dr. martens x norse project

Spotkanie dwóch wspaniałych filozofii i kultur jest zamszowe.

tekst Francesca Dunn
|
25 Kwiecień 2016, 3:15pm

Chociaż pomysł na połączenie kultowej, brytyjskiej, punkowej ikony z minimalistyczną, skandynawską marką wydaje się dziwny, nowa kolaboracja Dr.Martens i Norse Project jest kompletnie sensowna. Wspólnie te dwie głowy rodzimego dizajnu opracowały nową, zamszową wersję męskiego modelu martensów 3-Eye Steed, do której Norse Project wniósł ukryte techniczne rozwiązania, rodem z modeli sportowych, z których znana jest marka. „Łączy nas zamiłowanie do demokracji, funkcjonalności, jakości i klasyki, więc nasza współpraca układa się naturalnie, jest konsekwencją cechującego nas podobieństwa w myśleniu", wyjaśnia globalny dyrektor marketingu Dr.Martens — Simon Jobson, komentując swoją pierwszą współpracę z partnerem ze Skandynawii.

„Podobieństwem jest też to, że zarówno nasi jak i ich klienci używają naszych produktów jako bazy, by wyrazić siebie". Są dostępne w czarnej, białej i bordowej wersji, z superinteligentnym dizajnem, który jest efektem śmiałych kroków podjętych przez obu partnerów. Poza tym silne odniesienia muzyczne cechują również Norse Project, więc czy istnieje dla nich lepszy sposób na celebrowanie 40. rocznicy punka? Badając lokalne, kopenhaskie podwórko, z duńskim soundtrackiem w tle, wypytujemy o to i owo jednego ze współzałożycieli Norse Project — Mikkela Grønnebæka.

Pamiętasz pierwszy raz, kiedy dowiedziałeś się o martensach?
Jako wielki fan muzyki, wychowany na kulturze deskorolki, od zawsze widziałem ludzi, którzy nosili martensy. Nawet jeden z moich ulubionych skejtów — Matt Hensley, który jeździł w teamie A-street, w jednym z wideo też je nosił. Wszyscy wiemy, że nie nadają się do jeżdżenia, ale wyglądały zajebiście. Jeśli podróżowałeś po Anglii, albo wychowywałeś się w okresie od lat 70. do połowy 90., nie byłeś w stanie przed nimi uciec.

A jak to wygląda w Kopenhadze?
Teraz jest coraz więcej ludzi, którzy je noszą. Zwłaszcza klasyczne modele z trzema lub ośmioma rzędami dziurek i żółtymi sznurówkami. Trudno je zmieniać, nie rujnując ich kultowego statusu, bo są takie ponadczasowe. Dlatego musieliśmy trochę pogrzebać i znaleźć model, który bardziej pasowałby do tego, co chcieliśmy zrobić. Tak wpadliśmy na Steed. Jest trochę bardziej formalny i lepiej wpisuje się w naszą strategię, właściwie ludzie prawie nie kojarzą go z martensami.

Co konkretnie zrobiliście ze Steed?
Chcieliśmy mieć klasyczny model, ale wykonany z innych materiałów. Zdecydowaliśmy się na zamsz, bo nigdy wcześniej nie było takiej wersji. Model jest produkowany w Anglii, z wodoodpornego materiału. Zastosowaliśmy techniczne rozwiązania, których nie widać na pierwszy rzut oka. Postanowiliśmy dodać też biały kolor. Zazwyczaj martensy mają czarną i bordową wersję, ale nasze produkty są białe i zawsze byliśmy purystyczni. Biały jest kolorem niczego, jest czysty.

Czy wasze buty mają jeszcze jakieś inne funkcje?
Jeśli przyjrzeć się historii, Dr.Martens to marka, która na potrzeby mody zaadaptowała styl robotniczy. Była bardzo innowacyjna w założeniu. Dodaliśmy sportową wkładkę i miękki język, który lepiej dopasowuje się do stopy. Model przypomina bardziej skarpetkę niż klasyczny, skórzany but. Wygląda jak obuwie formalne, ale jest dużo bardziej funkcjonalny. Chodziło nam o „efekt wow", którego nie widać od razu.

I jesteście pierwszą, skandynawską marką, która współpracuje z DM!
Tak, to oczywiście zaszczyt. Zawsze jest miło być pierwszym. My mamy długą tradycję robienia wspólnych projektów z innymi brandami, stąd zresztą nasza nazwa. Od początku chcieliśmy pozostać otwarci, nie chcieliśmy skupiać się tylko na modzie, stąd na przykład nasz romans z projektowaniem mebli. Nie jesteśmy marką modową, raczej domem projektowym otwartym na różne formy, ale skupionym na sektorze odzieży.

Podobnie jak Dr.Martens, Norse Projects ma silne konotacje ze światem muzyki. Jak wygląda teraz kopenhaska scena muzyczna?
Mamy rozwijającą się postpunkową scenę, ze sporą ilością duńskich kapeli, które mają dosyć dużą publiczność: Iceage, Communions czy Lust For Youth. Niezależnie od wieku czy wybranej kariery, cała scena jest połączona. Wielu z nas, w NP wychowało się na deskorolce i muzie z lat 80. i 90. — hip-hop, punk i hardcore. Pamiętam, jakie to było miłe uczucie, być częścią subkultury.

Niedawno wypuściliście damską linię w Norse Project. Dlaczego to był dobry moment?
Było sporo kobiet, które nosiły rzeczy przygotowane przez nas dla mężczyzn. Wystarczyło wykorzystać te same tkaniny i sposób myślenia. To było coś, co zwyczajnie mogliśmy i czuliśmy, że powinniśmy zrobić.

W jakim stopniu wasz sposób myślenia ukształtowało miasto, w którym żyjecie?
To nie miasto, raczej skandynawski sposób życia. Na przykład meble są projektowane tak, żeby wydobyć ich funkcjonalność, zrezygnować z niepotrzebnych rzeczy, sprawić by były proste i piękne. Wszystko ma swoją funkcję, dorastanie w Danii wiąże się z tym, że jesteś otoczony takim myśleniem. Wiele z projektowanych w latach 50. i 60. rzeczy wciąż działa. Wydaje mi się, że jest dużo analogii między skandynawskim i japońskim sposobem myślenia, pracujesz z naturą i ona wymusza upraszczanie.

Ciekawe. Podobno spędziłeś dużo czasu w Japonii?
To wspaniały kraj, odwiedzam go kilka razy w roku. Kiedy analizujesz skandynawski dizajn, okazuje się, że wielu projektantów inspirowało się tym krajem. Japończycy potrafią docenić rzeczy, które inni zrobili, zaadaptować je na swoje potrzeby i uczynić jeszcze lepszymi.

Dążysz do tego samego?
Nie jesteśmy marką, która aspiruje do bycia modowym liderem, nie robimy pokazów ani za dużo hałasu. Dla nas ważniejsze jest, żeby ludzie doceniali nasz produkt. To trudniejsze, ale ciekawsze. A kiedy pracujemy nad jakąś rzeczą, staramy się, żeby nie wyszła z mody w przeciągu roku. To zresztą jedna z najfajniejszych cech produktu, kiedy możesz go odłożyć na 20 lat, żeby potem znów go odkryć, bo jest ponadczasowy. Dr.Martens to marka, która ma już bardzo długą tradycję, nie musi niczego udowadniać. To pokazuje, jak ważne jest bycie autentycznym.

Efekty współpracy The Norse Projects x Dr. Martens Steed będą dostępne od 29 kwietnia.

Przeczytaj też:

Tagged:
punk
Dr. Martens
wywiad
muzyka
Μόδα
Kultura
Norse Projects
kopenhaga
Skandynawia
dr martens x norse projects