luc besson zabiera głos po zamachu na charlie hebdo

Gdy „Uprowadzona 3” podbija srebrne ekrany, współautor jej scenariusza, Luc Besson – reżyser „Piątego Elementu”, „Leona Zawodowca”, a ostatnio „Lucy”, niecały tydzień po ataku terrorystycznym na redakcję satyrycznego tygodnika Charlie Hebdo, pisze...

|
14 Styczeń 2015, 9:35am

Na łamach francuskiego dziennika Le Monde, reżyser obwinia ekonomię za radykalizację terroru, wzywa do otwarcia kultury na młodych muzułmanów oraz obiecuje współpracować z ich społecznością nad lepszym światem. Besson postawił też sprawę jasno: dobrze wiemy, że bracia odpowiedzialni za atak nie są normą wśród muzułmańskiej wspólnoty. Terroryzm nie wygra nigdy - pisze,
po czym zachęca swoich ,,braci", by wzięli do rąk pióra, nie kałasznikowy 

— Wystarczy 250 euro żeby kupić karabin, ale za trzy dostaniesz długopis, którego zasięg może być tysiąckrotnie większy. Przyjmij tę władzę, i korzystaj z niej według zasad.

Pełna treść listu:
Bracie, gdybyś wiedział jak ubolewam dziś nad tobą i twoją piękną religią, którą tak zhańbiono, upokorzono i zepchnięto na bok. Zapomniano o twojej sile, twojej energii, twoim poczuciu humoru, twoim sercu, twojej jedności z innymi. To niesprawiedliwe, ale razem naprawimy tę krzywdę. Jesteśmy milionami ludzi, którzy cię kochają, i którzy ci pomogą. Zacznijmy od początku: jakie społeczeństwo proponujemy ci dzisiaj? 

Oparte na pieniądzach, zyskach, podziałach i rasizmie. Na niektórych przedmieściach bezrobocie wśród młodzieży sięga 50%. Jesteś dyskryminowany ze względu na kolor skóry lub to jak się nazywasz. 10 razy dziennie jesteś o coś podejrzewany. Wtłoczono cię w blokowiska i nikt nie występuje w twoim imieniu. Kto byłby w stanie żyć i rozwijać się w takich warunkach?

Nade wszystko liczą się zyski. Ścinamy i sprzedajemy gałęzie jabłoni, by dziwić się, że nie mamy owoców. To w tym tkwi prawdziwy problem i razem musimy go rozwiązać.

Zwracam się do wszystkich osób u władzy, pracodawców i liderów opinii. Pomóżcie tej młodzieży, którą upokorzono, a która chce tylko stać się częścią społeczeństwa. To ekonomia służy człowiekowi, nie na odwrót, a zyskiem o największej wartości jest dobro. Drogi polityku, masz dzieci? Kochasz je? Co chcesz im po sobie zostawić? Pieniądze? Czemu nie lepszy świat? Dałby im więcej powodów do dumy.

Nie możemy budować swojego szczęścia na nieszczęściu innych. Nie jest to ani chrześcijańskie, ani żydowskie, ani muzułmańskie. To po prostu zachłanność prowadzi nasze społeczeństwo i naszą planetę prosto w ślepą uliczkę. To coś, nad czym - aby oddać honor ofiarom - musimy zacząć pracować już dzisiaj.

Terroryzm nie wygra nigdy.

A ty, mój bracie, też masz zadanie do wykonania. Jak możesz wpłynąć na to społeczeństwo, które jest ci oferowane? Pracuj, ucz się, bierz do ręki pióro zamiast kałasznikowa. To właśnie jest w demokracji najlepsze - to, że daje ci wspaniałe narzędzia do obrony własnej. Weź w garść swoje przeznaczenie, tę siłę. Wystarczy 250 euro żeby kupić karabin, ale za trzy dostaniesz długopis, którego zasięg może być tysiąckrotnie większy. Weź tę władzę i korzystaj z niej według zasad.

Przyjmij ją solidarnie, z pomocą wszystkich swoich braci. Terroryzm nigdy nie zwycięży, dowodzi tego historia i losy męczenników. Tysiące Cabu i Wolinskich [zamordowanych dziennikarzy Charlie Hebdo] właśnie się narodziły.

Przyjmij tę władzę, i nie pozwól nikomu przejąć kontroli nad sobą. Jeśli podejrzewani o ten rozlew krwi bracia, rzeczywiście są jemu winni, to wiedz, że nie są twoimi braćmi. I że wiemy o tym wszyscy.

Mogli być dwiema jednostkami o słabych umysłach, odrzuconymi przez społeczeństwo, wykorzystanymi przez opiekuna, który sprzedał ich wieczności… Radykalni kaznodzieje, którzy bawią się twoim nieszczęściem i czynią je swoim towarem, nie mają dobrych intencji. Używają twojej religii dla swojej korzyści. To ich biznes - ich mały biznes. A jutro, mój bracie, będziemy silniejsi, bliżsi sobie, lepiej związani, obiecuję. Ale dziś, mój bracie, płaczę razem z tobą.