wyciekły nagie zdjęcia emily ratajkowski

„Zdjęcia użyte bez mojej zgody są przeciwieństwem tego, o co walczę, czyli prawa kobiet do decydowania kiedy i jak chcą dzielić się swoją seksualnością i cielesnością”.

tekst Tish Weinstock
|
02 Grudzień 2016, 11:38am

2016 — rok, w którym feminizm stał się modny, a kobiety w końcu mogły odzyskać to, co do nich należy: ich ciała. Brzmi pięknie, prawda? Niestety to wciąż tylko marzenie. Na przykładzie Donalda Trumpa i jego kampanii możemy dostrzec, że walka jeszcze się nie skończyła. „Złap je za cipkę", mówił na jednym z nagrań. Niestety już się przyzwyczailiśmy do takiego zachowania prezydenta elekta.

Za to zaskakujące jest ostatnie posunięcie fotografa i wydawcy, Jonathana Ledera, który właśnie trafił na nagłówki tabloidów przez publikację książki „Leder/Ratajkowski" z całym zbiorem nagich zdjęć Emily Ratajkowski. Fotografie powstały w 2012 roku, a pięć z nich miało trafić do artystycznego magazynu. Emily napisała na Twitterze, że całość została opublikowana bez jej zgody. „Nie chciałam wypowiadać się publicznie na temat opublikowanych niedawno zdjęć Jonathana Ledera, żeby nie przynosić mu rozgłosu, ale mam już dość. Ta książka oraz zawarte w niej zdjęcia są naruszeniem. Pięć z setek opublikowanych teraz zdjęć było częścią artystycznej sesji do magazynu z 2012 roku, zgodnie z założeniem. Te zdjęcia użyte bez mojej zgody są przeciwieństwem tego, o co walczę, czyli prawa kobiet do decydowania kiedy i jak chcą dzielić się swoją seksualnością i cielesnością".

Wyrwane z kontekstu zdjęcia sprawiają, że Emily jest obnażona i bezbronna. Bez pierwotnego, artystycznego wydźwięku, nabierają nowego znaczenia i stają się formą wyzysku. Teraz fotografie pokazują uprzedmiotowienie kobiet, a nie ich siłę i seksualność — a taki był zamysł sesji do magazynu.

Pozowanie nago to dla Emily nic nowego, dlatego bardzo często podkreśla swoją autonomiczność i wagę kobiecej podmiotowości. Wcześniej zrobiła sobie selfie bez koszulki, by poprzeć Kim Kardashian, którą hejterzy rozerwali na strzępy za jej własną nagą fotkę. Emily napisała także niejeden artykuł do magazynów i newslettera Leny Dunham, „Lenny".

To okropne, że padła ofiarą takiego naruszenia praw. Jej publiczne potępienie postępowania Ledera jest bardzo wymowne i powinno być lekcją dla kobiet z całego świata, które boją się głośno zaprotestować.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock
Zdjęcie via @emrata

Tagged:
Emily Ratajkowski
Jonathan Leder
Kultura
seksizm
leder/ratajkowski