czy kahlil joseph jest najważniejszym reżyserem teledysków hiphopowych?

Nową instalację Kahlila Josepha można od niedawna obejrzeć w MoCA. Z tej okazji umówiliśmy się na wywiad z dynamicznym reżyserem, który stworzył najlepsze teledyski FKA twigs, Flying Lotusa i Kendricka Lamara.

tekst Emily Manning
|
30 Marzec 2015, 9:12am

Kahlil Joseph nie lubi pokazywać się w świetle reflektorów. O jego życiu osobistym nie wiemy praktycznie nic. Woli skupiać naszą uwagę na swych zapierających dech w piersiach pracach. Jednak ciężko narzekać na takie podejście artysty. Zwłaszcza, że Joseph jest najbardziej utalentowanym reżyserem teledysków w hiphopowej branży od czasu Hype'a Williamsa.

Joseph stoi między innymi za teledyskiem FKA twigs do Video Girl, kilkoma artystycznymi klipami Shabazz Palaces, a nawet modowym filmem zrealizowanym dla Kenzo. Największym dziełem reżysera (przynajmniej jak dotychczas) pozostaje niemniej Until the Quiet Comes- krótkometrażowy obraz, na którego ścieżkę dźwiękową składają się utwory z czwartego albumu Flying Lotusa. Jego premiera odbyła się w 2012 roku. Filmowiec nakreślił w nim frapujący, wizualnie oczarowujący widza portret jednego z najbardziej znanych projektów mieszkaniowych Los Angeles - Nickerson Garden. Co sprawiło, że twórczością Josepha zainteresował się Kendrick Lamar. W efekcie raper zamówił u niego wideo zatytułowane m.A.A.D. Pochodzący z Compton muzyk odtwarzał je podczas występów otwierających wybrane koncerty trasy Yeezus Kanye'go Westa.

W zeszłym tygodniu w Museum of Contemporary Art w Los Angeles otworzono ekspozycję prezentującą najnowszą instalację Josepha, Double Conscience. Dlatego spotkaliśmy się z reżyserem, by porozmawiać z nim o rasie, reprezentowaniu lokalnych społeczności i przyszłości rapowych teledysków.

Jak dobierasz sobie muzyków, z którymi współpracujesz?
To łaska. Zazwyczaj są to artyści, którzy przemawiają do czegoś, co kryje się głęboko we mnie. I okoliczności pozwalają akurat, żebyśmy nawiązali współpracę. To nie jest jakiś super głęboki proces. Jednak często czuję się tak, jakby przeprowadzało mnie przez niego coś większego niż ja. Dlatego uważam, że to łaska.

Dzięki przedstawieniu w nich konkretnych społeczności, swoje prace stworzone z Kendrickiem Lamarem i Flying Lotusem zapewniają kontekst ich muzyce. Co przyciąga cię w lokalnych społecznościach?
Until the Quiet Comes narodziło się z koncepcji Lotusa. Chciał zrobić wideo o LA, ale nie o takim LA, jakie zna większość ludzi. Połączyło się to z moim zainteresowaniem czarnymi społecznościami. A także sposobem, w jaki fotografuje się i filmuje czarne osoby. Kręcę filmy o społecznościach, bo uważam, że mają w sobie wielkie bogactwo. Wiele uczciwości i wiele bólu. To, jak radzą sobie z tym bólem - obecnym tam od stuleci - jest ciekawym zagadnieniem. I trzeba podkreślić, że nie mamy do czynienia z wydumanym bólem. Te społeczności maskują go kolejnymi warstwami swojej kultury. Aż do punktu, w którym nawet one nie wiedzą, co ukrywają przed światem.

Film Kendricka powstał z powodu mojej pracy z Flying Lotusem, jestem tego pewny. Do nowej współpracy doszło dzięki wrażeniu, jakie wywarło wideo Lotusa. I przez to, gdzie je nakręciłem. Ale nie interesuje mnie tylko i wyłącznie hood, takie zawężenie nie byłoby nawet bliskie prawdy. Byłem tego bardzo świadomy, zwłaszcza robiąc film dla Kendricka. Większość ludzi usłyszało o mnie dzięki teledyskom Flying Lotusa i Kendricka. Akcja obu rozgrywa się na dzielnicy, w hood. Nie ukazują one w pełni tego jak pracuję i jak myślę. Zdarzyło się tak, że po prostu pragnęliśmy opowiedzieć tę samą historię.

A co powiesz ogólnie o przyjętym przez twórców sposobie przedstawiania czarnych społeczności w filmie?
Większość fabuł proponowanych przez czarne kino tak naprawdę nas nie reprezentuje. Wydaje mi się, że każda osoba, która zna czarną społeczność, będzie o tym wiedziała. Odnieśliśmy ogromne sukcesy jako społeczność i jako grupa ludzi. I jako kultura, w każdej innej dyscyplinie sztuki. To niesamowite osiągnięcie. Dziś znajdziemy więcej czarnych zajmujących się sztukami plastycznymi, niż czarnych filmowców. Stanowi to dosyć szalony paradoks, bo to do świata sztuk pięknych najtrudniej się przebić. Uważam jednak, że to niedoreprezentowanie to dla nas wspaniała okazja. Ten przypadek przypomina historię Doliny Krzemu z lat 80 i 90. Czarna społeczność ma obecnie najlepsze pomysły. W niej narodzi się nowe pokolenie filmowców. I to oni ocalą przemysł filmowy. Kiedy tylko zajmiemy się filmami w takim zakresie, jak tworzeniem muzyki, nie będzie można zaprzeczyć tym stwierdzeniom. Gdy już nauczymy się reprezentować naszą społeczność - a nawet nie reprezentować, ale zwyczajnie wyrażać siebie... Gdy nauczymy się oddawać to, co czujemy i to, jak myślimy... To ja sam nie jestem w stanie powiedzieć, co się wtedy stanie. Nawet ja nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak to będzie wyglądało!

Opowiedz nam o twojej najnowszej wystawie w MoCA...
Pierwszą ekspozycję prezentującą m.A.A.d stworzyłem w The Underground Museum. W ramach pokazu sztuki The Oracle, którego kuratorem był Noah Davis. Helen Molesworth i Bennett Simpson, kuratorzy z MoCA, odwiedzili ją parę razy, żeby zobaczyć moją instalację. W końcu zdecydowali, że chcą ją pokazać w muzeum. Nie było to dla mnie nowe doświadczenie. Moje prace wystawiano już wcześniej w galeriach. Jednak sądzę, że jest to trochę inny rodzaj ekspozycji. Dzieje się tak przez fizyczność tych dwóch ekranów w połączeniu z ich obecnością w bardzo znanym muzeum. Zawsze byłem fanem video artu i instalacji. Przyglądałem się bacznie tym dziedzinom sztuki. Wiem jaki tkwi w nich potencjał. Z jaką efektywnością mogą przekazywać idee i emocje.

Wyreżyserowałeś także film dla Kenzo. Czy tworzenie filmu modowego różniło się od pracy nad twoimi innymi dziełami?
Kiedy zadzwoniło do mnie Kenzo, nie miałem pojęcia, czego się będą po mnie spodziewali. Ale gdy spotkałem dyrektorów artystycznych, okazało się, że są bardzo otwarci na mój proces tworzenia. Dali mi przestrzeń i naprawdę podobały im się prace, które stworzyłem w przeszłości. Dlatego chcieli znaleźć sposób, że ta współpraca miała autentyczny charakter. Przyjrzałem się nieco działalności domu mody i dostrzegłem, że mieli dynamiczne korzenie. W tym momencie poczułem się już naprawdę wygodnie w roli ich współpracownika.

Czy byłbyś skłonny podjąć się pracy nad kolejną produkcją dla branży mody? A jeśli tak, to czy chciałbyś współpracować z jakimiś konkretnymi projektantami?
Tak, na pewno. Kocham Margielę i Driesa van Notena. To pierwsze przychodzące mi na myśl wielkie nazwiska, które tworzą podobające mi się ubrania. Uwielbiam tych projektantów jako artystów. Świetnie byłoby zrobić coś z Alexandrem McQueenem, kiedy był jeszcze z nami. Myślę, że jego urok tkwił właśnie w tym, co reprezentował i w jaki sposób poruszało to ludzi. Był jedną z niewielu prawdziwych gwiazd rocka, artystów, utalentowanych skurczybyków. Po prostu miał w sobie ten błysk. 

the-most.com

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Wszystkie fotografie opublikowano dzięki uprzejmości Kahlila Josepha. Kadry pochodzą z filmu m.A.A.d z 2014 roku. Zdjęcia: Chayse Irvin, opublikowane za zgodą artysty.

Tagged:
Rap
Kendrick Lamar
FKA Twigs
MOCA
Kahlil Joseph
Wywiady
muzyka
teledyski