winona ryder nie jest wariatką

Winona Ryder: „Mam serdecznie dosyć ludzi, którzy osądzają wrażliwe i czułe kobiety”.

tekst Tish Weinstock
|
09 Sierpień 2016, 3:23pm

Twoje maratony „Stranger Things" dobiegły końca i to całkiem oczywiste, że masz doła. Nie zamartwiaj się — Winona Ryder dzieli się swoimi złotymi myślami. W rozmowie z „The Cut" aktorka radzi, jak rozpoznać wszystkie emocje, skupić się na swojej delikatnej stronie, a wszystkim, którym nie podoba się twoja wrażliwość powiedzieć: pieprzcie się. „Mam serdecznie dosyć ludzi, którzy osądzają wrażliwe i czułe kobiety", mówi aktorka, której kariera składa się z delikatnych i czułych ról, a w przeszłości otwarcie mówiła o swojej depresji. „Żałuję, że o tym wiem, ale ludzie uważają mnie mnie za super-wrażliwą i kruchą. Owszem, jestem bardzo emocjonalna, ale nie widzę w tym niczego złego. Żeby robić to, co robię, muszę być otwarta".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Następnie porównuje siebie do postaci ze „The Stranger Things", Joyce, samotnej matki, która w tajemniczych okolicznościach straciła syna i jest prześladowana przez zjawiska paranormalne. „W pewnym momencie ktoś mówi: 'Już kiedyś miała problemy ze stanami lękowymii'. Wiele osób to podchwyciło: 'O tak, to wariatka'. A ja na to, 'Dobra, zaczekaj chwilę, przecież ona ma problemy. Dwoje dzieci, ojciec nierób, ciężka praca. Kto nie byłby zatroskany? Samo to słowo: zatroskany... To złe słowo".

W społeczeństwie, które piętnuje zdrowie psychiczne, kobiety cierpiące na zaburzenia lękowe są często zbywane jako histeryczki. „Pamiętam swój występ w programie Diane Sawyer", wspomina Winona. „Mówiłam o swoich doświadczeniach z lękami i depresją. Wygląda na to, że te wypowiedzi, może w połączeniu z moją drobną budową, sprawiły wrażenie 'wariatki'. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że to dosłownie niemożliwe, żeby to odkręcić". Dla dobra kobiet z całego świata, miejmy nadzieję, że wkrótce się to odmieni.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock