młodzi rosjanie chcą zmian

Poznajcie rosyjskich aktywistów, którzy wyszli na ulicę Petersburga, by walczyć z systemem.

|
lip 17 2017, 6:55am

Artykuł pierwotnie ukazał się w amerykańskim wydaniu i-D.

W tym roku Dzień Rosji, który obchodzony był 12 lipca - miał być serią patriotycznych marszy, ale zamiast tego obnażył pokoleniowe zróżnicowanie krajowej polityki.

Narodowy protest przeciwko korupcji trafił na nagłówki mediów z całego świata, głównie ze względu na dużą liczbę milenialsów na ulicach. Ale co spowodowało, że młodzi Rosjanie - często stereotypowo określani jako apatyczni i zastraszeni - w końcu zdecydowali się wyjść na ulice?

Liczba osób, które uczestniczyły w marszu, była zdumiewająca, szczególnie, że branie udziału w takim wydarzeniu za rządów Putina nie jest łatwą decyzją. Od 2004 roku wszystkie marsze, demonstracje i zbiórki muszą uzyskać aprobatę ze strony władzy, a tymi, na które nie zezwolono, zajmuje się policja. Często zdarza się tak, że nawet legalne marsze kończą się masowymi aresztowaniami, które zazwyczaj są bardzo brutalne. Zatrzymanie najczęściej kończy się grzywną w wysokości 10,5 tys. rubli (ok. 650 złotych) i 14 dniami w areszcie. A to nie koniec ryzyka. Można też stracić pracę albo zostać wydalonym z uniwersytetu. Co więcej adnotacja w kartotece sprawia, że możliwości kariery zawodowej w przyszłości zostają ograniczone. Jednak to wszystko zdaje się niczym w porównaniu z walką o szeroko rozumianą wolność. 

Wzrost zainteresowania młodych Rosjan może być odczytywany jako część globalnej polityki. Młodzież w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, a także w Polsce musi mierzyć się z ponurą przyszłością, która budują konserwatyści i przeciwnicy zmian społecznych, dlatego starają się zostać usłyszani. 

Jednocześnie jest to kumulacja wszystkich lat niezadowolenia, które narastało już od pewnego czasu. Korupcja na skalę krajową jest częstym precedensem, spada jakość życia i rośnie nieustanne poczucie bycia oszukiwanym przez system.

Ale umacniająca się pozycja lidera opozycji Aleksieja Nawalnego, znanego ze śledztwa dotyczącego korupcji w reżimie Putina, dała nadzieję wielu młodym ludziom, którzy zdecydowali dołączyć się do ruchu. Ponadto nowe pokolenie Rosjan zdaje sobie sprawę, że krajowa propaganda jest daleka od prawdy, ludzie trzymający władzę są całkowicie odcięci od rzeczywistości, a wartości, którymi się kierują (często pełne nienawiści i dyskryminacji), nie są zgodne z ich przekonaniami. 

W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: co sprawia, że młodzi Rosjanie wyszli na ulice, porozmawialiśmy z młodzieżą w Petersburgu. 

Lisa, 20 lat i Sasha, 21 lat

Lisa: W tym roku pierwszy raz poszłyśmy na protest. Śledzimy poczynania Aleksieja Nawalnego i bardzo się cieszymy, że w końcu widzimy aktywną opozycję. Młodzi ludzie uważali, że polityka jest nudna i nie dotyczy ich życia. Putin i Miedwiediew kojarzą się z czymś starym i nudnym, ale Nawalny i jego zespół mówią do młodych w ich języku w bardziej przystępny sposób. Według mnie wszyscy czujemy, że w Rosji mogłoby być lepiej i chcemy, żeby tak było. Nigdy nie było nadziei na zmianę, a teraz się pojawiła, nawet jeśli jest bardzo mała. 

Sasha: Protest z 26 marca był dość pokojowy, to była parada memów z udziałem ludzi w różnym wieku. Wydarzenie z 12 lipca różniło się diametralnie: banery były konfiskowane, a jak tylko policja dostrzegała nastolatka, zaraz próbowała go schwytać. Sądzę, że rząd nie troszczy się o ludzi. Rachunki i podatki są bardzo wysokie, a poziom życia jest bardzo niski. Przynajmniej mamy to szczęście, że żyjemy w Petersburgu - ludzie z małych miast mają jeszcze gorzej.

Iskander Vakhidov, 24 lata

W naszym kraju to normalne, że nie rozmawiamy o polityce - albo nawet o niej nie myślimy. Myślę, że wyjście na ulice to obecnie jedyny sposób, żeby wpłynąć na ludzi trzymających władzę i coś zmienić. Rząd systematycznie walczy z ludźmi, stara się nas zastraszyć i odebrać nam ostatnie prawa. Na proteście 26 marca były dziesiątki tysięcy ludzi, to było niesamowite uczucie. To jedyny sposób, żeby pokazać rządowi, że obecny system nie działa poprawnie. Nie będzie zmian, jeśli ludzie zostaną w domach i będą milczeć. Prezydent nie może już bardziej ignorować konstytucji i naszych praw, interesuje go tylko jego własna megalomania. Wszyscy są już zmęczeni kłamstwami i korupcją. Nic w tym kraju nie sprawia, że życie staje się prostsze, przeciwnie — jest wręcz trudniejsze. Musiałem wiele przejść, żeby dostać się na uniwersytet. Większość z moich zajęć odbywała się na najwyższych piętrach, gdzie nie było dostępu dla osób niepełnosprawnych. Kiedy ukończyłem studia, zrozumiałem, że nie mogę znaleźć pracy. Prawo nie pomaga osobom z niepełnosprawnościami na wózkach w znalezieniu pracy, wręcz przeciwnie! Mógłbym pracować dla jednej z największych firm w kraju, ale nikt mnie nie zatrudni, bo pracodawcy boją się inspekcji. 

Lolja Nordic, 28 lat i Olga Shapovalova, 29 lat

Lolja: Po protestach na moskiewskim Placu Błotnym pomiędzy 2011 a 2013 rokiem sprawy przycichły, bo wielu ludzi zostało aresztowanych i trafiło do więzienia. Wreszcie w tym roku ludzie ponownie zaczęli angażować się w politykę. Wydarzenia z Placu Błotnego to odległa przeszłość i już się nie boimy. Od kilku lat uczestniczymy w demonstracjach feministycznych grup. Co roku 8 marca wybieramy się na feministyczny marsz, w demonstracjach 1 maja też uczestniczy feministyczna grupa. W tym roku podczas 8 marca aresztowania były wyjątkowo brutalne, jak nigdy dotąd. Może dlatego, że tym razem demonstracje nie były zaakceptowane przez władzę. Zgarniali wszystkich, którzy zaczynali skandować albo wyjmować banery czy znaki. Schowałyśmy nasz transparent, ale kupiłam trochę czerwonych róż, więc przeszliśmy cały marsz z kwiatami uniesionymi w zaciśniętych pięściach. Nie mogli nas za to aresztować. 

Olga: Przez ostatnie 15 lat dorastało pokolenie Putina - takie, które nie znało innego prezydenta. Te osoby zawsze żyły dobrze, ich okres dojrzewania przypadł na czas dobrobytu, kiedy ceny ropy były wysokie, sklepy pełne produktów, a życie całkiem wygodne. Teraz doświadczamy coraz więcej ograniczeń, wszystko staje się droższe, ale pensje pozostają na tym samym poziomie. Pomoc społeczna praktycznie nie istnieje. Widzimy, że nasze pokolenie jest okradane przez państwo. Kiedy podczas ostatnich protestów społeczności LGBT+ i feministycznych, widziałam jak policja stara się wyciągnąć kilka osób, myślałam: „Co mogłabym zrobić?". Jeden z policjantów stał przede mną, więc zaczęłam głaskać go po pupie. Dookoła było wielu ludzi, dlatego w pewnym momencie odwrócił się i próbował zrozumieć, co się dzieje, a w jego oczach było widać strach i zdezorientowanie. 

Wtedy zrozumiałam, że musimy sprawić, by policja się nas bała. My się ich obawiamy, a przecież powinni nas chronić. Nie są od tego, by nas bić i straszyć. Podczas protestów powinniśmy działać razem, a nie tylko nagrywać wszystko komórkami. Musimy dbać o siebie wzajemnie, czuć solidarność. Samo pójście na demonstrację nie wystarczy, musimy edukować ludzi, którzy są w naszym otoczeniu. 

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Paul Esipovich, 20 lat

Zacząłem myśleć o polityce, kiedy miałem 18 lat i pierwszy raz brałem udział w wyborach. Ostatnio rozwścieczył mnie nowy stadion na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w 2018 roku - ile pieniędzy skradziono podczas jego budowy. Korupcja istnieje na każdym szczeblu władzy Putina. Ludzie w rządzie nie pracują dla dobra kraju. Myślę, że coraz więcej młodych ludzi angażuje się w politykę dzięki Aleksiejowi Nawalnemu. To pierwszy polityk w Rosji, który komunikuje się za pomocą YouTube'a, a jego filmik stają się bardzo popularne. Jesteśmy też bardziej zaangażowani dzięki otwartemu dostępowi do informacji. Podczas protestu 12 lipca zostałem aresztowany i zabrany na posterunek policji na obrzeżach miasta, bo wszystkie znajdujące się w centrum były już zajęte. Na proces musiałem czekać 24 godziny i zostałem ukarany grzywną. 

Varvara Mikhnova, 24 lata

Często mnie pytają, dlaczego protestuję. W Rosji to normalne, że siedzisz w domu. Nikogo nie dziwi, że nie idziesz na demonstrację. Jeśli pójdziesz, musisz to wyjaśnić i uargumentować. Może nie wiemy jeszcze, jak zmienić system, ale musimy gdzieś zacząć, pokazać ludziom, że mogą brać aktywny udział w polityce. Na protestach panuje atmosfera jedności, dostrzegamy tam, że nie jesteśmy sami - jesteśmy razem i możemy coś osiągnąć. Myślę, że młodzi ludzie zdecydowanie są teraz bardziej zaangażowani politycznie. Nawalny naprawdę ich poruszył. Gdy chodziłam do szkoły, nie interesoawłam się tym tak i nie byłam tak dobrze doinformowana, jak dzisiejsze nastolatki. By do nich dotrzeć, Nawalny wybrał odpowiednie kanały - media społecznościowe i YouTube. O istotnych sprawach mówi w bardzo przystępny sposób. Idealnym wyjściem dla mnie byłaby zmiana całej stagnacji systemu politycznego. 

Danila Gavrin, 26 lat

Nienawidzę korupcji w naszym kraju. Rząd działa dla własnych zysków, a nie w interesie obywateli. Jestem już zmęczony oglądaniem pozostałości po sowieckim społeczeństwie i jego wartościach. Nie znoszę obserwować w sklepach jak starsi ludzie, którzy przez całe swoje życie pracowali dla kraju, muszą liczyć kopiejki, żeby kupić chleb. To męczące, że w naszym państwie nikt nie dotrzymuje obietnic. 

Poszedłem na protest 12 lipca. Policja mówi, że było nas zaledwie 900 osób, ale ja powiedziałbym, że przynajmniej 5 tysięcy. Zostałem aresztowany i spędziłem noc na posterunku policji w dość złych warunkach, spałem na ławce. Skazano mnie na 5 dni w więzieniu i grzywnę w wysokości 10 tys. rubli (ponad 600 złotych). Razem ze mną siedział aresztowany 20-latek. Dostał 10 dni więzienia. To jakiś Francuz, który po prostu przechodził obok, nawet nie uczestniczył w proteście.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Anastasiia Fedorova
Zdjęcia: Dima Komarov