nie tylko ładna buzia – dlaczego modelki zwracają się ku aktorstwu?

Cara Delevingne, Jamie Dornan i Agyness Deyn zyskały niedawno angaże do kolejnych filmowych ról. Warto się więc dowiedzieć, dlaczego modelki-przechodzące-na-aktorstwo należy traktować poważnie.

tekst Colin Crummy
|
15 Grudzień 2014, 10:00am

Kiedy spoglądamy na listę modelek, które przeszły na aktorstwo (MPA), wydaje się ona długa. Zazwyczaj MPA nie cieszą się jednak szerokim wyborem ról. Na każdą Charlize Theron (w wieku 16 lat modelkę pracującą w Europie, w wieku 26 lat laureatkę Oscara) czy Umę Thurman (jako piętnastolatka zajmowała się modelingiem, zdobiąc między innymi okładkę brytyjskiego Vogue'a, a potem dawała czadu w Pulp Fiction i Kill Bill) przypada dużo większa grupa MPA, których praca ogranicza się do rólek w komediach romantycznych lub prezentowania się seksownie na ekranie.
Podobnie jest w przypadku facetów. Tyle że ich jest akurat mniej. Pewnie dlatego, że w przeszłości Hollywood niespecjalnie dbało o to, żeby jego męscy bohaterowie byli przystojni jak z obrazka. Na każdego Marka Wahlberga (modela Calvina Kleina, który dzięki The Gambler ma nadzieję ubiegać się o Oscara) przypada jakiś Ian Somerhalder czy Kellen Lutz - aktorzy, który na zawsze ugrzęźli w świecie seriali dla nastolatków i filmów akcji o mięśniakach. Dwaj najbardziej znani MPA, Channing Tatum i Robert Pattinson, spędzili sporo czasu grając w kinie dla nastoletnich widzów. Obecnie obaj próbują pozbyć się etykietki „ładnej buźki" i sprawić, że zapomnimy o ich urodzie. Przed wami spore wyzwanie, chłopaki.
Sytuacja ulega jednak zmianie. Zarówno na dużym, jak i na małym ekranie. Upadek, thriller kryminalny produkcji BBC Two, zmusza nas do pogodzenia się z ładną buzią i traktowania jej właściciela bardzo poważnie. Prosi się nas, byśmy zaakceptowali fakt, że seryjny morderca - a role tego typu są zwykle zarezerwowane dla tak zwanych „aktorów charakterystycznych" - może być jednocześnie zabójczo przystojny. Jamie Dornan - model, który przeszedł na aktorstwo - musi nas przekonać, że jego bohater, Paul Spector, to najgorsza kreatura pod słońcem. Pomimo tych oczu jelonka Bambi.
Może się wydawać, że robi w tym kierunku niewiele. Ta sama twarz, ten sam akcent, to samo ciało wyrzeźbione pod wymogi Calvina Kleina. Wyraża sobą tak mało, jak tylko to możliwe. Ale daję nam zerknąć na króciutką chwilę we wnętrze mrocznej duszy. I nie wygląda ona ładnie. Pod koniec drugiego sezonu ma miejsce scena - uwaga, drobne spoilery - w której policja przesłuchuje Spectora. Nie odpowiada na pytania, ale jego twarz - ta TWARZ - mówi widzowi wszystko. Nie wiem, jak Dornan to robi. Po prostu to robi. To popis w kategorii bezruchu, niezwykle subtelny.
W brytyjskim filmie Electricity, który w przyszłym tygodniu wchodzi na Wyspach do kin, była supermodelka Agyness Deyn skorzystała z podobnych sztuczek. Wiele już powiedziano o zaangażowaniu, które wykazała odtwarzając rolę cierpiącej na epilepsję Lily O'Connor. Prawdziwym dowodem jej umiejętności jest jednak sposób, w jaki nadała swej bohaterce własną tożsamość, niezależną od natężenia dramatyzmu wynikającego z jej epileptycznych ataków. Dokonała tego tak dyskretnymi środkami, nasycając swoją grę wieloma niuansami.
Ich występy mają się nijak do najgorszego typu aktorstwa. Takiego, gdy aż widzisz, jak w głowie aktora z oporem przestawiają się trybiki. Kiedy każdy ruch jest wystudiowany, każdy grymas twarzy przerysowany, każde słowo wyartykułowane z nienaturalną emfazą. W aktorstwie tej dwójki nie znajdziesz żadnych mankamentów z tej listy. Nic dziwnego, że jest na nich zapotrzebowanie. Dornan gra w Pięćdziesięciu Twarzach Greya, wchodzących do kin w lutym. Deyn właśnie skończyła zdjęcia do Sunset Song, wyreżyserowanego przez weterana branży, Terence'a Daviesa. Ten film zobaczymy także w przyszłym roku. Nasuwa się więc pytanie. Czy lata spędzone przed obiektywami aparatów i pozwalania, by to ubrania przemawiały za ciebie, to najlepszy sposób na wdrożenie się do zawodu, zaraz obok szkoły aktorskiej?
Przyszły rok będzie też wielkim przełomem dla kolejnej, nieco odmiennej MPA. Dornan i Deyn wydają się rozważni i opanowani. Mogło to pomóc w sprawieniu, że są traktowani poważnie. A Cara Delevingne to zupełnie inna propozycja - nawet jako modelka. Tryska energią, jest bardzo ożywiona i trochę dzika. W tej sytuacji interesującym wydaje się to, że jej angaże nie dają się wrzucić do jednego worka zbliżonych ról. Delevingne wystąpi między innymi w Twarzy anioła, thrillerze luźno opartym na procesie Amandy Knox. W Tulip Fever, romansie rozgrywającym się w XVII wieku. A także w Papierowych Miastach, adaptacji powieści Young Adult. Dołączyła też do obsady Suicide Squad od DC Comics, co budzi największe emocje. Chociaż to najbardziej oczywista z wyżej wymienionych ról, bo w kostiumach superbohaterek modelki prezentują się wyjątkowo zachwycająco.
Co oznacza, że dawne zasady nadal obowiązują MPA. Wbicie się w obcisły strój w filmie akcji było drogą do aktorstwa dla takich modelek, jak choćby Tao Okamoto. Mogliśmy ją zobaczyć w Wolverine, a wkrótce ujrzymy w Batman vs. Superman. Deyn zaczęła karierę w Starciu tytanów. Rosie Huntington-Whiteley grała w Transformers 4, a później przeniosła się do nowej wersji Mad Maxa, która wejdzie do kin w maju. Uznanie, że współczesne Hollywood jest zainteresowane tym dziewczynami ze względu na ich zdolności aktorskie, byłoby bardzo naiwne.
Nieważne jaką drogą modelki i modele dostają się do branży. Jedno jest pewne. Dla aktorów i aktorek, którzy zdobyli swoje szlify w szkole aktorskiej, zawsze będą ciernią w oku. Ale bądźmy fair - aktorzy spędzili ostatnią dekadę na wdzieraniu się coraz głębiej na terytorium modelingu. Stawali się znanymi twarzami dużych marek i służyli za wieszaki sklepom z modnymi ciuchami. Lecz to współzawodnictwo może zaowocować przede wszystkim świetnymi rolami. Syndrom ładnej buźki sam w sobie potrafi być niezwykle motywującą siłą. Czy to dla modeli i modelek biorących się za aktorstwo, czy dla aktorów i aktorek wchodzących w branżę mody.
Zmierzch i jego kontynuacje zmieniły Roberta Pattinsona w aktora, który ma coś do udowodnienia. I w Mapach Gwiazd Cronenberga był świetny. Channing Tatum zaczynał jako striptizer, tancerz i model. A teraz startuje w wyścigu do Oscarów za kreację zapaśnika olimpijskiego w dramacie Foxcatcher, który w styczniu będzie miał swoją kinową premierę. Jennifer Lawrence pracowała kiedyś jako modelka dla Abercrombie. Ale nawet o tym nie pamiętasz. Skupiasz się na tym, jak wspaniale gra. Jak z tego wynika, kluczem - nieważne, w jaki sposób uzyskało się tę rolę - jest sprawić, że zapomnimy jak dostałeś się na srebrny ekran i kim byłeś przedtem. Obecnie zaczynający MPA radzą z tym sobie całkiem nieźle.

Kredyty


Tekst: Colin Crummy
Fotografia: Alasdiar McLellan
Fashion Director: Edward Enninful

Tagged:
Agyness Deyn
Jamie Dornan