawa za genialną płytę Rocky'ego. Danger Mouse pomógł stworzyć ten psychodeliczny klimat, który A$AP chciał uzyskać (biorąc LSD) — to on stworzył bity do Holy Ghost, Pharsyde, West Side Highway, a także współprodukował Electric Body. Wydaje się, że Rocky zgrał się z Danger Mousem, tak jak wcześniej z Clams Casino.

Rocky buja się z Joe Foxem
Teraz Rocky mógłby mieć na swojej płycie kogo tylko zechce. Ale skupmy się na Joe Foxie, brytyjczyku, który pojawia się w pięciu utworach (Holy Ghost, Fine Whine, Jukebox Joints, Max B i Pharsyde). Joe Fox też jest utalentowany: brzmi prawie jak The Weeknd z niższym głosem. Miejmy nadzieję, że ten album pomoże Foxowi w rozwinięciu solowej kariery, bo na pewno ma ku temu predyspozycje.

Lista gwiazd z pierwszej ligi
A.L.L.A. to świetny projekt, ale Rocky nie stworzył go sam. Pomogło mu wiele znanych twarzy. Wpływ Danger Mouse'a słychać wszędzie, ale Juicy J też wziął się za bit w utworze Wavybone, który nagrał wraz z Rockym i UGK. Kanye West wyprodukował Jukebox, na którym też rapuje. Future i M.I.A. wystąpili w Fine Whine, a Lil Wayne w M$. Nie zapominajmy też o kawałku Everyday, w którym palce maczali: Mark Ronson, Miguel i Rod Stewart. Jest tu nawet James Franco. Wyjątkowym utworem jest jednak Back Home, w którym rapuje Mos Def (tu jako Yasiin Bey) i nieżyjący już A$AP Yams. A$AP Rocky dobrze wykorzystał swoje znajomości.

Rita Ora? Co?
Jeśli chodzi o teksty, A.L.L.A., jest pełna introspekcji, elementów religii i przypadkowych rozmyślań. Ale niektóre utwory zadziwiają, jak na przykład Better Things, w którym obrywa Rita Ora. Rocky rapuje: „I swear that bitch Rita Ora got a big mouth / Next time I see her might curse the bitch out / Kicked the bitch out once cause she bitched out / Spit my kids out, jizzed up all in her mouth and made the bitch bounce". [Przysięgam, ta suka Rita Ora za dużo papla / Następnym razem jak ją spotkam, mogę ją zwyzywać / Raz ją wywaliłem, bo ta dziwka stchórzyła / wypluła moją spermę, spuściłem się jej w usta i kazałem jej spadać]. Czy Rita Ora odpowie? Kto wie. Tak czy siak — kurczę, Rocky... Za ostro.

Kredyty


Tekst: Kathy Iandoli