Reklama

selena gomez — najbardziej autentyczna gwiazda popu

Jak najpopularniejsza osoba na Instagramie i była gwiazda Disneya przejęła kontrolę nad własnym wizerunkiem i zdobyła niezależność?

tekst Alice Newell-Hanson
|
17 Lipiec 2017, 1:09pm

Still from "Fetish"

Artykuł pierwotnie ukazał się w amerykańskim wydaniu i-D.

Pierwszy kawałek, jaki Selena Gomez wydała po trzech miesiącach w ośrodku zamkniętym w Tennessee, zaczynał się od motywu z „Psycho Killer" Talking Heads. Samoświadome, nieco zabawne i ciekawe zagranie.

Piosenka „Bad Liar" zasygnalizowała zarówno, że Gomez nie będzie uciekać przed opowiadaniem o swoich problemach (na zdjęciach do singla ma nadgarstku prawdziwą opaskę ze szpitala), a także, że jeśli będzie miała ochotę wykorzystać fragment utworu Tiny Weymouth, to tak właśnie zrobi. Jesse Peretz, producent serialu „Dziewczyny", wyreżyserował teledysk w stylu lat 70., a Petra Collins nagrała inną wizualizację z Gomez w różowym świetle (z opaską ze szpitala), w której piosenkarka patrzy załzawiona prosto w obiektyw. Ta sama delikatnie seksowna i naturalna estetyka, mocno odchodząca od jej poprzednich produkcji jak „Come & Get It", jest widoczna również w kolejnym klipie Gomez autorstwa Petry Collins — do piosenki „Fetish".

Gomez występuje zawodowo od siódmego roku życia. W Teksasie wzięła udział w pierwszych konkursach piękności, a potem zdobyła rolę w serialu „Barney i przyjaciele" i szybko została wciągnięta w maszynę Disneya — występowała w filmach dla dzieci i wydała trzy popowe albumy. Jakimś cudem Selenę Gomez można określić mianem „autentycznej", mimo tych początków, późniejszego związku z jednym z najbardziej pożądanych muzyków na ziemi i zgromadzenia 123,2 mln obserwujących na Instagramie.

Od kiedy zakończyło się nadawanie serialu Disneya „Czarodzieje z Waverly Place", Gomez publicznie walczyła o niezależność. Zamiast od razu rozpocząć dorosłą karierę muzyczną (jak np. Britney Spears), zrobiła sobie rok wolnego od muzyki i wykonała niespodziewany ruch: zagrała w filmie Harmony'ego Korine'a o nastolatkach ubranych w bikini i siejących spustoszenie na Florydzie. „Chciałam zostać częścią 'Spring Breakers', ponieważ artystycznie (...) była to dobra okazja, żebym mogła pokazać się w zupełnie innym świetle", powiedziała nam Selena w 2013 roku.

Jej postać w „Spring Breakers" wydawała się zbliżona do jej wizerunku odważnej, ale dobrej dziewczyny. To była „odpowiednia rzecz do zagrania, dobre zgranie aktorki i roli", powiedziała w wywiadzie z magazynem The Guardian. „Kocham Faith i utożsamiam się z nią". Jak my wszyscy. Gdy Faith wsiada do autobusu i ucieka w stronę bezpieczeństwa, mamy do czynienia z jednym z najpotężniejszych przedstawień ulgi w kinie ostatnich lat. W tym momencie dziewczyna rozumie, że przebywanie w willi dilera w różowych kominiarkach nie bardzo pasuje do jej osobowości.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Dorosłą karierę Gomez charakteryzują podobne decyzje, wymuszone zarówno przez osąd opinii publicznej, jak i walkę z własnym zdrowiem. W sierpniu 2013 roku zdiagnozowano u niej tocznia i przerwała trasę koncertową, promującą jej debiutancki album „Stars Dance", żeby skupić się na leczeniu. W sierpniu 2016 roku zmagała się z kolei z depresją i stanami lękowymi (które czasem mogą być skutkami ubocznymi tocznia) i znów postanowiła odwołać koncerty, żeby zająć się zdrowiem. Tym razem przestała również wrzucać posty na media społecznościowe.

Postawienie na prywatność nie jest łatwe, gdy jest się najczęściej obserwowaną osobą na Instagramie. Poczucie przejrzystości i bliskości, tworzone przez media społecznościowe, jest częściowo odpowiedzialne za powstanie armii Selenatorów, ale często jest to też bariera, za którą kryje się szczerość. Najlepszą i najbardziej autentyczną decyzją, jaką Gomez mogła podjąć podczas 90-dniowej terapii grupowej, było odłączenie się od sieci. „Nie macie pojęcia, jak niesamowitym uczuciem było po prostu przebywanie z sześcioma dziewczynami, prawdziwymi ludźmi, którzy mieli w dupie kim byłam, którzy walczyli o swoje życie. To była jedna z najtrudniejszych rzeczy, które zrobiłam, ale też najlepsza", powiedziała później w wywiadzie do magazynu Vogue. Jej obecna współpraca z Petrą Collins idealnie do tego pasuje — jej naturalne podejście do pokazywania kobiet jest odtrutką na przestylizowany świat Instagrama.

„Ludzie bardzo chcieli, żebym była autentyczna, a gdy w końcu do tego doszło, poczułam ogromną ulgę", powiedziała w kwietniowej rozmowie z Vogue. W grudniu 2016 roku pojawiła się publicznie po raz pierwszy od drugiego pobytu w ośrodku i przemówiła na AMA Awards, poruszając temat skrywania problemów. „Jestem bardzo otwarta ze swoimi fanami i czasami mówię coś, czego nie powinnam. Ale muszę być z nimi szczera. Czuję, że to wielka część powodu, dla którego jestem dziś na tej pozycji". Reżyserka Donna Gigliotti, która pracowała z Gomez, powiedziała Vogue'owi, że fani „uwielbiają ją, bo jest taka szczodra i autentyczna".

„Autentyczność" w świecie muzyki pop jest równie często strategią, jak i rzeczywistością. Takie piosenkarki jak Katy Perry, Lady Gaga i Miley Cyrus postanowiły porzucić dawny wizerunek, obnażyć swoją osobowość i pokazać coś, co mamy rozumieć jako ich prawdziwszą formę. Idea „autentyczności" jest jeszcze bardziej rozmyta przez masę badań marketingowych, które twierdzą, że milenialsi reagują autentyczność i wręcz jej żądają. W niektórych przypadkach to może być puste słowo, a nie prawda.

Jednak Gomez sama pochodzi z naszego pokolenia. Rozumie obrzydliwość fałszywych strategii marketingowych, poprawiania głosu oraz photoshopowania zdjęć. Niedawno powiedziała w trakcie wywiadu: „Wiecie, gdy ma się 15, 16, 17 lat, łatwo jest ulec wpływowi dorosłych, którzy mówią: 'Tego chcą słuchać ludzie. Nagraj tę piosenkę. Pracuj z tym producentem'. Z wiekiem stwierdzasz jednak: 'Nie, wcale mnie to nie inspiruje. To do mnie nie pasuje, nie jest autentyczne. Nie chcę tego robić'".

„Gdy biegałam po scenie w spódniczce, to był mój czas, żeby to robić, bo właśnie tak się wtedy czułam", dodała. „Teraz widzę 20-latki, które przechodzą przez to samo, co ja. Wiem, co czują. Skłamałabym, gdybym tu siedziała i mówiła: 'Życie jest świetne. Świetne! Jest wspaniałe!'. (...) Okres po dwudziestce jest bardzo skomplikowany. Rozwijasz się".

Na obecnym etapie ewolucji Gomez jest dyrektorką, producentką wykonawczą i artystką, kontrolującą swój własny wizerunek. „Gdy wyszłam z ośrodka, byłam bardzo sfrustrowana kreatywnie, bo nie wiedziałam w którym kierunku chciałam pójść", powiedziała niedawno. „Poprzednio czułam się za bardzo odpicowana. W nowym, muzycznym rozdziale chciałam, żeby było nieco naturalniej". I tak jak śpiewa w „Fetish", „albo się to wam spodoba, albo nie".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson