wstydliwe przypadki na kartce

Widząc te projekty, wszyscy czujemy to samo: „Też tak miałem”. Pokazują dojrzewanie, depresję i bezsensowne myśli pojawiające się w naszych głowach.

tekst Kasumi Borczyk
|
24 Styczeń 2017, 4:40pm

All images by Montana Kitching.

Wszyscy wiedzą, że niełatwo jest otworzyć się przed innymi. Szczególnie, jeśli „inni" to tysiące obcych ludzi w internecie. Jakimś cudem Montana Kitching to potrafi. Jej najskrytsze myśli znajdują swoje ujście przez sztukę i obecność w social mediach. Widząc jej dzieła, wszyscy myślimy: „Też tak mam".

Jasne i pastelowe rysunki tej pochodzącej z Melbourne artystki są niczym oda do siły kobiet i ich emocji. Jej bohaterki, często nagie i płaczące, są wyrazem wrażliwości. Jednak prace Montany nigdy nie są uwłaczające, protekcjonalne czy melodramatyczne. Zamiast podążać śladami innych artystek, dla których emocje kobiet były albo czymś nieistotnym, albo przesadnie romantycznym, Montana traktuje swoje bohaterki jak skomplikowane istoty. Porusza kwestie, z którymi radzimy sobie każdego dnia - lęki, niska samoocena, dysmorfia i stres związany z zawyżonymi oczekiwaniami.

Wrażliwość i szczerość Montany przysporzyły jej ostatnio sporo zainteresowania. Pomyśleliśmy więc, że warto się przekonać, jak artystka wciela swoje internetowe przesłanie w życie.

Pochodzisz z rodziny artystów i tworzysz całe życie. Skąd pomysł, żeby zgłębić tematykę stanu zdrowia kobiet?
Przeszłam okropne załamanie. Byłam u lekarzy z objawami fizycznymi - kołatanie serca, omdlenia - a oni po prostu odsyłali mnie z kwitkiem, mówiąc, że to lęki i że wszystko tkwi w mojej głowie. Zaczęłam rysować, żeby sobie z tym wszystkim poradzić. Rysuję swoje myśli, nawet te, które są bez sensu. Dodaję im koloru, harmonii i obserwuję, jak tworzą spójną całość na kartce. Najpierw po prostu zamykałam zeszyt i go odkładałam, ale po jakimś czasie zaczęłam wstawiać rysunki na bloga i Instagram. Niektóre tematy, które poruszam w rysunkach są nieco abstrakcyjne, ale wiem, że dla wielu dziewcząt są one ważne.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Twoja sztuka jest bardzo osobista. Cierpisz na lęki, jak więc się czujesz wystawiając swoje prywatne myśli w tak publicznym miejscu?
Bywa strasznie. Kiedy wstawiam rysunki, denerwuję się. Wiem, że ludzie zdają sobie sprawę, że piszę o sobie - jednak ich reakcje są naprawdę kojące. Dostaję maile, wiadomości i komentarze pod obrazkami, ludzie piszą, że rysunki pomogły im zrozumieć własne emocje.

Czy twoje inspiracje pochodzą tylko i wyłącznie z głowy, czy masz jakieś źródła, do których się odnosisz?
W większości przypadków wszystko rysuję z głowy. Często pracuję jako opiekunka do dzieci, razem ze współlokatorką opiekujemy się teraz wyjątkowo ciekawą świata 11-latką. Jest to dla mnie ciekawe, bo to taki wrażliwy wiek. Mając 11 lat, szukasz wzorca do naśladowania w każdej starszej dziewczynie, myślisz że są takie fajne. Czuję się naprawdę uprzywilejowana, że mogę z nią spędzić tyle czasu i pomóc jej w przejściu w dorosłość.

Powracającym motywem w twojej sztuce jest miesiączka. Czy jest jakiś konkretny powód?
Jako nastolatka cierpiałam na zaburzenia odżywiania i nie miałam okresu przez 4 lata. Powiedzieli mi, że mogę go nigdy nie odzyskać, a jeśli tak by się stało, nigdy nie mogłabym zajść w ciążę. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że twoje ciało przestaje regulować okresy w momencie kiedy uzna, że nie jest wystarczająco zdrowe, żeby wytrzymać ciążę. Uznałam, że to niesamowite. Nawet nie pamiętam, co robiłam wczoraj, a mój organizm nieustannie prowadzi szczegółowy rejestr.

Jak widzisz swoją sztukę w przyszłości? Jakie motywy planujesz zbadać?
Pracuję nad tekstem i ilustracjami do serii małych książek dla różnych grup wiekowych. W tej chwili pracuję nad 8-14-letnimi dziewczynkami. Tak naprawdę chodzi o wytłumaczenie, czym jest dorastania w siostrzany sposób i poruszenie spraw, o których mi samej nikt nie powiedział. Kiedy robiłam research i wybrałam się do biblioteki zauważyłam, że dział na temat dorastania jest ukryty w najmniejszym kąciku, tuż obok tych wszystkich książek dla rodziców. Głównie nudne podręczniki. Dojrzewanie to trudny okres, myślisz sobie: „Nie podoba mi się to, to ciało nie jest moje". Istnieją dziewczyny, które nie mogą pogadać z mamą albo wstydzą się poruszyć tę tematykę, bo ich środowisko jest pruderyjne. Piszę te książki, żeby opowiedzieć o wszystkich wstydliwych przypadkach, kiedy musiałam się uczyć na własnych błędach.

@okaymontana

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Kasumi Borczyk
Ilustracje: Montana Kitching

Tagged:
Instagram
Wywiady
sztuka
leki
Ilustracje
Zdrowie Psychiczne
montana kitching