Reklama

aplikacja dla zakażonych hiv

Student mody chce zmienić świat.

tekst Lula Ososki
|
29 Czerwiec 2016, 3:55pm

We wrześniu zeszłego roku u Jacoba Alexandra, studenta London College of Fashion, zdiagnozowano zakażenie wirusem HIV. Jacob postanowił walczyć z piętnowaniem dotyczącym wirusa, ale także wpłynąć na życie ludzi, którzy borykają się z tym samym problemem. Dlatego stanął przed tłumem ubrany w zaprojektowaną przez siebie kolekcję w czasie TEDxUAL i w mocnym wystąpieniu podzielił się z zebranymi na sali swoją diagnozą. Opowiedział o doświadczeniach i o tym, jak jego nowy projekt może wpłynąć na innych ludzi. Aplikacja The Positive Project łączy modę i technologię, stanowi bezpieczną przystań dla zakażonych wirusem. Jacob zaprojektował koszulkę i zachęca użytkowników do robienia sobie w niej selfie i zamieszczania ich przez jego apkę, aby stworzyć mapę i poczucie przynależności do wspólnoty, przełamać bariery wstydu, z którym walczą ci młodzi ludzie. Aplikacja poszerza też wiedzę, jest źródłem informacji i wsparcia dla chorych oraz tych, którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej. Tutaj mogą znaleźć wszystko. Spotkaliśmy się z Jacobem, żeby omówić jego projekt.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Dlaczego postanowiłeś założyć The Positive Project?
W zeszłym roku w moje 22 urodziny zdiagnozowano u mnie wirusa HIV. Ciężko mi było pogodzić się z diagnozą. Na szczęście mama i tata byli przy mnie, chociaż straciłem kilku przyjaciół, w tym najlepszego, z którym mieszkałem. Wiele osób zadawało mi na pozór szalone pytania, ale powoli docierało do mnie, że nie mogłem się na nich gniewać, bo wynikały z niewiedzy. Nawet gdy rozmawiałem o HIV ze swoim chłopakiem w miejscu publicznym, zauważałem, że ludzie się odsuwali. Wtedy pomyślałem, że HIV znowu musi wrócić na pierwsze strony. Gdy wystąpiłem na konferencji TED, poprosiłem widownię o wymienienie trzech fundacji charytatywnych działających na rzecz zakażonych wirusem HIV. Większość ludzi nie znała nawet jednej. Ktoś powiedział, że zostanę następnym Bobem Geldofem [rockmanem znanym z działalności charytatywnej]. To był najmilszy komplement w życiu, ale pomyślałem wtedy, „Jezus Maria, przecież od małego nie słyszałem niczego o Bobie ani Live Aid", zapomniano o tym. Gdy próbowałem pogodzić się ze swoją diagnozą, przeszedłem przez dość mroczny okres. W styczniu na mojej uczelni pojawiła się reklama, zachęcająca do udziału w TedTalk. Pomyślałem, że mogę wszystkich zjednoczyć, żeby zmienili podejście do HIV. Zawsze, gdy mówię, że jestem nosicielem, ludzie mówią „Och, tak mi przykro", ale to nie określa mnie jako osoby, nie jestem tylko nosicielem wirusa.

Opowiedz nam coś o aplikacji, którą stworzyłeś.
Zamysłem mojej apki jest dobre samopoczucie ludzie żyjących z wirusem HIV, najlepsze jak to możliwe. Teraz mówi się wiele o zapobieganiu i leczeniu, ale o chorych praktycznie zapomina się, gdy już dotrą do etapu leczenia. Najpierw chciałem stworzyć T-shirt, który byłby prosty i skuteczny, ale jednocześnie nie był tandetną koszulką z nadrukiem — to nudne. Poszedłem do Hand and Lock, studia haftu, jednego z najlepszych na świecie. Bardzo spodobał im się pomysł, stwierdzili, że temat musi wrócić, pojawić się w wiadomościach. Zaangażowali się i zostali sponsorami projektu, ręcznie stworzyli wszystkie hafty — to bardzo mile. Gdy dostaniesz już naszą paczkę z The Positive Project, robisz sobie selfie przez moją aplikację i umieszczasz je na mapie świata. Pojawiasz się na niej jako plusik, w ten sposób możesz szerzyć pozytywne przesłanie. Możesz sprawdzić różne placówki, do których możesz się udać i się przebadać, znaleźć kliniki i poczytać więcej o HIV i The Positive Project. Co najważniejsze, stworzyłem przestrzeń dla transpłciowych ludzi, bo uważam, że to ważne, żeby zapewnić wsparcie wszystkim.

Jaką drogę przebyłeś ze swoim chłopakiem?
Byliśmy przyjaciółmi i zaczęliśmy się spotykać po mojej diagnozie. Był przy mnie przez cały czas i od początku mówił, że nawet jeśli nie będziemy razem, to będzie mnie wspierać z dumą. Bardzo pomógł mi też z tym projektem.

Czy jest coś, co chcesz, żeby ludzie zrozumieli o wirusie HIV?
W aplikacji napisałem praktycznie całą pracę naukową o HIV, pełno tam informacji. Ma prawie 6 tysięcy słów, więc jeśli ktokolwiek przykładowo zaczął spotykać się z kimś zakażonym HIV może odpalić moją aplikację i znaleźć odpowiedzi na wszystkie nurtujące pytania albo zapytać mnie o coś osobiście, żeby oszczędzić ich partnerom niewygodnych pytań, wynikających z niewiedzy. Istnieje tyle błędnych przekonań, jak np. to, że wirusem można zakazić się przez dotyk. Mój były współlokator czyścił wszystkie szklanki i wstawił do swojego pokoju małą lodówkę, żebym nie „zainfekował jego jedzenia" — to było niedorzeczne. To nie tylko choroba gejów — jest przenoszona drogą płciową i o wiele więcej kobiet na świecie jest zakażonych wirusem HIV, niż mężczyzn. Diagnozuje się go u 5746 osób każdego dnia i ma go jeden na siedmiu mężczyzn w Londynie. Wielu ludzi pyta mnie „O Boże, czy ty od tego umrzesz?", co oczywiście nie jest prawdą. Zażywam leki i przyzwyczaiłem się do tego, po jakimś miesiącu praktycznie zapomina się, że jest się nosicielem wirusa HIV. Dzisiejsze leki są niesamowite.

A co poradziłbyś ludziom, którzy mają przyjaciół lub członków rodziny z wirusem HIV? Jak możemy im pomóc?
Upewnijcie się, że nie czują się osamotnieni, bo to jest najgorsze. Rozmowa na ten temat mnie porusza, bo czasem czujemy się bardzo samotni, jak odmieńcy. Dlatego bądźcie przy nich, upewnijcie się, że podejmą leczenie i będą zażywać leki, bo to jest dla nich najlepsze wyjście. Żadnych pierdół w stylu „Niech twoje ciało samo to zwalczy". Od momentu diagnozy nie pozwólcie, by ktoś im wmówił, by trzymali to w tajemnicy. Powinni mieć możliwość informowania o tym od razu, a wszyscy powinni to akceptować.

Jak myślisz, jak praca z modą pomogła ci zwrócić uwagę na tę sprawę?
Chcę zostać projektantem, który daje coś od siebie. Każda moja kolekcja będzie w innym kolorze, z innymi teksturami i odcieniami. Pierwsza kolekcja mojej męskiej marki JACOB ALXNDR będzie cała czerwona, jak koszulki z aplikacji. Postanowiłem, że przy kolejnej kolekcji zmienię kolory w The Positive Project, żeby do siebie pasowały. Kolejnym kolorem będzie kremowy, bo będziemy zbierać środki dla ludzi z rakiem kości. Za każdym razem, gdy będę projektował nową kolekcję, będę ją koordynować z The Positive Project. Chcę zapełnić tę cyfrową mapą masą zdjęć w szczytnym celu.

Jak myślisz, co musi się zmienić, żeby zmniejszyć piętno towarzyszące wirusowi HIV?
Ludzie muszą dowiedzieć się więcej na temat wirusa. Nie wmuszam w ludzi informacji, ale oferuję im możliwość edukacji. To od nich zależy, czy z niej skorzystają. Jeśli znają kogoś z wirusem HIV i mają miliony pytań, dzięki aplikacji mogą poczytać na ten temat, to najlepszy sposób na postęp. Nie bez powodu nadałem wirusowi swoją twarz: obecnie HIV nie ma twarzy, w mediach nie ma na jego temat nowych wieści, nie ma nawet badziewnych bransoletek, z których zyski idą na fundacje. Nie ma niczego. Chcę stać się rzecznikiem ds. HIV i zmienić świat.

Czym jest dla ciebie prawdziwa miłość?
Całkowitą szczerością i akceptacją.

Aplikację The Positive Project możecie ściągnąć ze sklepu iTunes.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Lula Ososki
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska

Tagged:
HIV
LGBT
AIDS
LGBTQ
aplikacja
London College of Fashion
płeć
jacob alexander
the positive project