znajdź dziewczynę w swoim typie

Przedstawiamy filmowe bohaterki, z którymi dorastałyśmy: od outsiderek po wredne dziewczyny.

tekst Elizabeth Sankey
|
10 Styczeń 2017, 4:52pm

Nigdy nie miałam na tyle szczęścia, by zakochać się w prawdziwej dziewczynie, ale niezliczoną ilość razy zakochiwałam się w dziewczynach z filmów. Uwielbiam oglądać kobiety na ekranie, nigdy nie mam ich dosyć i wiem, że nie jestem sama. Dlatego tak wiele z nas pochłania takie seriale, jak „Orange Is The New Black" w rekordowym tempie. Im więcej napotykamy historii o kobietach, tym bardziej dostrzegamy, jak ich nam brakuje. Nie chodzi o to, że nie lubię oglądać filmów o chłopcach i mężczyznach, ale po prostu istnieje jeszcze tyle historii do opowiedzenia... Cieszę się na samą myśl o wątkach, które będzie nam dane śledzić w przyszłości. Ten tekst jest po części osobistym przewodnikiem po nostalgicznych produkcjach sprzed czasów testu Bechdel, kiedy w filmach panowała większa niewinność i konformizm, a kobiety były prezentowane jako pewne typy postaci, a nie prawdziwi ludzie. Mimo tych niedociągnięć to nadal kobiety, z którymi dorastałam i nadal chcę je oglądać bezustannie, nawet jeśli z każdą sekundą zbliżam się do trzydziestki. Mam nadzieję, że jesteście gotowi się zakochać.

Dziewczyny ze snów
To księżniczki Disneya z krwi i kości. Pachną jak ciastka, ich włosy są jedwabiste, nigdy nie korzystają z toalety. Powstają w laboratoriach, a każdy ich oddech ma przynieść radość i szczęście innym ludziom. Zachwycamy się ich dołeczkami, miękką skórą, świetlistymi twarzami. Jeśli mają jakiekolwiek włosy na nogach, przypominają blond meszek, a wszelkie wady sprawiają, że są jeszcze bardziej urocze. Najlepszym przykładem dziewczyny ze snów jest Lux Lisbon z „Przekleństw niewinności" (w tej roli Kirsten Dunst). Jest tajemnicza, nieuchwytna, ale skrywa mrok, którego nikt nie może rozjaśnić. Chcemy chronić te dziewczyny i posiadać je na własność. Oczywiście często wpasowują się także w motywdziewczęcej, ekscentrycznej towarzyszki, która istnieje tylko po to, by nauczyć głównego bohatera czegoś o życiu i nie posiada własnej rozbudowanej osobowości ani życia wewnętrznego. W „Powrocie do Garden State" Sam (grana przez Natalie Portman) ma mnóstwo własnych problemów, ale tak naprawdę pojawia się w filmie tylko, żeby inspirować i wspierać postać Zacha Braffa, zmagającego się z kryzysem tożsamości. W „Dziewczynie z sąsiedztwa" Danielle (Elisha Cuthbert) jest piękną gwiazdą porno — uosobieniem fantazji nastolatków. Jednak gdy Matthew stawia jej ultimatum — albo kariera, albo on — bez wahania rzuca wszystko, żeby z nim być. Dopasowuje się do jego ideału dziewczyny, a potem jeszcze mu dziękuje. Czasem w filmach pojawiają się jednak dziewczyny ze snów, które mają pazurki. Panny Lane z „U progu sławy" (Kate Hudson) jest muzą... A tak naprawdę groupie, którą jej ukochany sprzedaje innemu zespołowi za piwo. W tej dziewczynie drzemie siła — pod koniec filmu postanawia podążać za własnymi marzeniami, zamiast tylko pomagać mężczyznom w sukcesach. Jedną z moich ulubionych dziewczyn ze snów jest postać Sary Jessiki Parker w „Historii z Los Angeles" — SanDeE. Jest po prostu jeżdżącym na rolkach aniołem, żującym gumę. Gdy Steve Martin mówi: „Czy nie widzisz, że wykorzystuję cię, tylko żeby się na niej zemścić?", odpowiada: „Nie przeszkadza mi to" i rzuca się w jego ramiona.

Buntowniczki i outsiderki
Dziewczyny ze snów zawsze były problematyczne — za wszelką cenę chciałam być jedną z nich, ale postawiły poprzeczkę niesamowicie wysoko. Dlatego zakochałam się po uszy w buntowniczkach i outsiderkach. Były równie piękne, inspirujące i atrakcyjne, ale bardziej prawdziwe. Nie były złe, nie obchodziło ich co inni o nich myślą. No dobra, to ostatnie to nie prawda. Bardzo się tym przejmowały, ale robiły wszystko, co ich w mocy, żeby się nie dostosowywać. Jasne, ich bunt był dość ograniczony — w filmach cheerleaderki i outsiderki różniły się jedynie gustem muzycznym, stylem i tym jak często się uśmiechają. Światy, w których żyją, są bardzo małe, więc każdy bunt przeciwko zastanemu stanowi rzeczy wydawał się istotny i rozkoszny. Postać Kat (Julia Styles) w „Zakochanej złośnicy" jest jedną z najlepszych buntowniczek, głównie dlatego, że sama wybrała drogę outsiderki. Była popularną dziewczyną i odrzuciła tę pozycję. Oczywiście na koniec filmu zostaje „poskromiona", ale nie musi się zmieniać, aby ktoś ją zaakceptował i pokochał. Podobnie świetną aktorką co Julia, jest Natasha Lyonne, która przeżywa obecnie renesans swojej kariery za sprawą roli w „Orange Is The New Black". Gdy była nastolatką, grała w takich filmach jak „American Pie" i „Slumsy Beverly Hills". W „Cheerleaderce" wcieliła się w uczennicę, która mimo popularności i radosnego usposobienia, zostaje wysłana na obóz, który ma zmienić jej orientację seksualną. Megan jest lesbijką, co według jej rodziców jest odpychające. Sam film jest wręcz outsiderem w morzu powtarzanych bez przerwy wątków i płytkich postaci, które przewijają się w filmach dla nastolatków. Oczywiście czasami, tak jak w przypadku dziewczyn ze snów, buntowniczki muszą się zmienić. W „Cała ona" Laney Boggs (w tej roli Rachel Leigh Cook) jest nastoletnią artystką, której nie interesuje społeczna hierarchia i dopasowywanie się do reszty. Na szczęście szkolny przystojniak Freddie Prinze Jr. jest na miejscu, by przeprowadzić jej metamorfozę i pomóc jej dostrzec, że się myliła. Moje ulubione outsiderki nigdy się nie zmieniają, nawet jeśli kończy się to tragicznie. Drew Barrymore w „Trującym bluszczu" bez mrugnięcia okiem niszczy rodzinę najlepszej przyjaciółki, a Nancy ze „Szkoły czarownic" pragnie się zemścić na tych, którzy ją dręczyli i wyśmiewali, ale po drodze pochłania ją zło. Ciężki jest los buntowniczki.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Idolki
Idolki są chyba najbardziej złożonymi wśród hollywoodzkich typów dziewczyn. To młode kobiety, które obserwujemy podczas metamorfozy. Ich pozycja społeczna nie jest równie ważna, co ich rozwój w ciągu 90 minut na ekranie. Cher Horowitz ze „Słodkich zmartwień" stawia poprzeczkę wysoko. Aspirujemy, by być takie jak ona, lub chociaż się z nią przyjaźnić, ale dostrzegamy również jej wady. Kochamy ją, bo rozumie swoje ograniczenia i walczy z nimi. Jedną z moich pierwszych idolek była księżniczka Anna w „Rzymskich wakacjach", czyli Audrey Hepburn. Tak jak Cher, jest naiwna i rozpuszczona, ale ma złote serce i mimo pozorów wcale nie ma wszystkiego, o czym marzy. Veronica Sawyer ze „Śmiertelnego zauroczenia" i Cady Heron z „Wrednych dziewczyn" też są idolkami: ich niewinność zostaje zniszczona, gdy pojawia się samolubność, a później przyklaskujemy im, gdy ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny. Molly Ringwald w filmach, które nakręciła z Johnem Hughesem, jest słodką i kochaną idolką, szczególnie w „Klubie winowajców" i „Szesnastu świeczkach". Lubimy obserwować, jak te kobiety zmagają się z wyzwaniami, upadają, a potem powstają lepsze i silniejsze. Ta walka sprawia, że są bardziej realistyczne. Przykładem klasycznej idolki jest Sandy z „Grease". W trakcie filmu obserwujemy, jak odkrywa swoją seksualność, manewrując między zwątpieniem i pruderyjną moralnością, a na końcu pojawia się w nowej odsłonie, silna i drapieżna. Pokonuje tych, którzy w nią wątpili i zdobywa chłopaka, a przy okazji ma na sobie czarne spodnie tak ciasne, że musiano je dosłownie zaszyć już na Olivii Newton-John.

Wredne dziewczyny
Te to dopiero mają życie. Nie mam na myśli smutnych wrednych dziewczyn, jak Dawn Wiener z „Witaj w domku dla lalek", ale te laski, które lubimy, mimo ich nieprzyjemnego zachowania. Kochamy patrzeć, jak rozkoszują się swoją niegodziwością. Kathryn ze „Szkoły uwodzenia" (Sarah Michelle Gellar) jest katolicką uczennicą o niewyparzonym języku, lubi też wciągnąć kreskę. Nie interesuje jej, jak jej czyny wpływają na innych, wypoczywa w pięknej, dekadenckiej sypialni, bawi się w kotka i myszkę ze swoim przyrodni bratem. Ma kruczoczarne włosy i równie mroczne serce, a my z radością obserwujemy, jak wprowadza wokół siebie chaos. Regina George (oczywiście) i Heather Chandler również są wrednymi dziewczynami, które zmieniły manipulację w sztukę, rządząc całą szkołą zadbaną dłonią. Powalają każdego, kto stanie im na drodze, a potem z gracją odrzucają włosy i przechodzą nad ich ciałami. Nie zapominajmy też o Rose McGowan w „Cukiereczku" — która jest idealnym, szkolnym czarnym charakterem, mimo że wygląda, jakby powinna skończyć liceum pięć lat temu. Jest szefową „idealnej czwórki", wykorzystuje wszystkich wokół siebie i dąży do celu po trupach. Celem wrednej dziewczyny jest stanie na scenie w koronie królowej balu. Jednak w „Wyborach" Reese Witherspoon aspiruje do zostania przewodniczącą klasy. Owszem, jest wredna, ale korzysta z innych środków i dąży do innego finału. Obserwujcie ją z bezpiecznej odległości.

Zakochałam się w nich wszystkich na zabój. Oglądanie ich teraz jest jak przeglądanie pudełka z pamiątkami po straconych miłościach; dziewczynach, które odeszły. Mam nadzieję, że każde pokolenie znajdzie swoje odpowiedniki, żeby się w nich zakochać, bo to bardzo ważne. Były dla nas jak starsze siostry, stojące w drzwiach sypialni i mówiące: „Pssst, rodzice śpią, wymknijmy się gdzieś".

@sankles

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Elizabeth Sankey 
Zdjęcie: Kadr z filmu „Przekleństwa niewinności"

Tagged:
grease
opinie
Kultura
Zakochana złośnica
powrot do garden state
przekleństwa niewinności
rzymskie wakacje
szkoła uwodzenia
trujący bluszcz
wredne dziewczyny
Śmiertelne zauroczenie